forty six

5.1K 453 21
                                        

*Zalogowano*

hemmoore: Luke
hemmoore: jestem już wolna

Mój humor nabyty po rozmowach z Cindy diametralnie się zmienił.
Jestem teraz niepewna każdej rzeczy i boję się, czego dowiem się po spotkaniu z Luke'iem.
Nie powiedział mi o skończonej przerwie, która oznacza tylko jedno.
Kolejny wyjazd, kolejny, cholerny rok.

Luke5SOS: szybko poszło
Luke5SOS: wstałem jakieś piętnaście minut temu, więc wezmę tylko szybki prysznic
hemmoore: w porządku, nie śpiesz się, mamy prawie cały dzień
Luke5SOS: może zajdziemy na jakąś kawę czy coś?
hemmoore: blisko collingwood jest fajna kawiarnia, możemy tam się spotkać
hemmoore: 2pm?
Luke5SOS: do zobaczenia

2pm

Pchnęłam ciężkie drzwi starej kamienicy i weszłam do środka.
Wyszukując między stolikami znajomej twarzy, ruszyłam w ich stronę.

Usiadłam naprzeciwko blondyna, podparłam brodę rękoma i bez słów lustrowałam jego twarz.

Luke położył średnich rozmiarów, prostokątną kopertę na stoliku i zabrał dłoń z powrotem.
Skierował wzrok na stolik, zachęcając mnie do jej sprawdzenia.

- Co to jest? - posłałam mu niezrozumiałe spojrzenie.

- Sprawdź. - powtórzył poprzednią czynność.

Sięgnęłam po kopertę i ostrożnie wyjęłam jej zawartość.

Bilet.

Dał mi bilet na ich koncert.

PRZYPOMINAM TERAZ OGROMNĄ KULKĘ SZCZĘŚCIA, BOŻE.

Z niedowierzaniem poczęłam znowu wpatrywać się w chłopaka.

- Pierwszy koncert jaki gramy, został ustalony w Brisbane. Za tydzień.

Zerwałam się na równe nogi, zajęłam miejsce tym razem obok chłopaka i wtuliłam w jego klatkę piersiową.

- Dziękuję. - uśmiechnęłam się pod nosem.

- Hala ma podobne ułożenie jak w Sydney. Masz to samo miejsce. - zaśmiał się i wtulił się mocniej.

cute luke

welcome back, @Luke5SOS ✉Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz