👑 27 👑

5.4K 356 15
                                        

Kolejny rozdział! Sprawdź czy przeczytałeś/aś poprzednie dwa!

____________________________________________________________________________

Zayn wskoczył na konia Liama, zaraz za nim. Chciał sprawnie poprowadzić wszystkich i odnaleźć jak najszybciej swoje kochanie. Nie mógł nadal zrozumieć co się wydarzyło. Jakby był oszołomiony samym brakiem omegi obok siebie. Prawda, Zayn nie mógł spędzać nocy bez Nialla obok. Musiał zawsze mieć przy sobie drobne i delikatne ciało omegi. Jednak tu nie chodziło o to, że Zayn pożądał tylko fizyczności Nialla. Kochał z nim rozmawiać, jeść, spędzać KAŻDĄ wolną chwilę. Jednak tych było niewiele i jak widać, nie mogły być spokojne.

- Skręć w prawo. - Poinstruował Liama. Głos alfy drżał i w ogóle nie przypominał tego władczego, z przed kilku godzin. - Cholerna śnieżyca. - Zawarczał. Śnieg ograniczał mu widoczność, jak i zakrywał ślady, a to one okazały się najbardziej pomocne.

- Zatrzymajcie się tu. - Lucas zsiadł z konia, schodząc powoli ze skał, w dół wzgórza. W dole widział szybko płynącą rzekę, jednak to strzępki sierści wilczej przykuły jego uwagę. - Nie rozpoznaje zapachu.

- Słysze co raz bardziej szum. - Lou zaczął kręcić się siodle. Im dalej jechali wzdłuż rzeki tym bardziej odczuwał niepokój i trudniej mu się oddychało. Louis nie mógł pozbyć się wrażenia, że tonie. - Najlepiej będzie jak zostanę tu z Lucasem i zbadamy to miejsce. - Słowa głównie kierował do Harr'ego, który doskonale widział, że coś się dzieje z jego omegą.

- Wyczuwam krew. - Zayn spanikowany popatrzył się na Lucasa. On jako jedyny miał tak czuły węch aby wyczuć chociaż odrobinę zapachu, pozostawionego gdziekolwiek. - Zgadzam się Louis'em. - Kiwnął głową do Liama. - Szukajcie Nialla.

Harry ostatni raz popatrzył się na Louisa i odjechał za Liam'em i Zayn'em. Widział jak przyjaciel był załamany i to dobijało, i jego.

- Jeśli ruszymy galopem to niedługo dotrzemy do jeziorka. - Harry chciał zacząć jakąś rozmowę. W lesie zrobiło się ciemni i cicho, a to nasilało zły humor grupy. Musieli mieć przecież nadzieję. Niall stał się dla nich wszystkich ważny. Jako przyjaciel, partner króla czy ukochany. Niall był ich rozwiązaniem problemów i nie wiedział dlaczego takie miał przeczucie.

***

Niall zakasłał i otworzył lekko oczy. Niestety jedyne co zobaczył to ciemne, rozgwieżdżone niebo. Jego całe ciało trzęsło się z wyziębienia. To cud, że nie utonął i żyje. Chociaż on sam nie wiedział ile jeszcze. Chciał mieć Zayna przy sobie i poznać odpowiedzi na pytania, ale przede wszystkim potrzebował ciepła. Był zupełnie nagi i mimo chęci, nie mógł się zmienić w wilka. Był po prostu za słaby.

Pierwsze łzy, pojawiły się w jego oczach, gdy ostre kamienie zaczęły ranić jego ciało. Obijały się o niego, napływając wraz z porywistym nurtem rzeki.

Czuł, że nie może zasnąć, ale tak bardzo jego powieki chciały opaść. Był tak bardzo zmęczony, a jego płuca niespokojnie unosiły się. NIE chciał tak umierać. Musiał jeszcze powiedzieć Zayn'owi, że go kocha.

I gdy chciał się już poddać i pozwolić na to co nieuniknione, usłyszał stukot kopyt końskich i głos Zayna. Jego Zayna.

________________________________________________________________________________

Nie za bardzo Was rozpieszczam? 😂

Przepraszam za błędy, znikną najszybciej po południu!

Heather // ziallOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz