~29~

192 18 4
                                        

Ze snu wyrwał mnie ten irytujący dźwięk budzika. Chciałem wstać, ale coś mnie powstrzymywało.

Chan trzyma mnie bardzo mocno.

A no przecież.

Cicho westchnąłem. Po chwili dzwonek ucichł.

Popatrzyłem na twarz ukochanego. Przynajmniej teraz wygląda spokojnie. Uśmiechnąłem się i lekko odgarnąłem włosy z jego powiek.

-"Lix? Chris?"- do pokoju wszedł Hyunjin.

Przyłożyłem palec do swoich ust informując go aby nie był za głośno.

-"O, I see. Ji Hyung powiedział abyśmy zwolnili waszą dwójkę ze szkoły, więc dla odmiany to ty popilnuj Chana"- poprosił.

-"Dobrze Hyung. Zajmę się nim"- zachichotałem. -"Mam prośbę. Mógłbyś wyłączyć mój budzik? Bo tak trochę nie mogę się ruszyć"-

-"Jasne"- długowłosy przeszedł na drugą stronę pokoju i wyłączył tą najgorszą rzecz jaka zdarza się o poranku. -"Ja idę do tego piekła a wy pośpijcie jeszcze trochę"- powiedział i wyszedł.

Objąłem Bang'a i po czasie ponownie zasnąłem.

˚✧ ₊˚ʚ♡ɞ ˚₊ ✧˚✧ ₊˚ʚ♡ɞ ˚₊ ✧ ゚

-"Hyung...?"- otworzyłem oczy kiedy usłyszałem szuranie kołdry.

Nie odzyskałem odpowiedzi. Zobaczyemł tylko jak blondyn wręcz wybiega z pokoju.

-"Chan..!"- szybko wstałem i pobiegłem za nim.

Chłopak stoi nad zalewem w jednej z łazienek i przemywł nos, z którego leci krew.

Szybko urwałem kilka listków papieru toaletowego i podałem je Chan'owi.

-"Usiądź z głową pochyloną do przodu"- nakazałem co starszy uczynił. Następnie wziąłem ręcznik  i zamoczyłem go w zimnej wodzie. Potem przyłożyłem to do szyi Chan'a.

Sam usiadł na wannie kiedy zakręciło mi się w głowie. Wziął głęboki wdech. -"Fuck..."- wymsknęło mi się.

-"Nic ci nie jest Felix?"- spytał Chris patrząc na mnie i odsuwając papier od swojej twarzy.

-"Jest dobrze, po prostu za szybko wstałem"- wyjaśniłem. -"Trzymaj głowę pochyloną"- przypomniałem.

Po minutach krwawienie ustało.

-"Pójdę się położyć"- oznajmił i zaczął szybkim krokiem iść do mojego pokoju.

Oczywiście pognałem za nim. -"Hyung co się dzieje??"- spytałem zakłopotany.

-"Czuję się jakbym miał zemdleć"- starszy zaśmiał się gorzko.

Nim Bang wszedł do pokoju zemdlał.

-"Chan!"- udało mi się go złapać. -"Cholera"- z trudem podniósłem go i położyłem na łóżku. -"Chris?"- lekko nim potrząsnąłem.

Zero reakcji.

-"Chan proszę..!"-

Zaczynam lekko panikować. Wziął telefon i wszedłem a kontakty.

-"Hyunjin ma lekcje, więc nie odbierze. Han może mieć pacjentów"- mówię sam do siebie. -"Minho Hyung"- kliknąłem w odpowiednie miejsce.

-"Tak Youngbok?"- usłyszałem po drugiej stronie.

-"Hyung, Chan zemdlał..! Ja nie mam pojęcia co robić..!"- powiedziałem chodząc w kółko po pomieszczeniu.

-"Okej, spokojnie Bokkie. Nie musisz się martwić. Czy Chan leży na czymś miękkim?"- spytał.

-"Tak, udało mi się go zanieść na łóżko"-

-"Dobrze, musisz po prostu czekać. Powienien się obudzić za godzinę"-

-"Godzinę..?! Ale czemu tak długo! Przecież to nie jest normalne Hyung..!"-

-"Bok, spokojnie. Oddychaj. Chan'owi nic nie będzie okej? Uwierz mi. Dopóki jesteś z nim aby mu pomóc to będzie dobrze, tak?"-

-"O..okay"-

-"Sprawdź jeszcze czy nie ma żadnych ran na którejś z rąk"-

-"Co..?!"-

-"Po prostu to zrób. Chan ci potem to wyjaśni"-

Cicho westchnąłem. Następnie włączyłem telefon na głośnomówiący i położyłem na szafce nocnej. Ostrożnie podwinąłem jeden z rękawów jego bluzy.

Ukazała mi się rana. I to duża. Wystraszyłem się.

-"Hyung..?"-

-"Co jest Youngbok?"- usłyszał z telefonu.

-"Chan ma ranę na przedramieniu..! Jest całkiem głęboka, jak ona się tam znalazła?!"-

-"Okej, spokojnie Bokkie, spokojnie"- Minho jest bardzo spokojny. -"Weź mu to opatrz, już do was jadę"- powiedział.

Krew nagle stała się czarna. Wyjąłem spod koszulki naszyjnik i zobaczyłem że jest włączony.

-"Lee Donghun Lee Donghun Lee Donghun"- wyszeptałem. Po sekundzie duch się pojawił. -"Hej Hyung, możesz pomóc?"- poprosiłem.

Rudowłosy spojrzał na rękę Chana. -"Oczywiście Lixie"- posłał mi uśmiech po czym zaczął przemywać ranę.

-"Felix? Z kim ty rozmawiasz?"- spytał Minho.

-"A, to Donghun Hyung, poprosiłem go o pomoc"- nerwowo podrapałem się po szyi.

-"Naprawdę?! Powiedz mu że mówię cześć"-

-"Cześć Minho"- Hun zaśmiał się.

-"Też ci mówi cześć"- lekko się uśmiechnąłem.

-"Właśnie słyszałem jego głos. My goood"-

Popatrzyłem zdziwiony na starszego.

-"No co? Jesteśmy w stanie tak zrobić"- rudowłosy zaśmiał się. -"Dobra, już powinno być dobrze"- oznajmił i krew faktycznie wróciła do normy.

-"Hyung, to rana demona czyż nie?"-

-"Niestety"- duch westchnął. -"Będziecie musieli przychodzić do nas co jakiś czas abyśmy się upewniali czy jest dobrze, wiesz tak samo jak z twoim ramieniem"-

-"Dobrze Hyung"-

Wyjąłem ze swojego biurka bandaże po czym zabezpieczyłem tę ranę.

W tym momencie Chris się obudził.

-"Felix..?"-

-"Hyung!"- przytuliłem go. -"Co się z tobą dzieję? Zemdlałeś i masz głęboką ranę na ręce...!"- wręcz wyszlochałem.

Chan usiadł. -"Ile byłem nieprzytomny?"- spytał.

-"Z 15 minut może, ale to nie istotne. Powiedz mi co się z tobą dzieje...! Martwię się..!"- powiedziałem łapiąc jego dłonie w te swoje.

-"Nic mi nie jest, spoko-"-

-"Nie kłam proszę..! Minho Hyung zaraz powien przyjechać, ale błagam, powiedz mi co jest nie tak..!"-

Bang zaczął powoli tłumaczyć mi to, co jak się okazało wiedzą Minsung i Hyunjin.

-"Dlaczego mi nie powiedziałeś?"- spytałem kiedy starszy skończył mówić.

-"Chciałem mieć pewność że jesteś bezpieczny"- wyjaśnił. -"Przepraszam że tak bardzo ciebie zmartwiłem, ale musiałem się upewnić że już nic tobie nie grozi"- starł łzy z mojego polika.

Przytuliłem się do niego. -"Nigdy więcej tak nie rób, proszę. Mów od razu kiedy źle się czujesz"- poprosiłem.

-"Dobrze Felixie. Obiecuję"-

˚✧ ₊˚ʚ♡ɞ ˚₊ ✧˚✧ ₊˚ʚ♡ɞ ˚₊ ✧ ゚

-------------------------------

Żyje c:
.
.
.
.
.
Jeszcze :DD

We must save someone |Chanlix|Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz