Po usłyszeniu pukania od razu zbiegłam z dołu w kierunku drzwi.
Byłam okropnie zdenerwowana i właściwie sama nie wiedziałam na jaki wynik tej rozmowy liczyłam.
Nie chcę czuć w sobie wstydu i powstrzymywać się przed kontaktem z Luke'iem, to żadne rozwiązanie.
Jeżeli nic nie pamięta, po prostu wszystko opowiem i wyjaśnię.
- Wejdź. - zamknęłam za blondynem drzwi i szczelniej okryłam się swetrem.
Ruszyliśmy do salonu i zajęliśmy miejsca na sofach obok siebie.
- Ja.. - spuściłam wzrok na podłogę. - Naprawdę dziwnie mi o tym mówić i...
- Spójrz na mnie proszę. - przysunął się delikatnie bliżej.
Podniosłam wzrok na twarz chłopaka, wyczytując jego emocje.
Przejrzał mnie.
- Czy Twoje zachowanie wynika z tej całej sytuacji? Wstydzisz się mnie?
- N-nie, nie chodzi o to. - pokręciłam głową i znowu spuściłam wzrok. - Zdaję sobie sprawę, że alkohol potrafi wiele zdziałać, no i niby co taki jeden.. pocałunek może zmienić ale widzisz.. ja..
- Martwisz się, że zmieni to nasze relacje?
- Przyjęłam w sobie taką postawę, której kurczowo się trzymam i według mnie, ludzie całują się, bo coś między nimi jest głębsze... i w naszym przypadku wyglądało to, a raczej można było odczuć jako nawet.. bardziej niż głębsze?
- Podobało Ci się? - Luke zaśmiał się i wstał, aby po chwili kucnąć tuż przede mną. - Mia, posłuchaj. Nie ukrywam, że dla mnie też nie było to czymś w pewnym sensie złym. Kocham Cię i zawsze będę, jako przyjaciółkę. To co zbudowaliśmy.. nigdy czegoś takiego nie doświadczyłem. Jesteś wspaniałą osobą, tego nie podważy raczej nikt. Domyślam się, że głównie martwi Cię jak wpłynie to na nasz kontakt.
Kontynuował, a ja nie mogłam pojąć jakim cudem zawsze potrafi przejrzeć moje czyny, uczucia i zamiary na wylot.
Rozumie mnie jak nikt inny, to cholernie piękne uczucie.
- I zapewniam Cię, że bez podjęcia innych decyzji, nasza relacja nie ulegnie zmianie nigdy.
- Powinieneś wziąć dodatkowo jakąś psychologię, bo talent muzyczny nie jest Twoim jedynym talentem. - zaśmiałam się. - Co masz na myśli 'bez podjęcia innych decyzji'?
- Mimo, że podobał nam się ten gest, ale chcesz zostawić naszą relację w miejscu, w którym się znajduje, taka zostanie. A o pogorszeniu kontaktów to w ogóle nie wspominam, bo ta opcja jest oczywista.
- Czyli ten pocałunek niczego nie zmienia?
- Tylko, gdy będziesz chciała jakiejkolwiek zmiany. - posłał mi ciepły uśmiech.
Podsunęłam się delikatnie do przodu i wtuliłam w tors blondyna.
- Kocham Twoją wyrozumiałość, to kolejny dar. - uśmiechnęłam się pod nosem.
- Witam ponownie panie Hemmings! - niespodziewanie w pomieszczeniu znalazła się mama.
Dzięki za wyczucie czasu mamo.
O ŚWIĘTY CALUMIE!
wybiło nam przepiękne 100 tysięcy wyświetleń!
dziękuje Wam za każde wyświetlenie, gwiazdkę i komentarz
byliście, jesteście i będziecie najwspanialszymi czytelnikami na świecie, pamiętajcie o tym
kocham wszystko co do mnie piszecie, jak komentujecie
jestem Wam za to ogromnie wdzięczna i ZAWSZE będe
małe PS dla byłych czytelników UNPREDICTABLE
wróciłam z pełną głową pomysłów, opowiadanie jest wznowione
CZYTASZ
welcome back, @Luke5SOS ✉
Fiksi Penggemarkontynuacja powieści "hi, @Luke5SOS ✉" {za to też przepraszam} "Obiecałam sobie, że nie zwątpie. Bo wiecie, na przestrzeni roku może zmienić się dosłownie każdy szczegół. No i zmieniło się. Oczywiście, że zmieniło. Nawet bardzo dużo. Jeżeli chodz...
