W ciągu tych trzech dni, które jeszcze spędzimy w Sydney, mam zamiar na pewno odwiedzić cmentarz.
Każda wizyta tam zawsze sprawia mi ból i będzie tak przez jeszcze długi czas.
Luke obiecał mi też swoje towarzystwo.
Nie przestaję myśleć o naszej rozmowie, pojedyncze słowa ciągle pałętają się między tym wszystkim.
Jakby miało to znaczyć niesamowicie wiele, a zostało uznane jako 'pijacki wybryk'.
luke
Michael5SOS: I CO???
Luke5SOS: nic
Michael5SOS: rozmawialiście?
Luke5SOS: tak
Michael5SOS: i co?
Luke5SOS: nic
Michael5SOS: ale jesteś rozmowny
Michael5SOS: masz 5 sekund
Luke5SOS: JUŻ
Luke5SOS: obiecałem, że tylko gdy obydwoje o tym zadecydujemy
Michael5SOS: o czym?
Michael5SOS: STARY, WWALIŁEŚ SIĘ W FRIENDZONE?????
Luke5SOS: ...
Michael5SOS: nie wierze
Luke5SOS: nie tak do końca
Luke5SOS: 'pocałunek tylko przez alkohol, nadal się przyjaźnimy'
Michael5SOS: powiedziałeś jej, że JEŻELI OBYDWOJE ZADECYDUJECIE O CZYMŚ INNYM...
Luke5SOS: idę coś zjeść
głodny luken
CZYTASZ
welcome back, @Luke5SOS ✉
Fanfikcekontynuacja powieści "hi, @Luke5SOS ✉" {za to też przepraszam} "Obiecałam sobie, że nie zwątpie. Bo wiecie, na przestrzeni roku może zmienić się dosłownie każdy szczegół. No i zmieniło się. Oczywiście, że zmieniło. Nawet bardzo dużo. Jeżeli chodz...
