long way home z mediów jest zawarta mniej więcej pod koniec rozdziału
- To tutaj. - blondyn szarpnął za klamkę i gestem ręki zachęcił, abym weszła do środka.
Niepewnie zrobiłam krok do przodu.
Na samym początku dało się wyczuć specyficzny zapach mocnych i ładnych perfum.
Oho, nawet bardzo ładnych.
Rozglądając się po pomieszczeniu, powolnie zrzuciłam z siebie bluzę i powiesiłam na pierwszym z brzegu wieszaku.
- Chodź. - blondyn wprowadził nas w głąb mieszkania.
Z każdym kolejnym krokiem coraz bardziej fascynował mnie wystrój tych pomieszczeń.
Jest to zupełna odwrotność mieszkania drugiej ciotki chłopaka, bardziej interesująca.
Nowoczesne osiedle i różnorodnego wystroju mieszkanie.
Główne kolory to mieszanina bieli z beżem, a piękne, kolorowe i swoją drogą niesamowicie puszyste dywany dodawały tutaj jeszcze większego uroku.
Tak, kocham zabijać swoje myśli małymi drobnostkami.
- Luke? - w progu pojawiła się..... znacznie młodsza wersja Liz(?). - Oh, Ty masz tu znajomych?
- Ale jesteś zabawna. - blondyn posłał dziewczynie karcące spojrzenie. - To jest Mia. Wiem, że jest super piękna, ale nie dam Ci jej przejąć, będziemy u mnie.
- Zdecydowanie piękna! I nie chcę wiedzieć, co będziecie tam robić! - zaśmiała się. Larissa, miło mi. - blondynka z uśmiechem wyciągnęła dłoń w moim kierunku.
- Mia, mi również. - uścisnęłam minimalistyczną rączkę dziewczyny.
- Możesz zrobić nam herbatę, see ya. - Luke złapał mnie za ręke i pociągnął w kierunku, jak mniemam, swojego pokoju.
- Jak to jest mieć ciotkę prawie w swoim wieku? - usiadłam na brzegu łóżka.
- Najmłodsza z rodzeństwa mojej mamy. Konkretniej, dzielą nas tylko cztery lata, ale denerwuje jak nikt inny. - posłał mi znużony uśmiech.
Przez chwilę trwaliśmy w ciszy i wykorzystałam tę okazję na obejrzenie pomieszczenia.
W rogu stała gitara.
Gitara, na której Luke rok temu zagrał mi pierwszy raz piosenkę.
- Nie myśl o tym! - odparł, wyczuwając moje zamiary.
- Prooooszę, chcę przestać myśleć o dzisiejszym dniu.
- Przywlokłem ją tutaj z Sydney, cholerny sentyment. I miło, że pamiętasz.
- Proszę, Luke.
- Dobra. Tylko malutki i króciutki kawałek! - sięgnął po instrument.
long łej hołm
CZYTASZ
welcome back, @Luke5SOS ✉
Fan-Fictionkontynuacja powieści "hi, @Luke5SOS ✉" {za to też przepraszam} "Obiecałam sobie, że nie zwątpie. Bo wiecie, na przestrzeni roku może zmienić się dosłownie każdy szczegół. No i zmieniło się. Oczywiście, że zmieniło. Nawet bardzo dużo. Jeżeli chodz...
