- No już, możesz mi powiedzieć. - spojrzałam na blondyna z uśmiechem.
- Hm?
- Zawsze wybierasz jakieś tajne miejsca, dlaczego tym razem ja nie mogłabym zabrać gdzieś Ciebie?
- Tak szczerze to szliśmy przed siebie, nic nie planowałem. - podrapał się po głowie.
- No więc moja kolej. Idziemy na dach. - skręciłam w jedną z uliczek.
- Dach?- zdezorientowany chłopak ruszył za mną. - Jaki dach? Jesteś tu kilka miesięcy i już znasz takie miejsca?
- Dużo spacerowałam w tym czasie, to po pierwsze. A, że miejsce to jest w moim bloku, to po drugie. No i najlepiej przebywać tam wieczorem, już po trzecie. - zaśmiałam się.
- Godzina i zacznie się ściemniać. Wpadniemy po drodze do jakiegoś sklepu, więc będzie idealnie.
W tym samym momencie zabrzęczał mój telefon.
- Poczekaj. - wygrzebałam urządzenie z kieszeni.- Halo?
- Co się z Tobą dzieje? Zostawiłem chyba milion wiadomości. - usłyszałam w słuchawce głos Matt'a.
- Um, przepraszam, nie widziałam ich.
- Gdzie jesteś?
- Chodzę po mieście.
- Sama?
- Tak. - odparłam pewnie.
Luke spojrzał w moim kierunku.
- To znaczy nie, jestem z Luke'iem.
- Tak myślałem. - prychnął. - Daj znać, gdy będziesz w domu.
- Poczekaj..- chłopak zakończył połącznie.
Kocham tą zazdrość, naprawdę.
Czy ja obrażam się jak dziecko za każde jego spotkanie z 'koleżanką'? Czy wyjście z przyjacielem jest czymś w rodzaju zdrady?
Bo chyba się pogubiłam.
Wraz z dłońmi wsunęłam telefon w uprzednie miejsce.
- Co się stało? - Luke spojrzał na mnie wyczekująco.
- Nic takiego. - przedstawiłam jeden z najbardziej szczerych uśmiechów na jakie było mnie w tym momencie stać.
Zbliżaliśmy się właśnie do budynku, w którym mieszkam.
Okolica jest wspaniała, a wieczorne światła wieżowców na dwunastym piętrze dodają jej jeszcze więcej uroku.
- To tutaj.
czy ktos tu jest
CZYTASZ
welcome back, @Luke5SOS ✉
Fanfickontynuacja powieści "hi, @Luke5SOS ✉" {za to też przepraszam} "Obiecałam sobie, że nie zwątpie. Bo wiecie, na przestrzeni roku może zmienić się dosłownie każdy szczegół. No i zmieniło się. Oczywiście, że zmieniło. Nawet bardzo dużo. Jeżeli chodz...
