~26~

186 19 4
                                        

❀Minho's perspective❦

Idę korytarzem. Uczniowie, których mijam mówią mi "dzień dobry" na co odpowiadam kiwnięciem głowy.

Wciąż nie mogę uwierzyć że naprawdę tutaj pracuję. Na szczęście klasy taneczne są ogarnięte.

Wchodząc na wyższe piętro usłyszałem liczne śmiechy i jeżeli się nie mylę głos Nakamoto Yuty

Mentalnie westchnąłem.

Jak znowu coś odwala to przysięgam że coś mu zrobię. Do dzisiaj się zastanawiam jakim cudem pani Choi jeszcze go nie wywaliła stąd.

Zobaczyłem jak japończyk znęca się nad San'em.

-"E! Nakamoto zostaw San'a w spokoju i do sali tanecznej natychmiast!"- krzyknąłem.

Brunet jedynie zamarudził coś pod nosem i poszedł w kierunku wskazanej przez mnie sali.

Podszedłem do Choi'a. -"Nic ci nie jest Sannie?"- spytałem. Łatwo zauważyłem zdziwienie na twarzy młodszego.

-"T.. tak. Dzięki Hyung"- odpowiedział chłopak uśmiechając się.

Nie umie udawać uśmiechu. Za łatwo go odczytać.

-"Jakby znowu się do ciebie pruł czy coś to przyjdź do mnie okej?"- młodszy zgodził się i potem zniknął w tłumie uczniów, którzy obserwowali go. -"Koniec zbiorowiska! Wracać pod swoje klasy!"- nakazałem klaszcząc w dłonie.

Następnie udałem się do 'swojej' sali aby porozmawiać z Nakamoto.

-"Yuta, co ci San zawinił?"- spytał zamykając za sobą drzwi.

-"Hyung, ty nie wiesz?"- spytał patrząc na mnie zdziwiony.

-"Czego nie wiem?"-

-"San jest odpowialny za wszelkie plotki w tej szkole. Od początku liceum namawiał Johnnego i potem mnie abyśmy je rozpowiadali. Dlate-"-

-"Dobra, dobra. Skończ"- nakazałem bez emocji. -"Znam cię Yuta nie od dziś. Nie próbuj zrzucać winy na San'a. On nie umie kłamać, w przeciwieństwie do ciebie"- zacząłem. Japończyk chciał coś powiedzieć, ale podniósłem rękę dając mu znać że nie skończyłem. -"Zresztą uwziąłeś się na Youngbok'a nim poznał się z San'em. Powiedz mi, po co ja tobie pomagałem? Robisz to samo, przed czym ja starałem się ciebie obronić"-

-"Ja-"-

-"Więc nie myśl sobie, że teraz będę wierzył w to co mówisz. Sam dobrze wiesz, że wpadłeś w złe towarzystwo. Jednak to nie usprawiedliwia ciebie. Przemyśl sobie to, co ci powiedziałem"- powiedziałem po czym wyszedłem nie chcąc słuchać jego tłumaczeń.

Muszę przyznać, wkurzył mnie. Przynajmniej już wiem co się kurwa dzieje. Że mi nikt nie powiedział o tym.

˚✧ ₊˚ʚ♡ɞ ˚₊ ✧˚✧ ₊˚ʚ♡ɞ ˚₊ ✧ ゚

❦Felix's perspective♡

-"Channie, chcę ci coś powiedzieć, ale musisz mi obiecać że nikomu nie powiesz"- zacząłem kiedy siedziałem razem z Chan'em na łóżku starszego.

Teraz jest odpowiedni moment. Jest weekend, a Minsung są na randce, więc nikt tutaj nie wejdzie.

-"Oczywiście sunshine"- Chan wystawił mały palec. Złożyliśmy pinky promise.

Pokazałem mu naszyjnik.

-"Czy to..?"-

-"Tak, to jeden z naszyjników pani Choi"- dokończyłem za niego. -"Chyba mnie za to nie zabije, ale dał mi go San"- oznajmiłem.

-"To San jest wnukiem pani Choi??"- zdziwił się Chan. -"Ma sens"- powiedział po chwili, ale nie mam pojęcia o co mu chodzi.

-"Na dachu znajduje się 5 dusz. Chronią oni uczniów przed demonami. Jedyne osoby, które mogą tam wejść jest pani Choi, San, Wooyoung, ale tylko kiedy obok jest San, i ja"- zacząłem. -"Pokazli mi jak mogę podzielić na pół ten naszynik"- zrobiłem to, co tłumaczyli mi ostatnio Kwan i Sehyoon. -"Połowę chcę dać tobie"- oznajmiłem podając błyskotkę Chanowi.

-"Dziękuję Lixie"- Bang założył naszyjnik.

-"Chcę jeszcze jedną rzecz przetestować. Dzięki naszyjnikom można podróżować po wspomnieniach. Chcę zobaczyć jak to wygląda i czy można oglądać w kilka osób"- wyjaśniłem.

-"W takim razie się przekonajmy"- powiedział i złapał moją dłoń.

-"Raz kozie śmierć"- zaśmiałem się i wykonałem sekwencję myśląc od razu o jednym z tych milszych wspomnień.

Nagle znaleźli się nad ich jeziorkiem. Niebo przybiera ciepłych barw, wieje wiatr, ale nie czuję go. Nie odczuwam także zimna, ani ciepła.

-"Uważaj na głowę"- usłyszałem głos Chan'a, ale patrząc na starszego był tak samo zdezorientowany jak ja.

Słysząc dźwięki od strony wyjścia skierowaliśmy tam swój wzrok. Zobaczyliśmy siebie samych.

-"Ciekawe"- skomentował Bang.

-"I to bardzo Hyung. Nie spodziewałem się że to będzie tak wyglądać"- przyznałem.

-"Szczerze, uroczo że wybrałeś to wspomnienie kiedy pokazałem ci to miejsce"-  zachichotał i poczochrał moje włosy.

Uśmiechnąłem się odrobinę zawstydzony.

-"Pytanko, ja też mogę coś pokazać?"- zapytał.

-"Oczywiście że tak. Stuknij w ametyst raz i pomyśl o jakimś wspomnieniu"- wytłumaczyłem.

Blondyn załapał za naszyjnik. -"A więc skoro o  jeziorku mowa"- chłopak stuknął w minerał.

Otoczenie zmieniło się w sekundę. Ten sam park, ale jesteśmy troszkę bliżej centrum.

Zauważyłem czerwonowłosego chłopaka wspinającego się na drzewo. Dopiero po chwili ogarnąłem że to Chan.

-"Miałeś czerwone włosy?!"-

-"Przez pół roku może? Nawet nie wiesz ile razy się Bin nabijał że wyglądam jak angry bird"- starszy zaśmiał się.

Ja także się zaśmiałem wyobrażając sobie jak takowe sytuację mogły wyglądać.

Następnie spędziliśmy większość popołudnia na oglądaniu naszych wspomnień.

˚✧ ₊˚ʚ♡ɞ ˚₊ ✧˚✧ ₊˚ʚ♡ɞ ˚₊ ✧ ゚

-------------------------------

A więc sorry za brak rozdziału w tamtym tyg, ale kończył mi się semestr w szkole i jak zwykle nauczyciele obudzili się że trzeba oceny zdobyć >:c

Anygays jutro święta :DD

Życzę wam wszystkim wesołych świąt, wesołego nawzajem i dużo kaski hehe

Love ya <33

We must save someone |Chanlix|Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz