Cały dzień od samego rana do prawie wieczora spędziłam w łóżku.
Miałam okropne samopoczucie.
Moja głowa to kłębek emocji i bólu, które starałam się zabijać herbatą, dobrym jedzeniem i romantycznymi filmami.
Mimo, że ten 'pocałunek', o którym swoją drogą nie przestaję myśleć był pod wpływem alkoholu, mam wyrzuty sumienia.
No ale patrząc z tej drugiej strony, był... ciekawy?
Może nawet bardziej niż ciekawy?
Od początku znajomości z Luke'iem chciałam tylko przyjacielskiej relacji, wydaje mi się, że obydwoje tego chcieliśmy.
Cudem udało nam się ją po tym roku odbudować i chyba jest jak wczesniej, a nawet lepiej.
Mam nadzieje, że to wydarzenie niczego nie zmieni.
Nadzieja matką głupich.
Moje głębokie przemyślenia przerwały wibracje telefonu.
*Zalogowano*
Luke5SOS: Mia?
Jeżeli to pamięta, umrę ze wstydu, przysięgam.
hemmoore: tak
Luke5SOS: jak się czujesz?
hemmoore: źle, a Ty?
Luke5SOS: bywało lepiej
hemmoore: zdecydowanie
Luke5SOS: co się dzieje?
hemmoore: a co ma się dziać?
Luke5SOS: mam zadzwonić czy przyjść?
hemmoore: przyjdź
kilka dni mnie nie było, wybaczcie
jestem nad morzem właśnie i tak jakoś troszke mniej czasu, a weny sporo
nasyćcie się tą opiekuńczością Luke'a
CZYTASZ
welcome back, @Luke5SOS ✉
Fanfictionkontynuacja powieści "hi, @Luke5SOS ✉" {za to też przepraszam} "Obiecałam sobie, że nie zwątpie. Bo wiecie, na przestrzeni roku może zmienić się dosłownie każdy szczegół. No i zmieniło się. Oczywiście, że zmieniło. Nawet bardzo dużo. Jeżeli chodz...
