1.

2.4K 186 54
                                        

Magnus 

Obudził mnie ból ręki. Czułem, że cała mi ścierpła, co raczej nigdy mi się nie zdarzyło. Chciałem poruszać ręką, ale coś mi przeszkodziło. Poczułem jak ciepło rozpływa się po moim ciele.

-Alexander.. - zwróciłem swój wzrok ku ''przeszkodzie''. Od razu napotkałem piękne, niebieskie oczy wpatrzone we mnie. Wspomnienia z wczorajszego wieczora wróciły do mnie. Na twarzy pojawił się uśmiech. 

-Wiesz, że strasznie chrapiesz jak śpisz? 

-Nie wiem. - nie odrywając wzroku od ukochanego włączyłem lampkę nocną. -Spałeś w ogóle? -  po jego delikatnie podkrążonych oczach można było wnioskować, że Alexander przez całą noc słuchał mojego chrapania.

-Nie, byłem zbyt zajęty. - przysunąłem Alexandra do siebie. - Mam runę wzroku, możesz wyłączyć lampkę. - w pokoju znowu zapanowała ciemność. Użyłem magii, wpatrywałem się teraz w mojego łowcę kocimi oczami. Widziałem zachwyt w jego oczach.

-Ciekawe co Cię tak pochłonęło? - patrzyłem na Alexandra nie mogąc uwierzyć, że to dzieje się naprawdę, że jest tu teraz ze mną, że mnie kocha.. Położyłem dłoń na jego policzku delikatnie gładząc ręku. Skóra wydawała mi się delikatnie morka. Lekko podniosłem się z łóżka. Zmartwiłem się, bo wszystko wskazywało no, że Alexander płakał. 

-Patrzyłem na Ciebie. Nawet nie wiesz jak tęskniłem.. - nie mogąc wytrzymać pocałowałem swojego łowcę. Moje oczy również zrobiły się wilgotne, a tęsknotę dało się wyczuć nawet w naszych pocałunkach. Żaden nie chciał odpuścić, całowaliśmy się długo i namiętnie, całowaliśmy się z taką intensywnością, jakby od tego miało zależeć nasze życie. 

-Nigdzie Ci nie ucieknę Alexandrze. - w końcu oderwaliśmy się od siebie by znowu móc się wpatrywać. Na twarzy łowcy pojawił się uśmiech. Zakodowałem sobie w myślach by podziękować Izzy za tak wspaniały prezent. Ona cały czas w nas wierzyła.

-Ja też. Już nie. - Alexander położył się na mojej klatce. Nie pamiętam kiedy ostatni raz czułem się tak szczęśliwy. Trzymałem go w objęciach, a on tulił mnie. Jeździł ręką po moim brzuchu, a ja gładziłem go delikatnie ręką po poranionych plecach.

-Może się prześpisz, chociaż chwilę? 

-Boję się, że okaże się, że to tylko sen Magnus.. 

-To nie sen Alexandrze. Jesteśmy tu razem. - uszczypnąłem delikatnie ukochanego. - Teraz ja będą czuwał. - Po pewnym czasie poczułem coś mokrego na brzuchu. Uśmiechnąłem się do siebie, Alexander zawsze spał z otwartą buzią. Leżałem więc z Alexandrem na brzuchu czując się jak w raju. Wczorajszy wieczór i dzisiejszy poranek był wspaniały, a czułem, że to dopiero początek.

 ********

Sen Alexandra nie trwał długo. A może trwał, ale ja nie czułem upływającego czasu? Leżeliśmy w ciszy wtuleni w siebie. 

-Magnus.. - łowca w końcu podniósł się i spojrzał na mnie. - Jestem głodny. - uśmiechnął się łobuzersko.

-Czy życzysz sobie śniadanie do łóżka? 

-Taaaak.. - Alexander przeciągnął się na łóżku, a miałem ochotę się oblizać. Był tylko w samych bokserkach, miałem doskonały widok na jego piękne wyrzeźbione ciało. Alexander dostrzegł mój wzrok i nakrył się delikatnie kołdrą. 

-Dobrze kochanie, uszykuje nam coś. - postanowiłem, że podczas przygotowania śniadania trochę ochłonę, bo jedyne na co miałem ochotę to rzucić się na Alexandra. Wstałem z łóżka, nałożyłem szlafrok i ruszyłem do kuchni. Dopiero po wyjściu z sypialni uświadomiłem sobie, że po wczorajsze imprezie został bałagan. Gdzieniegdzie leżały jeszcze śpiące niedobitki. 

Sługa 2Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz