- To niczego nie zmienia, nadal jesteś dupkiem. - odsunęłam się na bezpieczniejszą odległość. Mimo, że czekałam na tą chwilę wieki, nie będzie tak łatwo.
- Rozumiem, dam Ci czas. Nie chcę robić czegokolwiek wbrew Twojej woli.
- Tak, tak narazie będzie lepiej. - posłałam blondynowi pewne spojrzenie.
- Odzywaj się. Do zobaczenia Mia. -pogładził kciukiem moje ramię i ruszył w drugą stronę.
Bardzo dziwna i niewytłumaczalna sytuacja.
Jakim cudem doszło do tego spotkania? Brisbane jest miastem porównywalnym wielkością do Sydney, to akurat da się wytłumaczyć.
Spotkanie Luke'a, w moje urodziny, tutaj dosłownie mijało się z cudem.
*Zalogowano*
hemmoore: ŻYJ DASHWOOD
hemmoore: nie zgadniesz co się stało
mattwood: mów
hemmoore: spotkaliśmy się
mattwood: kto?
mattwood: halo Mia
mattwood: kto?
hemmoore: Luke
hemmoore: spotkałam Luke'a
mattwood: jak to
hemmoore: trasa się skończyła, był u ciotki
mattwood: co? to prawie niemożliwe
hemmoore: a jednak
mattwood: i co zamierzasz?
hemmoore: nie wiem
mattwood: Mia.. ty chyba nie..
mattwood: nie spotkacie się znowu?
mattwood: proszę Cię, bądź rozsądna
hemmoore: jeśli nawet?
mattwood: KOLEŚ CIĘ OLAŁ I PO ROKU NAGŁE SPOTKANIE MA WSZYSTKO PRZYWRÓCIĆ?
hemmoore: Luke był i będzie dla mnie ważną osobą, to się na pewno nie zmieniło
mattwood: jak uważasz :)
mattwood: masz za dobre serce Mia
ugh tyle czasu nie było rozdziału przepraszam bardzo bardzo bardzo bardzo
brak czasu i głowy, dużo nauki
zaraz wakacje, wszystko nadrobimy, promise
CZYTASZ
welcome back, @Luke5SOS ✉
Fanfictionkontynuacja powieści "hi, @Luke5SOS ✉" {za to też przepraszam} "Obiecałam sobie, że nie zwątpie. Bo wiecie, na przestrzeni roku może zmienić się dosłownie każdy szczegół. No i zmieniło się. Oczywiście, że zmieniło. Nawet bardzo dużo. Jeżeli chodz...
