Alec
Leżałem na łóżku Magnusa nie mogąc się uspokoić. Najpierw waliłem jak oszalały w poduszkę, a następnie zaniosłem się płaczem. Przed oczami tym razem miałem wyraz twarzy Magnusa. Uderzyłem go. Zraniłem po raz kolejny. To nie on był winien całej tej sytuacji.. Przez chwilę zapomniałem o tym co się ze mną dzieje. Teraz liczył się dla mnie tylko Magnus. Podniosłem się z łóżka. Głowa bolała mnie od płaczu. Nie wiem ile czasu spędziłem w sypialni. Po cichu wyszedłem na korytarz. Usłyszałem dźwięk telewizora.
Magnus siedział na kanapie i oglądał jakiś program. Prezes spał koło niego zwinięty w kłębek.
-Magnus? - ruszyłem w stronę czarownika niepewnie. Nie wiedziałem czy i jak bardzo się gniewa.
-Alexandrze. - Magnus posłał mi uśmiech. Wiedziałem jednak, że był wymuszony. Swoją uwagę ponownie skupił na telewizorze.
-Przepraszam Cię. Naprawdę, naprawdę Cię przepraszam. - zero reakcji. Magnus przełączył kanał. Podszedłem więc do niego, wziąłem najdelikatniej jak potrafię od niego pilot i wyłączyłem telewizor. Oparłem dłonie o kolana Magnusa i spojrzałem w jego smutne, lekko zmęcone alkoholem oczy. - Przepraszam Cię Magnus.. Pozwól mi się wytłumaczyć..
-Powiesz mi prawdę?
-Jaką?
-Co się z Tobą dzieje? - westchnąłem.
-Magnus.. ja.. Ostatnio dużo się dzieje, oczywiście wszystko na plus, nie narzekam. Jednak.. w pewien sposób mnie to przytłacza. - Magnus zmrużył oczy, czułem, że moje wypowiedź jeszcze bardziej mnie pogrążyła.
-Jeśli nie chcesz ze mną szczerze porozmawiać to nie. -Magnus chciał strzepnąć moje ręce, ale nie pozwoliłem mu na to.
-Jestem egoistą Magnus. To.. Dopiero teraz do mnie dotarło jak bardzo źle Cię potraktowałem. Czuje, że nie zasługuje na Ciebie.. że zbyt mocno Cię skrzywdziłem żeby być z Tobą.. że.. jesteś taki wyjątkowy Magnus. - po policzku spłynęły mi łzy. Pomimo tego, że nie powiedziałem mu całej prawdy mówiłem szczerze.
-Alexandrze.. co za głupoty Ci przyszły do tej głowy? - Magnus usadził mnie na kolanach i przytulił mnie mocno. Rozpłakałem się jak małe dziecko. - W którym momencie mnie źle potraktowałeś pomijając dzisiejszą sytuacje?
-Ja.. zostawiłem Cię.. Twój przyjaciel.. powinienem Cię wspierać.. nie było mnie kiedy mnie potrzebowałeś, a Ty byłeś zawsze.. - Magnus wyglądał na zdziwionego. - To.. to..
-Ciii.. Nie mów już nic. - czarownik czule mnie pocałował. Czułem jakby całe powietrze ze mną schodziło, jakby coś ciążącego spadło ze mnie. - Nie możesz się winić za wszystko Alexandrze. Obydwoje zawiniliśmy, ale jesteśmy teraz tu razem i dla mnie to jest najważniejsze. Nie mam do Ciebie o nic pretensji.
-Nawet o dzisiaj?
-Zbyt mocno Cię kocham, żeby się na Ciebie gniewać. Jeśli coś Cię trapi to chce żebyś mi o tym mówił Alexandrze.. wtedy unikniemy takich sytuacji jak ta dzisiaj.
-Tak bardzo Cię przepraszam. - po raz kolejny zaniosłem się płaczem. Czułem się podle. Kłamałem mu prosto w oczy..
-Już wszystko dobrze.. Nie płacz proszę.. bo zaraz mi pęknie serce. - Magnus dał mi chwilę na uspokojenie.
-Kocham Cię Magnus.
-Ja Ciebie też kocham Alexandrze. - ucałowałem Magnusa. Naprawdę go kochałem, ale nie chciałem na razie go martwić. Chciałem cieszyć się chwilą i nadrobić stracony czas.

CZYTASZ
Sługa 2
FanficMagnus uratował Alexandra. Udało mu się zmienić bieg historii i nie dopuścić do straszliwej wojny. Żyje z ukochanym starając się cieszyć chwilą i zapomnieć o złych wydarzeniach. Niestety Wielkie Demony pamiętają co zrobił. I nie spoczną dopóki go...