~14~

198 21 18
                                        

❦Hyunjin's perspective❦

-"Chris!"- zawołałem widząc jak Australijczyk wychodzi ze szkoły.

Blondyn zatrzymał się i czekał aż podbiegne do niego. -"Co tam Hyunnie?"-

-"Idziesz ze mną do Felix'a?"-

-"I tak dobrze wiesz, że miałem zamiar do niego iść"- Bang zaśmiał się.

-"Racja. Codziennie do niego chodzisz. Nawet jeśli Ji Hyung każe ci od razu do niego iść po lekcjach"- wypomniałem na co niższy tylko wzruszył ramionami. -"Robicie to samo, wiesz?"- pokręciłem głową. -"Postaraj się zadbać o swoje zdrowie. I wierz mi jest to coś czego Felix by chciał"-

Chan uśmiechnął się delikatnie. -"Postaram się zadbać o siebie, dobrze Hyunjin?"- obiecał.

Nagle mój telefon wydał z siebie dźwięk informując o nowej wiadomości.

Eomma Hwa:

Hej Hyun, słuchaj, wiem dobrze że teraz z Chan'em idziecie do Bok'a, więc mam prośbę. Nim do niego wejdziesz to proszę przyjdź do mojego gabinetu, okej?

Okej Hyung, przyjdę

-"Co jest?"- zaciekawił się Bang.

-"Hwa napisał abym przyszedł do niego jak będziemy w szpitalu"- wyjaśniłem. -"Myślisz, że może chodzić o coś propo zdrowia Felix'a?"- zacząłem się martwić.

Bo co jeśli coś się wydarzyło w szpitalu. Przecież większość wczorajszego i dzisiejszego dnia Lix spędził sam w pokoju. A może jakieś wyniki ma niepokojące?

-"Hyunjin!"- wyrwałem się z myśli. -"Wyłączyłeś się, więc wiem że toniesz w myślach"- oznajmił. -"Nie zakładaj od razu najgorszego. Może chodzić tylko o wypisanie go"-

-"Obyś miał rację Chris"- westchnąłem.

Kiedy dostaliśmy na miejsce, Chan od razu poszedł do pokoju piegusa a ja udałem się do ganinetu Hwy.

Park zauważył mnie. -"Dobrze że jesteś"- lekarz uśmiechnął się.

-"Hyung, chodzi coś o zdrowie Felix'a? Jakieś wyniki ma niepokojące?"- zacząłem zasypywać go pytaniami.

-"Łołoło Hyunjin zwolnij"- brunet zaśmiał się nerwowo. -"Z wynikami Youngbok'a jest wszystko dobrze, o to się nie martw. Chciałem z tobą pogadać, bo Bok skręcił sobie kostkę i będziecie musieli kupić mu ortezę, i pilnować aby ją nosił"- wyjaśnił.

Poczułem jakby kamień spadł mi z serca. -"Czekaj, jak on to zrobił?"-

-"A jak myślisz?"- lekarz zachichotał.

-"Spadł z drzewa?"-

-"Bingo. Musicie obaj bardziej uważać"- zaznaczył.

-"Wiem, wiem Hyung"- westchnąłem. -"Wracając to ile będzie musiał tą ortezę nosić?"-

-"Z miesiąc może. Zależy jak będzie się goić i czy nie będzie jej przemęczał"- starszy podał mi zdjęcie rentgenowskie. -"Tymbardziej że ma coś nie tak ze stawem skokowym"- wskazał na najjaśniejsze miejsce. -"Podejrzewam że musiał sobie coś bardzo nadwyrężyć wtedy, kiedy wasza dwójka miała wypadek. Wyciągnąłem od niego że maił przepisaną ortezę, ale nawet nikomu tego nie powiedział"- wyjaśnił.

-"Ale chłopacy mi mówili że widzieli jak kulał"-

Park zdziwił się. -"Ciekawe"- zastanowił się przez chwilę. -"Twoi rodzice przecież musieli zostać poinformowani"- westchnął cicho.

-"Może nie myślmy o tym teraz Hyung. Było, minęło"-

-"Niby tak, ale przez to Bokkie ma teraz małe problemy z nogą. No ale dobra. Wypiszę mu zwolnienie z w-f'u i treningów aby na pewno wypoczął i dał nodze czas aby się naprawić że tak to ujmę"- powiedział i zaczął coś pisać na komputerze.

-"Lix nie będzie zadowolony"- pokręciłem głową uśmiechając się.

-"Czemu?"- Seonghwa zaciekawił się.

-"Lixie naprawdę kocha tańczyć. To go uspokaja. I nigdy nie opuszcza treningów, nawet jak źle się czuje"- wytłumaczyłem.

-"To dużo wyjaśnia"- stwierdził.

-"Tak, jednak teraz kiedy uczy go Minho Hyung to on go przypilnuje"-

-"To na pewno. Minho umie zadbać o innych"- uśmiechnął się. -"Zresztą jestem pewien że Woosan też by go nieźle przypilnowali. Mimo że się wydaje że są totalnymi dziećmi i to ich trzeba wiecznie pilnować"- dodał. -"Okay, to już wszystko co chciałem ci powiedzieć. Możesz iść do Bok'a"-

Pożegnałem się ze starszym i udałem się do odpowiedniej sali. Uprzednio pukając wszedłem do środka.

-"Hej Li-"- przerwałem sam siebie widząc pełno plastrów na twarzy i szyi brata. -"Co ci się?"- usiadłem na łóżku i delikatnie dotknąłem polika młodszego.

-"A, poraniłem się przeciskając się miedzy drzewami. Hwa Hyung oczyścił mi te małe ranki i poprzyklejał plastry. Mimo że mu mówiłem że ich nie potrzebuje to i tak uparł się że będę w nich wyglądać uroczo"- wyjaśnił.

Przyjrzałem się plasterką. Są one różnych kolorów w rozmaite wzory. Gwiazdki, serduszka, kwiatki, a niektóre mają na sobie jakąś postać z bajki.

-"Wyglądasz w nich uroczo"- stwierdziłem i poczochrałem jego włosy.

-"A nie mówiłem?"- odezwał się Bang. -"Mówiłem że Hyunjin też tak stwierdzi"- oznajmił zadowolony.

-"Hyuung"- przeciągnął Lee i schował głowę w moim ramieniu.

Z Chan'em zaśmialiśmy się a ja przytuliłem go.

-"Już już Lixie"- zachichotałem.

-"Nie zakrywaj buzkii"- Chris złapał za żuchwę piegusa aby ten na niego spojrzał. Następnie blondyn złączył ich usta.

-"I feel so single"- aktorsko wytarłem niewidzialną łzę.

Zakochani zaśmiali się co zakończyło ich pocałunek i popatrzyli na mnie roześmiani.

-"Hyung, masz przecież Jeongin'a"- oznajmił Lee z szerokim uśmiechem.

-"Yah!"- uderzyłem go w ramię. -"Przecież ja nie jestem z Jeongin'em, Felix!"- zaznaczyłem. Czuję jak moje poliki zaczynają lekko się czerwienić.

-"Ale możesz być~"- wyśpiewał Bang.

-"Poza tym Hyung, przecież Innie tylko tobie pozwala na skinship"- dodał Lix.

-"Nieprawda. Chris mi mówił że on dosłownie się rozpływa w twoich ramionach"- odbiłem piłeczkę.

-"Mówiłeś mu o tym??"- piegus zwrócił się do siedzącego obok Australijczyka.

-"To było zbyt urocze, musiałem"- przyznał blondyn.

˚✧ ₊˚ʚ♡ɞ ˚₊ ✧˚✧ ₊˚ʚ♡ɞ ˚₊ ✧ ゚

We must save someone |Chanlix|Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz