Alec
Kiedy Magnus skończył opowiadać swoją historię przyszła Izzy z Simonem. Wiedziałem, że jeszcze nie raz i nie dwa wrócimy do tematu przygód Magnusa. Czarownik ze swoim temperamentem na pewno nie raz wpadał w zabawne tarapaty. Chciałem by otworzył się przede mną i opowiedział mi chociaż część z tego co przeżył. Nigdy nie znałem kogoś z taką wiedzą i z w taką wiedzą. Nawet to, że Magnus ma prawie sześćset lat mi się podobało i sprawiało, że byłem pod jeszcze większym wrażeniem.
-Czadowe miejsce! Magnus masz gust! - Izzy nas mocno wyściskała, a następnie przywitaliśmy się z Simonem, który cały czas się wyglądał. Dla mnie to miejsce było wyjątkowe, a co dopiero dla przyziemnego, który kiedyś w ogóle nie wiedział o istnieniu magii. Nie znałem do końca historii Clary, bo to przez nią Simon wniknął do naszego świata. Wiedziałem tylko, że jej matka odwróciła się od łowców i chciała by dziewczyna wychowywała się w normalnym świecie. Jak widać od przeznaczenia nie można uciec.
-Dobrze widzieć Was razem. - obydwoje z Magnusem się uśmiechnęliśmy. Izzy przez chwilę nam się przypatrywała, również z uśmiechem. - Cieszę się.
-Ja też. Przynajmniej możemy spotykać się wszyscy razem, zaoszczędzimy na czasie. - parsknąłem śmiechem, a Izzy posłała swojemu chłopakowi groźne spojrzenie. Simon zbył to wzruszeniem ramion.
- Czy mi się zdawało czy przeszliśmy przez portal? Nie sądzę, żeby ta pizzeria była aż taka duża? - zastanawiałem się na początku nad tym samym.
-Tak kochana. Znajdujemy się w trochę innym miejscu. Praktycznie tylko dwie osoby wiedzą gdzie. - wiedziałem, że Magnus mówi o sobie i o właścicielu.
-Naprawdę? - Simon zaczął się rozglądać. Izzy przewróciła oczami. - Świetne! Naprawdę świetne. Fajnie mieć przyjaciela czarownika! - do boksu doszli Clary i Jace, zastanawiałem się skąd wiedzą gdzie jesteśmy. Przecież nie było nic widać czy słychać. Uznałem, że to zapewne znowu kwestia magii.
-Jak zwykle na końcu! - wstałem i przywitałem się z Jacem, do Clary posłałem tylko uśmiech. Nasze relacje nadal były dziwne, ale wyraźnie się ociepliły. Kiedy już wszyscy usiedliśmy na stołach pojawiło się menu.
-Łohohoh.. - Simon klasnął w dłonie. - W takim miejscu to jeszcze nie byłem.
-Z całą pewnością. - Magnus podał mi menu i sam zaczął wertować swoje. Nigdy nie wychodziłem zbyt często więc wolałem poczekać co inni wybiorą.
-Magnus dlatego tutaj nie ma cen? - Clary obracała kartki. Dopiero teraz zdałem sobie sprawę, że faktycznie przy żadnej pizzy czy innej potrawie nie było cen. Co było trochę niefajne, bo nie wiedziałem co ile kosztuje, a znając moje szczęście na pewno zamówiłbym coś bardzo drogiego.
-Jadam tutaj za darmo. Wy też. - Magnus wzruszył ramionami. - Bierzcie co chcecie.
-Czy jeśli zamówię wszystko to będzie mocna przesada?
-Simon! - Izzy posłała karcące spojrzeniem Simonowi, a my zanieśliśmy się śmiechem.
*******
Wieczór był wspaniały. Siedziliśmy, obżarci, opici i rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Magnus zabawił nas małym pokazem magii, a Simon rozśmieszał swoim zdziwieniem. Nie pamiętam kiedy tak dobrze się bawiłem. Wiedziałem, że będziemy musieli spotykać się częściej.Na jednym wieczorze na pewno się nie skończy. Cieszyłem się, że kiedy chce, mogę złapać Magnusa za rękę, spojrzeć na niego i nie martwić się, że ktoś to źle odbierze.
-Skoro jesteśmy tutaj wszyscy chciałbym coś ogłosić. - Jace w pewnym momencie wstał z swoim marchewkowym koktajlem.Izzy z Clary zamówiły dla siebie wino, a Simon i Magnus pili jakieś drinki. Ja, pamiętając to jak upiłem się u Magnusa, również zamówiłem koktajl. - Clary wczoraj zdała test, jest już stu procentowym Nocnym Łowcą.
CZYTASZ
Sługa 2
FanfictionMagnus uratował Alexandra. Udało mu się zmienić bieg historii i nie dopuścić do straszliwej wojny. Żyje z ukochanym starając się cieszyć chwilą i zapomnieć o złych wydarzeniach. Niestety Wielkie Demony pamiętają co zrobił. I nie spoczną dopóki go...
