*Ally*
- Kurwa, nie... To nie może być prawda... - wyszeptałam przez łzy, siedząc na toalecie i chowając twarz w dłoniach.
Przede mną, na kafelkowej podłodze, leżał test ciążowy. Z pozytywnym wynikiem! Jestem za młoda, żeby być matką, mam ledwo dziewiętnaście lat! Poza tym, co z Kastielem? Jak on to przyjmie? Co, jeśli nie będzie chciał tego dziecka? Co, jeśli... Mnie zostawi?
Westchnęłam. Wzięłam test ciążowy do ręki, opuściłam łazienkę i poszłam do sypialni. Zobaczyłam mojego narzeczonego, leżącego na łóżku, nagiego od pasa w górę. Spał.
Szturchnęłam go w ramię, czując, że w moim sercu coraz bardziej rośnie niepokój.
- Słońce, jeszcze pięć minut - obrócił się na drugi bok.
- Kas, musimy poważnie porozmawiać.
- Amy, kocie, odpuść.
Zdębiałam. Co on do mnie właśnie powiedział?
- Co ty pierdolisz?
- Oj no, Lisa, odpuść, błagam.
- Jeszcze lepiej! - wyrzucając ręce do góry, wypuściła z prawej pozytywny test, który wylądował obok łóżka.
- Violet, nie umiesz zrozumieć, że chcę spać?
"Tego już za wiele", pomyślałam. Spojrzałam na podłogę. Chciałam podejść do testu i go podnieść, jednakże zauważyłam obok trzy gumki.
Na dodatek zużyte.
Moje oczy ponownie zapełniły się łzami. Siłą chwyciłam Kastiela za prawą rękę, wbijając w nią swoje paznokcie. Syknął z bólu, ale nie przejęłam się tym. Wypchnęłam go z pokoju i zamknęłam drzwi na klucz. Następnie zabrałam szeroką torbę i zaczęłam pakować najpotrzebniejsze rzeczy.
- Ally, to nie tak, jak myślisz! - Kastiel zaczął walić w drzwi. Ale nie zwróciłam na to uwagi.
Zarzuciłam torbę na ramię i zdjęłam pierścionek z palca. Otworzyłam drzwi. Kastiel od razu złapał mnie za rękę.
- Ally, kochanie, to naprawdę nie tak!
- Teraz to "kochanie", tak? A wcześniej Amy, Lisa i Violet. Uważasz, że jestem aż tak głupia?
Pokazałam mu zdjęty z palca pierścionek. Przyłożyłam go do jego policzka. Mocno go nacisnęłam, a następnie sunęłam nim coraz niżej. Na twarzy Kastiela zaczęła tworzyć się krwawiąca rana. Zaczął krzyczeć z plusem i mocno ściskać mój nadgarstek, błagając mnie, abym przestała. Odsunęłam dłoń od jego twarzy i pokazałam mu pierścionek z zakrwawionym diamentem.
- Widzisz ten pierścionek? - spytałam. Odpowiedziała mi cisza. - Pytam się coś! Widzisz ten pierścionek!?
- Tak - wyszeptał, przykładając dłoń do policzka.
- Ta krew jest twoja. Zasłużyłeś. Nienawidzę cię, dupku.
Rzuciłam biżuterię na ziemię. Uderzyłam Kastiela w ranę, a następnie szybko opuściłam mieszkanie. Biegłam tak szybko, jak tylko mogłam. Widząc z daleka stację kolejową, pobiegłam w jej kierunku. Pociąg już tam stał, czekając, aż pasażerowie wejdą do środka. Wzięłam wdech i przyłączyłam się do ich grona. Kupiłam bilet i zajęłam miejsce przy oknie. Wzięłam do ręki telefon i napisałam do Kastiela SMS-a.
Do: Duży 💏
Nienawidzę cię. Nie szukaj mnie, bo nie znajdziesz.
Natomiast wiadomość do mojego brata brzmiała:
CZYTASZ
It hurts... |Słodki Flirt jako siostra Nataniela
FanfictionJego wzrok - boli. Jego słowa - bolą. Jego dotyk - boli. Historia rodzeństwa maltretowanego przez ojca. Czy w końcu znajdą sposób, by się od niego uwolnić? Czy znajdą kogoś, kto będzie chciał im pomóc? #856 w Fanfiction - 3.06.2017 ? #816 w Fanficti...