pół roku później
Alec
Ubierałem garnitur, który tydzień wcześniej kupiłem wraz z Izzy. Pomimo, że właśnie spełniało się moje największe marzeniem, byłem strasznie zdenerwowany. Chciałem przytulić się do Magnusa, ale Izzy uważała, że przyszli małżonkowie nie mogą się widzieć w dniu ślubu aż do ceremonii, bo to przynosi pecha. Nie miałem pojęcia skąd wzięła taki przesąd, ale postanowiłem zgodzić się na to mało udogodnienie. W końcu całe życie przed nami.
-Jak tam skarbie? - moja mama co chwilę dzisiaj wycierała oczy. Chyba jeszcze nigdy nie widziałem jej tak wzruszonej jak dzisiaj.
-Szczęśliwy, ale i zdenerwowany.
-Oh, stres jest zupełnie normalny w tej sytuacji. Ja też.. - mama urwała. Domyślałem się co chciała powiedzieć i zrobiło mi się przykro.
-Przykro mi mamo. - objąłem mamę. Uważam, że pozew rozwodowy, który niedawno złożył ojciec przeżyła bardzo dobrze. Mógłbym nawet powiedzieć, że nieco odżyła. Miała też nas, wspieraliśmy ją jak tylko mogliśmy. Nasze relacje wyglądały teraz zupełnie inaczej niż wcześniej. Mama zrobiła się o wiele bardziej wylewna, uczuciowa, uśmiechnięta. Murem stała za mną i Magnusem i nie pozwalała nikomu nas obrażać. Cieszyłem się bardzo, ale żałowałem, że wszystko musi zakończyć się rozwodem rodziców.
-Przestań, dzisiaj się nie smucimy. Alec.. - w oczach mamy znowu pojawiły się łzy. - Jestem z Ciebie naprawdę dumna. Wiem, że będziecie razem szczęśliwi. - starłem łzy z policzków mamy. - Powiem Ci, że też się stresuję, w końcu mój syn wychodzi za mąż!
-Gotowi? - do pomieszczenia zajrzała Izzy. - Mamo, znowu płaczesz?
-Nie płacze! - odparł mama uśmiechając się. - Dobrze, nie zabieram więcej czasu, widzimy się na sali. - Mama ucałowała mnie i zostawiła samego z Izzy.
-Wyglądasz wspaniale. - Izzy przyjrzała mi się uważnie. - Nigdy bym nie powiedziała, że to właśnie Ty Alec dokonasz tyle zmian.
-Dzięki Izzy, to bardzo pocieszające.
-Oj Alec, mówię serio, jestem naprawdę z Ciebie dumna! Potrafiłeś się przeciwstawić i postawić na swoim! I ogólnie nigdy bym nie powiedziała, że Ty jako pierwszy weźmiesz ślub. Raczej, że w ogóle weźmiesz ślub. - roześmiałem się.
-Jakieś jeszcze przemyślenia siostro? - Izzy w odpowiedzi mnie objęła.
-Jace też jest bardzo wzruszony. Dlatego do Ciebie nie przychodzi, bo pewnie by się rozpłakał. - kto by pomyślał, że twardy Jace będzie taki wzruszony? Przemilczałem fakt, że popłakał się z radości, kiedy poprosiłem by został moim drużbą.
-A ojciec jest? - nie wiem po co zadałem to pytanie. Może gdzieś w głębi duszy miałem nadzieję, że się opamięta? Miałem ogromne poczucie winy z powodu pozwu ojca.
-Nie zawracaj sobie nim dzisiaj głowy Alec. To Twój dzień. Ty i Magnus jesteście najważniejszy.
-To oznacza nie. - westchnąłem. - Pewnych rzeczy chyba już nie da się naprawić.
-Głowa do góry, uśmiech na twarzy i ruszamy. - Izzy poprawiła mój krawat. - Gotowy?
-Jak nigdy. - wyrzuciłem z głowy ojca. Tak naprawdę od początku do końca to była tylko jego decyzja. Skoro tak bardzo nie potrafi zaakceptować mojego związku z Magnusem, że chce się rozwieść z mamą to jego sprawa. Ruszyłem zaraz za Izzy zastanawiając się czy Magnus już za mną czeka. Weszliśmy do sali, w której miał odbyć się nasz ślub, niestety Magnusa jeszcze nie było.
CZYTASZ
Sługa 2
FanfictionMagnus uratował Alexandra. Udało mu się zmienić bieg historii i nie dopuścić do straszliwej wojny. Żyje z ukochanym starając się cieszyć chwilą i zapomnieć o złych wydarzeniach. Niestety Wielkie Demony pamiętają co zrobił. I nie spoczną dopóki go...
