~7~

237 22 26
                                        

♡Chan's perspective❦

Od razu kiedy skończyła się lekcja mój telefon zaczął dawać o sobie znać.

Natychmiast odebrałem widząc na wyświetlaczu numer Hwy.

-"Tak Hyung?"-

-"Mam dla ciebie dobrą wiadomość Channie!"- starszy zachichotał. -"Youngbokkie się obudził i możecie do niego przyjść"- oznajmił.

Wryło mnie w ziemię i poczułem jak na chwilę mój umysł się wyłączył.

-"...Naprawdę?!"- spytałem po chwilach.

Brunet ponownie zachichotał. -"Naprawdę Channie. Od razu ci powiem, że Bok czuje się dobrze i nic mu nie dolega. Za niedługo też myślę, że go wypiszemy"-

Zacząłem skakać niczym dziecko i cicho się śmiać.

-"Słyszę że się niezmiernie cieszysz"- stwierdził lekarz.

-"Żebyś wiedział Hyung!"- odparłem z szerokim uśmiechem. -"Postaram się być za 10 minut"-

-"Okej, tylko nie uciekaj z lekcji tylko się zwolnij"- nakazał. -"Nie chcę abyś miał jakieś problemy przeze mnie"-

-"Dobrze Hyung. Do zobaczenia"- po usłyszeniu pożegnania od Park'a rozłączyłem się.

Zobaczyłem na korytarzu dyrektorkę, która idzie w przeciwnym kierunku.

-"Pani Choi!"- podbiegłem do starszej kobiety.

-"Coś się stało Chan?"- spytał odwracając się do mnie.

-"Felix się obudził, czy mógłbym do niego pójść?"- poprosiłem.

-"Cóż za wspaniałe wieści!"- brunetka uśmiechnęła się. -"Idź do niego, wiem jak bardzo to przeżywałeś"-

-"Dziękuję pani bardzo"- ukłoniłem się.

-"Jeszcze jedno zanim pójdziesz"- jej głos zatrzymał mnie przed biegiem do wyjścia z tego budynku. Kobieta podała mi plastikowe pudełko. -"Wczoraj z pomocą mojego wnuka upiekłam ciasteczka"- oznajmiła. -"Co prawdą miałam w planie dać je kilku nauczycielą, ale lepiej będzie jak wy je zjecie"-

Przyjąłem słodkości po czym ponownie ukłoniłem się dziękując i wręcz pobiegłem w odpowiednim kierunku.

Po może 5 minutach szybkiego chodu znałem się w budnyku szpitala. Praktycznie od razu zauważyłem na korytarzu Seonghwe, do którego podszedłem.

-"Hej Channie. Bokkie rozmawia sobie aktualnie z Chenle i muszę przyznać że naprawdę dobrze się dogadują"- poinformował.

Przytaknąłem i poszedłem w kierunku odpowiedniej sali. Stojąc przed drzwiami ze środka słychać było śmiechy. Jeden z nich na pewno należy do Lix'a.

Zapukałem i wszedłem. Dwójka chłopaków popatrzyła na mnie. Moje oczy od razu się zaszkliły.

Podbiegłem do ukochanego i zamknąłem go w uścisku. Młodszy od razu wtulił się we mnie.

-"Dam wam czas dla siebie"- usłyszałem głos nieznajomego.

-"Dzięki Chenle"- szepnął Lee.

Tkwiliśmy w swoich ramionach bardzo długo. Jedyne co słyszeliśmy to własne pociągnięcia nosem, ale brak słów ani trochę nie był niekomfortowy.

Czuję radość. Wielką radość.

Kiedy odsunąłem od siebie piegusa złapałem jego twarz w swoje dłonie. Lee też płacze, ale jest uśmiechnięty, co jest ważne.

-"Tak tęskniłem Lixie"- wyszeptałem po czym załączyłem nasze usta. Chłopak od razu oddał pieszczotę.

Tak bardzo mi go brakowało. Tak bardzo tęskniłem za jego czułością, pocałunkami, przytulasami, rozmowami, za nim całym.

-"Przepraszam za to wszystko. Nie powinienem tak emocjonalnie i gwałtownie reagować"- przyznał ze skruchą zaraz po pocałunku.

-"Nie myśl teraz o tym, proszę"- starłem kciukiem jego łzy. -"Teraz najważniejsze jest to, że się obudziłeś i nic ci nie jest"- oznajmiłem. -"Że jesteśmy razem"- dodałem.

Lix ponownie wtulił się we mnie mocno obejmując. Wręcz jakby chciał żebym go schował.

Objąłem go czule i złożyłem kilka całusów na czupku jego głowy.

-"Pani Choi dała nam ciasteczka, masz ochotę?"- zapytałem po może 10 minutach siedzenia w swoich ramionach.

-"Chętnie"- odpowiedział, lekko odsunął się i popatrzył na mnie z uśmiechem.

Wyjąłem z plecaka w połowie transparentne pudełko. Młodszy usiadł na moich kolanach i razem otworzyliśmy pudełko.

Na wierzchu czekoladowych ciasteczek leży notka.

"Dobrze wiedzieć, że jest z tobą lepiej Felix. Spędzajcie razem czas chłopcy. I wyśpijcie się. Tymbardziej ty Chan.

~Pani Choi"

-"Jak pani Choi-"- zaczął blondyn, ale sam sobie przerwał.

-"Wiesz mi sam chciałabym wiedzieć"- zaśmiałem się. -"Powiedziała mi, że chciała zanieść te ciasteczka nauczycielą, ale jak widać już wiedziała co się dzieje i miały trafić do nas"- 

Zjedliśmy po jednej słodkości.

-"Są naprawdę dobre"- stwierdził Lee.

-"Tak. Powiedziała mi że upiekła je z pomocą wnuka"-

Kątem oka zobaczyłem jak jasnowłosy uśmiecha się na tę wiadomość.

-"Zostawimy kilka dla reszty, okay?"- spytałem i kiedy otrzymałem od piegusa pozytywną odpowiedź, zamknąłem pudełko i odłożyłem na stolik.

-"Chcesz się zdrzemnąć Hyung?"- zaproponował młodszy.

-"Z chęcią Lixie"-

Położyliśmy się obok siebie chowając się pod białym materiałem. Blondyn położył głowę na mojej klatce piersiowej a ja objąłem go w pasie.

Po krótkim czasie zasnęliśmy.

˚✧ ₊˚ʚ♡ɞ ˚₊ ✧˚✧ ₊˚ʚ♡ɞ ˚₊ ✧ ゚

We must save someone |Chanlix|Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz