Wszedłem do szkoły z Chan'em u boku. Postanowiłem że przenocuję u niego, bo zbytnio się bałem że Hyunjin nadal jest ostro wkurzony.
-"Bok, chodź szybko!"- ledwo co wyszliśmy z szatni a znikąd pojawiła się Seulgi i pociągnęła mnie za rękę. -"Oddam ci go po lekcji Chan!"- rzuciła w stronę Australijczyka i nim ten zdążył coś powiedzieć, dziewczyna zaciągnęła mnie do sali.
-"Seulgi, o co chodzi??"- spytałem zdezorientowany.
-"Ogólnie to wraz z Irene rozmawiałyśmy z uczniami, sam wiesz o czym"- zaczęła Kang.
-"I sprawa wygląda tak że niestety większość wierzy Yutcie"- dokończyła Baek, którą dopiero teraz zauważyłem.
-"Gadał też z nami Woo i muszę przyznać że ta sytuacja nieźle go wkurwiła"- wtrąciła Gi.
-"Tak, podkreślił od razu że jest na milion procent pewien że San tego nie byłby w stanie zrobić. Jak zapewne sam dobrze wiesz ta dwójka zna się od podstawówki. Woo powiedział nam że San wtedy także pomagał innym. Uczniowie od zawsze mu ufali, a on nigdy nikomu nie zaszkodził. Nawet jeżeli ta osoba mu coś zrobiła, on i tak się nie mścił"-
-"Woo opisał nam pełno sytuacji kiedy ktoś chciał od niego jakieś sekrety wyciągnąć, ale nigdy nic nie wydał"- dodała Kang.
-"Dobra, chwila"- przerwałem im. -"My wiemy że San jest niewinny, ale jak mamy to co mówicie przekazać i udowodnić innym?"- spytałem.
-"I tu jest problem"- odparła Irene. -"Jedyną osobą, która może udowodnić kłamstwa Nakamoto jest wnuk/wnuczka pani Choi"-
-"Ale ta osobą się nie ujawni"- dodała Seulgi.
-"Dlaczego akurat ta osoba?"- dopytałem.
-"To proste. Jest w stanie pokazać prawdę"- powiedziała blondynka.
-"Pokazać prawdę?"-
-"Tak. Podobno naszyjniki, która ma ta osoba i osoby, które znają jej/jego tożsamość, są w stanie wyświetlić wspomnienia"- wyjaśniła Joohyun.
Czyli jedyną osobą będąco w stanie udowodnić niewinność San jest on sam. Albo Woo, bądź też ja. Ale to się równa że cała szkoła się dowie o tym że San jest wnukiem pani Choi. Uczniowie oszaleją.
˚✧ ₊˚ʚ♡ɞ ˚₊ ✧˚✧ ₊˚ʚ♡ɞ ˚₊ ✧ ゚
Lekcje były dziwne. Bardzo dziwne.
San siedział sam na końcu klasy rysując coś w zeszycie. Wooyoung siedział cicho jak nigdy a kiedy odwracałem się od niego, posyłał mi smutny uśmiech. Seungmin natomiast gdy zerknąłem na San'a, widział to i mordował bruneta wzrokiem. Następnie szeptał abym nie zawracał sobie nim głowy.
Podczas czytania obecności na każdej lekcji kiedy było wyczytywane nazwisko 'Choi', klasa zaczynała szeptać i zerkać na niego.
Aż za dobrze wiem jak to jest. Ten stres i dyskomfort gdy cała klasa mówi o tobie, wszystkie oczy są na tobie. Nikt ciebie tu nie chcę, bo wierzą jemu.
Zadzwonił wreszcie dzwonek. Uczniowie wybiegli z sali.
-"Nawet nie próbuj"- powiedział ostro Min łapiąc Jung'a za nadgarstek kiedy ten chciał podejść do swojej drugiej połówki.
Woo jedynie cicho westchnąłem i poszedł za Kim'em.
-"Sa-"- chciałem spytać się Choi'a czy idzie ze mną na dach, ale przerwałem sam sobie słysząc jak ktoś mnie woła.
Tą osobą okazał się Hyunjin.
-"Tak Hyung?"- spytałem lekko niepewnie.
Wciąż się boję że może być tak samo wkurzony jak wczoraj a nawet jeszcze bardziej.
-"Przepraszam za wczoraj. Byłem zbyt poddenerwowany tą całą sytuacją. Nie powinienem był na ciebie naskakiwać"- wyznał ze skruchą. -"Więc może nie rozmawiajmy już na ten temat aby się nie stresować?"- zaproponował.
-"Jestem za Hyung"- odpowiedziałem uśmiechając się.
-"Cieszy mnie to"- chłopak odwzajemnił gest. -"A teraz chodźmy do domu, może po drodze wstąpimy do piekarni na ciepłe bułeczki"-
Zgodziłem się na tę propozycję.
Miałem iść do a.c.e. no trudno, może jutro mi się uda do nich zajść?
˚✧ ₊˚ʚ♡ɞ ˚₊ ✧˚✧ ₊˚ʚ♡ɞ ˚₊ ✧ ゚
-------------------------------
Stream '락 (LALALALA)'
CZYTASZ
We must save someone |Chanlix|
FanfictionDruga część 'Please, don't save me again' -"Cierpienie skończy się dopiero jak uratują kogoś razem. W przeciwnym razie może nie być tak kolorowo"- westchnąłem ciężko. Ale przecież nie każdemu możemy pomóc, nawet jeśli bardzo się staramy...
