26.

1.1K 113 13
                                        

Magnus

-Nie smakuje Ci? - patrzyłem jak Alexander bawi się jedzeniem. Starałem się przyrządzić coś dobrego. Mi osobiście bardzo smakowało, ale cały czas musiałem mieć na uwadze, że goszczę u siebie łowce, a z nimi nigdy nie wiadomo. Chłopak podniósł wzrok i spojrzał na mnie zdziwiony.

-Co? Nie, nie, jest idealne. - Alexander zaczął jeść. - U nas nikt tak dobrze nie gotuję. - dodał, ale po chwili znowu wydawał mi się nie obecny. Westchnąłem. Nie potrafiłem go rozgryź, chociaż bardzo chciałem. Zdawało mi się, że nigdy nie miałem problemu z oceną innych. Patrzyłem przez chwilę na zamyślonego Alexandra. I zamiast skupić się na podziwianiu jego wyjątkowej urody zastanawiałem się o czym myśli, co go trapi. - Będę musiał dzisiaj wyjść wieczorem.

-To nie jest więzienie. Możesz wyjść kiedy chcesz. - zadziwił mnie i to bardzo. Nie bardzo wiedziałem jak mam się odnieść do jego słów. - Zostałeś tu bym miał Cię na oku. To znaczy Twój stan. - poprawiłem się szybko. - Jeśli nie chcesz zostać..

-Chce! -Alexander przerwał mi. Wyglądał jakby przestraszył się moich słów. - Ale muszę coś załatwić, a to nie może czekać.

-Rozumiem.. - nawet nie byliśmy przyjaciółmi. Wzruszyłem ramionami, chociaż w środku zżerała mnie ciekawość. Co takiego musi nagle załatwić? I dlaczego akurat po tym jak chwilę wcześniej podsłuchiwał moją rozmowę z Camille.

-Magnus, ja..

-Alexandrze - tym razem to ja mu przerwałem posyłając uśmiech. - nie musisz mi się tłumaczyć.

-Ale chce. Chodzi o to, że.. Ja.. - starałem się nie pokazać jak bardzo mnie interesuje to co chce mi powiedzieć. - Kielich istnieje Magnus. I ma potężną moc. A ja muszę go ukraść. - no i Alexander kolejny raz nieźle mnie zszokował. Wyczarowałem sobie drinka i wypiłem go analizując słowa łowcy.

-Potężną moc, to znaczy?

-Może uwolnić wszystkie Demony. - miałem ochotę wyczarować jeszcze jednego drinka, ale w tej sytuacji musiałem zachować trzeźwy umysł.

-To niesamowite. - nie byłem w stanie nic więcej z siebie wydusić .

-Może i tak, ale teraz przez jego istnienie świat jest w niebezpieczeństwie. Clave nie zgodzi się na niego przeniesienia, a ja mam podstawy by sądzić, że podziemni łatwo go zdobędą. Dlatego muszę.. Muszę ukraść kielich i to jeszcze dzisiejszego wieczora.

-W tym stanie nie ukradniesz nawet dziecku lizaka. - wiadomość o tym, że Camille przez cały czas miała racja ani trochę mnie nie ucieszyła. Gdyby ktoś taki jak ona dostałby w posiadanie kielich.. Niewątpliwie rozumiałem dlaczego Alexander chce to zrobić. Ale oprócz niego na świecie było pełno innych, sprawniejszych na tą chwilę łowców, którzy mogli się tym zająć.

-Zatem pomóż mi. - roześmiałem się. Szybko jednak spoważniałem widząc minę chłopaka.

-Nie obraź się, ale niby po co miałbym Ci pomóc?

-Chociażby dlatego, że w tym stanie nie ukradne nawet dziecku lizaka?

-Ty nie. Ale nie wierzę, że jesteś jedynym łowcom, który może zająć się tą sprawą.

-Nie mogę prosić o to nikogo innego Magnus. Nie ma czasu na tłumaczenia. Podziemni wiedzą o jego istnieniu, w Idrysie nie jest bezpieczny.

-Przykro mi, ale moja odpowiedź nadal nie. - wstałem od stołu i zamierzałem ewakuować się zanim nie wytrzymam spojrzenia Alexandra i zgodzę się mu pomóc. Łowca również wstał i ruszył w moją stronę blokując mi przejście.

Sługa 2Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz