Luke niczym posąg, stał bez jakiegokolwiek ruchu i wlepiał swoje dwa, malutkie oceany w nasze osoby.
- Coś mnie ominęło? - zapytał po chwili.
- Na szczęście, mimo wieku moja pamięć jeszcze nie zawodzi. Imię, wygląd i znajomość z moim siostrzeńcem nieco Cię zdradziła. - powiedziała ze śmiechem.
- Chyba nie rozumiem... - wydukałam.
- Usiądzcie na momencik, wszystko wyjaśnię.
Zajęliśmy miejsca na przeciw kobiety i jednocześnie spojrzeliśmy na nią pytająco.
- "Niezbyt wysoka brunetka o smukłej sylwetce, głosie aniołka i uroczym uśmiechu. Pochodzi z Sydney, mieszka obecnie z ojcem. Od czasu mojego wyjazdu, utrzymuję kontakt wyłącznie z Dan'em. Kilka miesięcy temu zaczęła znajomość z chłopakiem, jej idolem. Spotkali się koncercie, od tamtego czasu bardzo się wspierają, zaprzyjaźnili się. To wspaniałe, jak bardzo wyrosła. Jest już kobietą, a mi przykro, że do tej pory poznała tylko jedną i złą wersję wydarzeń. A ten chłopak.. Hemmings? Chyba tak miał na nazwisko." - wypowiedziała z uśmiechem. - I to właśnie ten monolog Anastasii potwierdził mi o kogo chodziło. - dodała.
- Znała Pani moją matkę? Ale...
- Ale jak to możliwe? I dlaczego ciocia nic o tym nie wspomniała? - wtrącił blondyn.
- Anastasia była na oddziale w szpitalu Brisbane i tam się także poznałyśmy. Pracowała tutaj, utrzymywała swoje życie zupełnie sama. Kiedy nasze kontakty nieco się polepszyły, dużo opowiadała o rodzinie, odwyku. Nie było łatwo, ale poradziła sobie i jest moją ogromną dumą.
- Nadal utrzymujecie kontakt? - zapytał Luke.
Kobieta pokiwała głową twierdząco.
- Czyli...
- Tak, wiem o ostatnich wydarzeniach. Niezmiernie mi przykro słońce, ale cieszę się, że sobie poradziłyście i między wami również jest w porządku. - przerwała mi. - Ale pamiętaj, że lepiej poznać taką prawdę, niż wcale jej nie poznać.
Posłałam jej delikatny uśmiech.
- Miło mi było Panią poznać. W najbliższej rozmowie opowiem mamie o tym spotkaniu, zapewne trochę się ździwi. Dziękuje też za streszczenie tej historii, na pewno będę dopytywać ją o dalszy ciąg. - zaśmiałam się.
- Mi również. Nie zajmuję wam już czasu, uciekajcie. - uśmiechnęła się. - I pamiętaj Lucas, tabletki.
- Pamiętam, pamiętam - potwierdził.
Skierowaliśmy się do drzwi wyjściowych i opuściliśmy mieszkanie.
- Luke, czy mogę znać jej imię?
- Patricia Guerra.
a wiec i jest
bliska kolezanka mamy mai z czasow 'odwyku'
to niby siostra liz, ale idk jak liz ma na nazwisko panienskie, wiec je sobie wymyslilam haha
a tak btw. za zadne skarby nie zrobie z nich rodzenstwa hahaha
dobrej nocy x
CZYTASZ
welcome back, @Luke5SOS ✉
Fiksi Penggemarkontynuacja powieści "hi, @Luke5SOS ✉" {za to też przepraszam} "Obiecałam sobie, że nie zwątpie. Bo wiecie, na przestrzeni roku może zmienić się dosłownie każdy szczegół. No i zmieniło się. Oczywiście, że zmieniło. Nawet bardzo dużo. Jeżeli chodz...
