Arena była zapełniona już prawie w całości, a całe trzydzieści tysięcy osób od spełnienia marzeń dzieliło zaledwie pięć minut.
Czuję się, jakbym przeżywała wszystko od nowa.
Podobne, a nawet trochę lepsze miejsce.
To niesamowite widzieć tyle szczęśliwych twarzy.
Po kilku minutach zgasły światła.
Halę przepełniła cisza i woah, nie wiem jakim cudem na tyle osób w ogóle to wyszło.
Gitara, kilka szarpnięć strun.
Potem perksuja, kilka uderzeń w talerze.
Miliony kolorowych światłek i cztery, najwspanialsze osoby w moim życiu.
Catch Fire.
Pierwszy koncert rozpoczynała Heartbreak Girl, piosenka bardzo bliska mojej miłości do zespołu.
Tak też jest teraz.
Zazwyczaj w refrenach dołączali fani, co wbrew pozorom nie zawsze się zgrywało.
Podejrzewam też, ze większość nie zwracała na to uwagi, liczyło się to, że wszyscy tutaj jesteśmy, razem i po tak długiej przerwie.
ok. dwie godziny później
Nie wiem jakim cudem koncert minął tak szybko. Nawet będąc na nich po kilka albo i kilkanaście razy, będę przeżywac to jak pierwszy raz.
Wraz z wiwatującem tłumem fanów próbowaliśmy opuścić arenę.
Po kilku podejściach wyciągnęłam telefon z torebki, od razu go odblokowując.
Na ekranie widniały trzy nieodebrane wiadomości.
Uhm, tym razem smsowe wiadomości!
20:04
Od: Luke
hemmoore, jak opuscisz już arenę, podejdź na chwilę do szlabanu
20:09
Od: Luke
i znowu cichaczem!!
20:15
Od: Luke
still waiting, gdzie się podziewasz?
20:20
Do: Luke
już biegnę!!
Po kilku minutach w końcu dotarłam do szlabanu.
Tym razem ochrona nie miała problemu z moją osobą, więc spokojnie przepuścili mnie na drugą stronę.
Domyślając się, że Luke jako 'wiecznie
mi zimno' osoba, schował się za drzwi, którymi przed koncertem dostaliśmy się do środka, po prostu je otworzyłam.
- Sporo się nie widzieliśmy, huh? - usłyszałam coraz głośniejszy śmiech blondyna.
Chłopak z otwartymi ramionami szedł w moim kierunku.
- Ten koncert przebił wszystkie dotychczas. - wtuliłam się w jego klatkę piersiową, po czym zamknął nas w uścisku. - Przysięgam.
- Też mi się podobał.
Luke Skromny Hemmings.
- Uh, Luke. Musimy jak najszybciej porozmawiać. - wymamrotałam smutnie.
nie planowałam tak szybkiego zakończenia, ale według mnie, będzie lepsze niż w tamtej części
w sensie, mam nadzieję, że was nie zawiedzie
niedługo epilog
CZYTASZ
welcome back, @Luke5SOS ✉
Fanfictionkontynuacja powieści "hi, @Luke5SOS ✉" {za to też przepraszam} "Obiecałam sobie, że nie zwątpie. Bo wiecie, na przestrzeni roku może zmienić się dosłownie każdy szczegół. No i zmieniło się. Oczywiście, że zmieniło. Nawet bardzo dużo. Jeżeli chodz...
