thirty three

7K 446 114
                                        

spojrzcie na tego cudownego gifa i włączcie piosenkę, całkiem tu pasuje

12 pm

- Minęły 4 godziny, a C-ci plącze się już jęz-zyk? - zaśmiałam się poprawiając zarzuconą przez moje plecy ręke blondyna.

- T-ty nie lepsza?

- I tak wypiłam mniej!

- Nie w-wyglądasz.- cmoknął mnie w policzek.

- Idziemy potańczyć? Idziemy. - chwyciłam dłoń chłopaka i popędziłam w stronę parkietu.

- Kto będzie pilnował Irwina? - zapytał.

- Nie wiem, ale jest tu najkrócej,a wypił najwięcej. - w tym samym czasie wybuchnęliśmy śmiechem.

Luke ujął mnie w talii i wtulił twarz we włosy, które swoją drogą przed chwilą rozpuściłam. Właściwie to same się rozpuściły, chyba.

Tańczyliśmy trzy piosenki pod kolej.
Nie były one wolne, wręcz przeciwnie. Prawie każdy skakał, a my ciągle bujaliśmy się w jednym rytmie.

- Zdajesz sobie sprawę, że jutro nie będziemy nic pamiętać? - zapytałam, lekko odsuwając głowę i lustrując twarz blondyna.

- Zdaję.

I to był moment, w którym nie liczyło się zupełnie nic.
Jeden pocałunek.
Pierwszy pocałunek.

- Spodobało mi się. - przytulił szczelnie moje sto sześćdziesiąt centymetrów.

- Zbyt długo czekałem, zbyt dobra okazja. - ponownie wpasowaliśmy się w rytm piosenki.

THIRD I LAST PART MARATON

surprise robaczki, dobrej nocy

welcome back, @Luke5SOS ✉Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz