✉hemmoore: dziewiętnastolatka?
✉hemmoore: tak ludzie, to już 19 lat
- Wszystkiego najlepszego kochanie! - usłyszałam w słuchawce głos babci.
- Dziękuje, jesteś pierwsza.
- Czekaj, zaraz zdzwoni się połowa rodziny. - zachichotała.
- Nie oszukujmy się, tylko Ty i mama pamiętacie.
- To już coś! Dobra, kolorowych urodzin słoneczko. - rzuciła na pożegnanie.
mattwood: spełnienia marzeń Moore!
hemmoore: dzięki Dashwood :)
mattwood: chciałem zadzwonić, ale ukochany profesor nie lubi robić przerw i nadal siedzę w sali
mattwood: masz szczęście, że jeszcze dwa miesiące do roku akademickiego, korzystaj
hemmoore: mam taki zamiar, ale nie zbyt wiem jak
hemmoore: sama w mieście prawie takim jak Sydney
hemmoore: może pójdę na kawe i poczekam na urodzinowy cud
mattwood: to miłej kawy, a ja idę robić eksperymenty
mattwood: trzymaj się
kto by pomyślał, że urodzinowy cud będzie aż takim cudem?
Narzuciłam na ramiona błękitną marynarkę, a na stopach spoczęły białe baleriny. Zgarnęłam po drodze niewielką torebkę i wyszłam z mieszkania.
"@Michael5SOS polubił/a Twojego tweeta"
Michael5SOS: woah Mia!!
Michael5SOS: wszystkiego najwspanialszego!
hemmoore: oo, dziękuje
hemmoore: miło
Michael5SOS: przekazuję życzenia też od chłopaków
Michael5SOS: są ździwieni, że kompletnie zapomnieli
Michael5SOS: i obiecują Ci prezent
hemmoore: okej to czekam
Zaśmiałam się pod nosem, przypominając sobie o zeszłorocznym prezencie Luke'a.
Ten kapelusz przywlokłam nawet tutaj.
Jak zwykle, niezdarna Moore i jej dar do wpadania na ludzi.
jak myślicie, na kogo wpadła? B)))))
(btw. teksty w trakcie rozdzialu pisane taka czcionka to takie jakby wtracenia i spojlery)
CZYTASZ
welcome back, @Luke5SOS ✉
Fanfictionkontynuacja powieści "hi, @Luke5SOS ✉" {za to też przepraszam} "Obiecałam sobie, że nie zwątpie. Bo wiecie, na przestrzeni roku może zmienić się dosłownie każdy szczegół. No i zmieniło się. Oczywiście, że zmieniło. Nawet bardzo dużo. Jeżeli chodz...
