👑 45 👑

4.8K 294 17
                                        

Niall otworzył oczy słysząc, najpierw płacz dziecka, a potem nagły huk. Zaraz jego zmęczone powieki opadły i słyszał tylko podekscytowane głosy przyjaciół i głośne warknięcia zdenerwowanego Zayna. Niall odnalazł swoją dłonią tę alfy i delikatnie ją ścisnął, ponownie unosząc powieki. Jego uwagę przykuła małą główka wystająca z nad kocyka i pielęgniarkę trzymającą jego dziecko. Wyciągnął niemo ręce w jej stronę. Chciał już swoje dziecko, choć na chwilę, nie ważne, że bał się jak cholera. Już kochał tego małego szkraba i wiedział, że Zayn też.

- To chłopczyk skarbie. - Zayn wyszeptał do ucha omegi i powoli objął ją, uważając na obolałe miejsca. Widział jak Niall bierze w swoje ramiona ich synka i uśmiechnął się szeroko widząc ten uroczy obrazek. Nie płakał, ale widział jak Louis ociera po kryjomu łzy. - Na dodatek urocza omega.

- Nie jesteś zły, że to nie alfa? - Niall ostrożnie kołysał synka i palcem wskazującym pogłaskał jego zaczerwieniony policzek. Był tak szczęśliwy mogą trzymać swoje dziecko w ramionach, mieć je przy sobie. Nie spodziewał się, że urodzi alfę, był na to za słaby, ale może z czasem...Nie chciał się tym przejmować.

- Oczywiście, że nie słoneczko. - Zayn pogłaskał delikatnie włosy Nialla i zapatrzył się na zasypiającego synka. - Jestem z ciebie dumny, że dałeś rade. - Westchnął głośno i kątem oka zauważył jak reszta wychodzi z pomieszczenia. Nie był na nich zły. W końcu to ich najbliżsi przyjaciele. - Nie ważne kim jest nasze dziecko, będę je kochać nie zależnie od tego czy jest omegą, betą czy alfą.

- Dziękuje Zayn, dziękuje. - Niall owinął ciaśniej synka kocykiem i przytulił go do swojej piersi. Łzy radości i ulgi pociekły mu po policzkach. Jednak uśmiech gościł mu na ustach przez cały czas. - Jak go nazwiemy?

- Jest na to jeszcze czas skarbie. - Zayn przejął od Nialla swojego synka i nie mógł oderwać od niego wzroku. To było coś niesamowitego móc trzymać swoje dziecko, widzieć jak porusza piąstkami i słodko ziewa. Alfa odłożyła dziecko do kołyski, przysuniętej do łóżka pary i przykryła synka kocami. Zayn nie mógł dopuści, aby dziecku było zimno. - A teraz czas spać, oczy same ci się zamykają.

Niall wygodnie ułożył się w ramionach Alfy i na dobranoc otrzymał słodki pocałunek. Nie mógł uwierzyć jak to wszystko się potoczyło i ma już przy sobie swoje pierwsze dziecko.

***

- Niall nie powinieneś na razie wstawać. - Omega usłyszała z dala pouczający głos Zayna i jego ciężkie kroki. Alfa od kilku dni mu powtarzała, że powinien odpoczywać, ale on chciał tylko pospacerować z synkiem w ramionach. Szybko się przywiązał do swojego pierwszego dziecka i czuł potrzebę opiekowania się omegą. Niall stanął z synkiem przy rozpalonym palenisku. Silne ramiona Zayna objęły go od tyłu, a usta alfy ucałowały tył jego głowy. - Jest taki uroczy.

- Tak. - Niall uśmiechnął się szeroko i pocałował małą główkę synka. - Jak będzie miał młodszego brata alfę, to on się nim zaopiekuje, ale na razie...- Omega westchnęła i pokręciła lekko głową. - Mam wrażenie, że muszę go mieć przy sobie cały czas. - Policzki Nialla pokryły się czerwienią, gdy poczuła jak Zayn masuje jego obolałe ciało.

- Ja też, tak jak ciebie. - Zayn położył swoją głowę na tą Nialla. - Kocham was i nic tego nie zmienia. - Alfa odczekała chwile i obcałowała szyję omegi, nie omijając znaku połączenia. - A tak z drugiej strony czy ty zasugerowałeś, że chcesz mieć więcej dzieci?

- Zayn! - Krzyknął oburzony Niall, a chwile później śmiał się wraz z alfą. - Tak głupku, chce mieć z tobą więcej dzieci.

Niall powoli obrócił się w stronę Zayna i połączył ich uta w leniwym i pełny miłości pocałunku.

________________________________________________________________________________

Kolejna przerwa, ale to ostatni rozdział i nie mogłam jakoś się zebrać do napisania ;-;

Więc tak, przed nami jeszcze krótki epilog, który zapewne pojawi się jutro!

Tam zrobię całe podsumowanie, ale już teraz chce wam powiedzieć, że jesteście niesamowici i dziękuje Wam, że czytaliście to opowiadanie, przeżywaliście je i dotrwaliście do jego końca.

Trochę mi smutno, ale jeszcze epilog!

A teraz kluczowe pytanie!

Jak ma nazywać się dziecko?

Heather // ziallOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz