❦Felix's perspective♡
Usiadłem na dobrze mi znanym łóżku szpitalnym i czekam aż wróci Hwa Hyung. Macham nogami niczym małe dziecko, ale robię to bo to uwielbiam.
Niby po wszystkich badaniach mają mnie przesłuchiwać policjanci, ale staram się o tym nie myśleć. Mam nadzieję że samo nagranie będzie wystarczającym wytłumaczeniem. Jedynie mogę dodać że takie coś dzieje się od początku mojej przygody w tej szkole. Co prawda nie było to na tyle brutalne co dzisiaj, ale było.
-"I żeby tylko ich zamknęli"- powiedziałem sam do siebie.
Z tych bardziej radosnych rzeczy to Hyung powiedział mi że zaraz powinien wrócić Chenle z obiadu. Muszę przyznać że trzymają go tutaj dłużej niż mnie kiedykolwiek.
Od razu lekko się uśmiechnąłem słysząc i widząc poruszająca się klamkę. Do pokoju wszedł wyczekiwany brunet.
-"A więc spotykamy się ponownie w tym oto pomieszczeniu"- powiedziałem co wpierw wywołało w przyjacielu zdziwienie a potem śmiech.
Sam także się zaśmiałem.
-"Nie gadaj że znowu tutaj trafiłeś Lix"- chłopak wręcz podbiegł do mnie i przytulił mocno, i to za mocno.
-"Chenle ostrożnie. Mam żebro złamane"- poinformowałem wciąż chichocząc.
Zhong momentalnie się odsunął. -"Jezu, przepraszam..!"-
-"Spokojnie, po prostu musisz teraz to robić łagodniej"- posłałem mu uśmiech i rozłożyłem ręce.
Chłopak przytulił się tym razem o wiele słabiej co na szczęście nie miało wpływu na sam przytulas.
-"W co ty się znowu wpakowałeś?"- zapytał i usiadł obok mnie.
-"Pamiętasz tych debili z mojej szkoły?"- kontynuowałem kiedy brunet kiwnął głową. -"No tak trochę specjalnie dałem im się złapać"-
-"Czy tobie odbiło??"-
-"Może trochę? A tak serio to ludzie w instytucjach stojących nad szkołami są skorumpowani i postanowiłem coś z tym zrobić. Schowałem do kieszeni telefon z odpalonym nagrywaniem. Nie spodziewałem się że dostanę od nich tak mocno, ale dzięki temu można im dać poważniejsze zarzuty. I tym razem nie ma słowa przeciwko słowu tylko jest dowód"-
-"Genialne i szalone w tym samym momencie. Co i tak nie zmienia faktu że trochę ci odbiło"- zaśmiał się.
-"Oj jakbyś ty nie miał podobnych pomysłów"- zażartowałem.
-"Wracając to myślisz że to załatwi tą sprawę?"-
-"Mam taką nadzieję. Poszkodowanego mają, dowód mają, sprawców mają. Musi się to ruszyć, bo nie wiem co innego mogę z tym zrobić. Chcę się ich pozbyć. Jakkolwiek okrutnie by to nie brzmiało. Ja po prostu chcę wreszcie spokojnie i bez stresu chodzić po szkole"-
-"Hej"- chłopak położył dłoń na moim ramieniu. -"Jestem pewien że to się uda, aż takich dowodów nie mogą odrzucić"- zapewnił.
-"Dzięki Chenle"- uśmiechnąłem się do niego.
-"A poza tym wiesz że mój tata jest prawnikiem a mama dziennikarką czyż nie? Jak coś to nagłośnimy sprawę i zmusimy policję do działania"- powiedział pewien siebie.
Zaśmiałem się. -"O tym właśnie mówiłem z twoimi pomysłami Chenle"-
˚✧ ₊˚ʚ♡ɞ ˚₊ ✧˚✧ ₊˚ʚ♡ɞ ˚₊ ✧ ゚
♡San's perspective♡
Usiedliśmy wszyscy w kółku w szkolnej bibliotece. Jest tutaj jak zwykle pusto na długich przerwach dzięki czemu jest to nasze ulubione miejsce do spotkań w trakcie zimy i złej pogody.
CZYTASZ
We must save someone |Chanlix|
FanfictionDruga część 'Please, don't save me again' -"Cierpienie skończy się dopiero jak uratują kogoś razem. W przeciwnym razie może nie być tak kolorowo"- westchnąłem ciężko. Ale przecież nie każdemu możemy pomóc, nawet jeśli bardzo się staramy...
