35.

1.3K 113 20
                                        

Alec

Wpatrywałem się w śpiącego Magnusa. Wyglądał tak beztrosko.. tak niewinnie. Cieszyłem się, że zasnął w moich objęciach, że uwierzył w moją miłość. Nie zniósłbym kolejnej naszej rozłąki. Czułem ulgę, że Wielkiemu Demonowi nie udało się nad skłócić. Z każdą taką sytuacją umacniał się nasz związek. Nikomu nie pozwolę stanąć pomiędzy nami, nie po tym co przeszliśmy, nie po tym ile wycierpieliśmy. 

-Alexandrze.. - Magnus zaczął się przeciągać. 

-Jestem tutaj. - ucałowałem go delikatnie. Zaspany Magnus uśmiechnął się do mnie. 

-Spałeś w ogóle? - miałem małe deja vu.

-Chyba tak, ciężko określić. 

-Alexandrze.. dzisiaj czeka nasz ciężki dzień, musisz być wypoczęty.

-Magnus, nie pamiętam kiedy ostatni raz byłem taki wypoczęty i.. szczęśliwy.

-A myślałem, że to ja wszystkiego nie pamiętam. - Magnus mnie pocałował, a ja czułem, że jestem najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. - Wychodzi na to, że zaoszczędziliśmy dwa lata. Co zrobimy z tym czasem? 

-Jak dla mnie możemy go spędzić w łóżku. - odparłem czując jak moje policzki robią się czerwone. Widziałem, że moja odpowiedź bardzo spodobała się Magnusowi. 

-Chciałbym zacząć już od dzisiaj. - szybko jednak spochmurniał. - Nie wiadomo kiedy znowu będziemy mieć tak dobry poranek.

-Magnus.. - nie wiedziałem co mam odpowiedzieć. Magnus zawsze był pozytywnie nastawiony. 

-Kielich nie działa tak jak powinien, prawda? - westchnąłem. Wczoraj nie schodziliśmy na ten temat. Poczułem jak wszystko skręca się u mnie w środku na wspomnienie wczorajszych wydarzeń. Wielki Demon zaatakował Magnusa, a ja nie mogłem nic poradzić.. 

-Parzy Wielkie Demony, zabija je, ale chwile to trwa.

-On odrodził się w między świecie, na pewno nie umarł. Ale skoro tak, to nie możemy uwolnić wielkich demonów. Kielich nam nie pomoże. 

-Nie myśl o tym jeszcze Magnus. - objąłem mocniej mojego czarownika. - Poleżmy jeszcze chwilę nie przejmując się niczym.

-Dobrze Alexandrze. - Magnus oparł się na łokciach i spojrzał na mnie z góry. 

-Nawet nie wiesz jak mi Ciebie brakowało. 

-Pewnie jeszcze nie wiem, ale teraz już jestem Alexandrze. - uśmiechnąłem się. Złączyliśmy swoje usta. Dla takich chwil byłem gotów na wszystko.

*********

Zaszliśmy do kuchni jako ostatni. Wszyscy kończyli już swoje śniadania. Gdy nas ujrzeli zaczęli nam się uważnie przyglądać.

-Witajcie kochani!

-Wszystko w porządku Magnus? 

-Oczywiście mój przyjacielu.

-Wczoraj.. 

-Wczoraj byłem zmęczony, dzisiaj jestem już pełen sił. Wielki Demon nic mi nie zrobił. Nie musisz się martwić. - Magnus usiadł koło Ragnora kradnąc mu kanapkę, a ja spojrzałem na swoje rodzeństwo i Clary.

 -Lepiej spójrz na telefon. - odparł Izzy.

-Po co? Rozładował mi się wczoraj. - wzruszyłem ramionami.

-No to już po nas. - Jace odłożył swoją kanapkę, którą od razu zgarnąłem. Byłem zdziwiony, że nie zareagował. 

-Co się dzieje? 

Sługa 2Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz