Siedzę z Kolem w naszej sypialni i oglądamy film. Dostałam smsa od Eleny, że już są w mieście i żebym przyszła pod hotel, który jest dwie przecznice od domu.
- Są już - wstałam z łóżka.
- Gdzie idziesz? - patrzył się na mnie.
- Elena chciała żebym przyszła do tego hotelu. Idziesz ze mną?
- To chyba zły pomysł. Wystarczy, że będę musiał znosić ich towarzystwo przez cały jutrzejszy dzień.
- Ok. Nie czekaj na mnie - włożyłam telefon do kieszeni sukienki i wyszłam z pokoju.
Po bardzo krótkim okresie czasu byłam na miejscu. W holu czekała moja siostra. Podeszłam do niej i ją przytuliłam. Dawno jej nie widziałam.
- Margaret ma być na siedemnastą - powiedziałam.
- Wiem - Elena pokiwała głową. -Chodź, mamy dla ciebie niespodziankę -złapała mnie za rękę i zaczęła iść w kierunku schodów, a ja posłusznie za nią szłam. Po tym jak weszłyśmy na drugie piętro skręciłyśmy w prawy korytarz, weszłyśmy do pierwszego pokoju przy zakręcie. Uśmiechnęłam się na widok dwóch przyjaciółek siedzących na przeciewko siebie na łóżku.
- Stefan, Enzo i Damon poszli rozejrzeć się po mieście - powiedziała Bonnie.
- Damon tu jest? - spojrzałam na nie.
Jestem zła bo nie miało go tutaj być. Nie chcę go tutaj, gdyby było inaczej dostałby zaproszenie.
- Tak, ale przysiągł mi, że nic nie zrobi - odpowiedziała Elena.
- Wiecie, że jeśli będziecie coś kombinować, albo zrobicie coś co nie spodoba się pierwotnym to nawet szatan, ani moje prośby nie uchronią was od śmierci? - patrzyłam na nie.
- Wiemy - powiedziały na raz.
- Po co chciałbyście się spotkać? - patrzyłam na siostrę, nie byłam już w nastroju na miłe spędzanie czasu z nimi.
- Chciałyśmy spędzić z tobą czas i powspominać - powiedziała.
- Ok - uśmiechnęłam się i usiadłam na podłodze obok wiedźmy. Elena postawiła na podłodze parę butelek z alkoholem i usiadła obok mnie i Caroline, zamykając tym samym kółko.
- Coś ostatnio wydarzyło się w Mystic Falls? - zapytałam.
- Nie uwierzysz - Caroline zaczęła otwierać pierwszą butelkę.
- Pierwszy raz od dawna jest spokój - Elena pociągnęła łyka białej cieczy.
- A jak w Nowym Orleanie? - zapytała Bonnie.
- Mamy małe napięcie z wiedźmami, jedna natrętna wiedźma jest do nas przyklejona jak do psiego ogona. Z początku jej nienawidziłam, ale teraz współczuję jej.
- Dlaczego? - zapytała Elena.
- Jest bardzo młoda a już straciła rodzinę, wiele przeszła i prawie każdy chciał ją wykorzystać do swoich celów.
*******
Ustaliliśmy, że wesele nie będzie długo trwało, przynajmniej dla istot z zewnątrz, które trzeba było zaprosić w ramach pokazania że jakiś tam rozejm jest dla nas ważny. Najbardziej bałam się żeby nikt z Mystic Falls nic nie odwalił, bo gdyby któryś z nich wkurzył pierwotnego to nawet moje najlepsze wytłumaczenie by nie pomogło. Wszystko było już gotowe. Słyszałam dużo głosów, czyli większość gości już jest.
- Wyglądasz pięknie - Davina wpięła mi welon.
- Dziękuję - uśmiechnęłam się.
Chyba doszło do niej że nie ma szans u mojego męża, bo w końcu dała mu spokój. Co dziwne jest dzisiaj bardzo pomocna i miła, a to trochę podejrzane. Odwróciłam się w jej stronę. Jej oczy zrobiły się białe, a po chwili wróciły do normy.
CZYTASZ
The Vampire Diaries
FanfictionMystic Falls - nadnaturalne miasto, obecnie zamieszkane przez czarownice rodu Bennet, wilkołaki i dwa sobowtóry. Kto jeszcze w nim zamieszka ? Dowiecie się tego później. Poznajcie siostry Gilbert Książka jest w trakcie poprawy
