thirty nine

5.2K 405 46
                                        

Z ogromną gulą w gardle, która skutecznie uniemożliwiała mi mówienie, stałam bezczynnie i obserwowałam chłopaka.

- Mogę wejść? - zapytał, na co jedynie odsunęłam się w bok.

- Co Ty tutaj robisz? - wypaliłam prosto z mostu.

Szatyn delikatnie zatrzasnął drzwi i stanął naprzeciwko mnie.

- Przyleciałem.

- To niczego nie zmieni. - stwierdziłam, ponownie łapiąc za klamkę.

Matthew wziął moją dłoń z metalowego przedmiotu i stanął bliżej.

- Nie odbierasz, nie odpisujesz, nawet Twoja mama nie chce mi nic powiedzieć. Co miałem zrobić? Siedzieć w domu i nadal ubolewać nad tym, że osoba, którą kocham nie chce mieć ze mną nic wspólnego?

- Trzeba było zadzwonić do osoby, która jest powodem mojego nie odbierania i nie odpisywania. Myślę, że świetnie wykorzystalibyście ten czas. - spuściłam wzrok na podłogę.

- Mia słońce, chociaż mnie wysłuchaj..

- Nie chcę z Tobą rozmawiać, czy to  tak trudno zrozumieć? Rozstaliśmy się Matt i choćbyś chciał, to się nie zmieni.

- Dam Ci czas, dobrze? Zostaję tu kilka dni, więc zanim wyjadę, przyjdę. Chcę, abyś tylko mnie wysłuchała. Nic więcej.

- Dałeś mi czas wcześniej. Miałam odezwać się, gdy będę gotowa. Nie chcę Twoich wyjaśnień. Wiem jak jest, obydwoje wiemy. Niech tak zostanie. - otworzyłam drzwi i spojrzałam w ich kierunku.

Chłopak rzucił przelotnie zakłopotane spojrzenie i szybkim krokiem wyszedł z mieszkania.

hemmoore: chyba dzisiaj odpadam, wybaczcie
Luke5SOS: co się stało?
hemmoore: nic takiego
hemmoore: bawcie się dobrze, przeproś chłopaków
hemmoore: jakoś się spiszemy jutro

short rozmowa Mattii?
nie wiem czy ten ship jeszcze istnieje, ale
no tak, ale

nie mam dzisiaj siły na nic, wybaczcie za ten rozdział

welcome back, @Luke5SOS ✉Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz