Rozdział 5

599 40 5
                                        

-Jednak przyszłaś.- miałam wrażenie, że chłopak był zdziwiony moją obecnością.

-No jestem.- zaśmiałam się, a blondyn zrobił mi miejsce.

Usiadłam obok Martinusa na masce samochodu i zaczęłam patrzeć w gwiazdy. Było tak pięknie, aż nagle zadzwonił mój telefon. Na ekranie widniało zdjęcie mojego brata, więc wyciszyłam telefon. Nagle chłopak wyjął papierosa, którego zaczął palić. Od razu zaczęłam się dusić przez co chłopak zwrócił na mnie uwagę.

-Przepraszam, zaraz wrócę.- zostałam sama na dosłownie chwilę.

Martinus odszedł odemnie, aby wypalić papierosa. Ja siedziałam sama i wypatrywałam spadającej gwiazdy. Akurat, gdy zobaczyłam jedną z nich blondyn wrócił.

Na dworze zrobiło się dość chłodno, przez co przysunęłam do siebie kolana. Martinus od razu to zobaczył i usiadł za mną przytulając mnie. Podsumowując to byłam pomiędzy nogami chłopaka, ale już tak nie marzłam.

Oglądaliśmy gwiazdy a tu nagle dostałam SMS. Odblokowałam urządzenie po czym westchnęła. Zobaczyłam, że to Tori. Może warto sprawdzić...

Od Tori:                                                            Co się dzieje?

Czyli nic ważnego. Nie przejmowałam się tym, zablokowałam telefon i dalej rozmawiałam z Martinusem.  Miał to być zwyczajny wieczór, ale kolejny telefon. Ten od mojej przyjaciółki. Miałam nie odbierać, ale brązowooki mnie namówił.

-Hej, czy ty i młodszy Gunnarsen, wy?- Jezu jest cisza, a on to wszystko słyszy. Myślałam, ze się zabije.

-Co? Nie.- powiedziałam ze spokojem, nie chciałam aby to wyglądało jeszcze gorzej.

-To powiesz mi gdzie byłaś zamiast w klubie?- ten dotyk, do moich oczu napłynęły łzy...

-Ja... ja-  nie dałam rady i zaczęłam cicho płakać i się rozłączyłam.

Martinus mnie przytulił i starał się mnie uspokoić. W końcu mu się udało. Teraz leżałam na masce samochodu z głową na kolanach Martinusa. Blondyn bawił się moimi włosami i posyłał mi uśmiechy.

-Chcesz już wracać?- spojrzałam na zegarek w telefonie, który wskazywał godzinę 23.12

-Możemy jeszcze chwilę zostać.- powiedziałam radośnie i ujrzałam wielką spadającą gwiazdę.

To był taki piękny widok. Teraz było uch widać coraz więcej. Miałam wrażenie, że jest tu trochę magicznie.

Do domu wróciliśmy około 1 w nocy, a mimo to nie byłam śpiąca. Szybko się wykąpałam i dalej ogarnęłam. Po drodze do pokoju mijałam brata

-Mel, to nie chłopak dla ciebie.- on się dobrze czuje?

-O czym ty mówisz.- zrobiłam zdziwioną minę i czekałam na odpowiedź.

-O Martinusie- czy on myśli, że ja i Martinus jesteśmy razem?

-Ale my nie jesteśmy razem, on mnie ura...- czy on musi mi się wcinać w każde słowo

-Tak wiem rozmawiałam z nim przez telefon. Odpu...- walić to.

Wyminęłam brata i skierowałam się do mojego pokoju. Zakmnęłam się od środka  i poszłam spać.

Rano obudził mnie dziewczęcy głos. Przekręciłam oczami, gdy ujrzałam Tori. Spojrzałam na zegarek wskazujący godzinę 10:12., więc postanowiłam się ogarnąć. Czeka nas długa rozmowa...

~~~~~~~~

Teraz jest to jedyna książka, którą piszę, więc rozdziały będą się pojawiać często. Na ogół w nocy, bo sami rozumiecie, że szkoła i w 3 gim jest dużo nauki, a mi zależy na tym. Następny rozdział postaram się dodać jutro 💕💕


Lover |M.GOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz