20. Nic mi nie zrobisz

794 35 0
                                        

Wracamy od Margaret, byłam u niej pierwszy raz odkąd wyprowadziła się z Mystic Falls. My byliśmy pierwsi, którzy ją odwiedzili. Cieszyłam się z tego, że wolała nas, ale tego głośno nie powiedziałam. Młoda od razu zauważyła, że to się stało, ponieważ według niej byłam "bardziej nieśmiała niż zwykle". Ciotka miała wywalone na naszą obecność w jej domu i to co robimy, więc spędziliśmy razem weekend robiąc rzeczy, za które sztywni ludzie odebrałby nam prawa rodzicielskie, gdybyśmy je mieli. Przynajmniej młoda będzie miała ciekawe wspomnienia, których nie zapomni, bo takich rzeczy się nie zapomina. W międzyczasie przekonywałam Kola, żebyśmy poprosili Bonnie o pomoc. I po długich namowach przekonałam go. Kiedyś przyjaźniłyśmy się, więc może mi pomoże.

  POV  Bonnie
Uczyłam się nowych zaklęć, gdy dostałam smsa od Katherine żebym poszła w miejsce gdzie nikogo nie ma. Uśmiechnęłam się, nie rozmawiamy często, ale jeśli już rozmawiamy to po kilka godzin. Ostatnio milczała przez dwa miesiące co było niepokojące. Rzuciłam zaklęcie na mój pokój i właśnie w tej chwili zadzwoniła. Odebrałam.

— Hej czekoladko - przewróciłam oczami.

Mówiła ma mnie tak gdy czegoś chciała, lub potrzebowała pomocy.

— Hej, Kath - uśmiechnęłam się

— Słuchaj Bon, przepraszam, wiem, że ostatnio nie odzywałam się, ale to przez pewną sytuację -wytłumaczyła.

— Jaką? - zamknęłam księgę, którą czytałam.

Martwię się. Czy Kol się nią znudził? Wiem, że nie zrobiłby jej niczego, ale on jest pierwotnym i nigdy nie wiadomo czego można się po nim spodziewać. Ich związek jest dużo lepszy, niż poprzedni w którym była. Ma kłopoty?

— Gdy byłam na spacerze porwały mnie wiedźmy. Po jakimś czasie obudziłam się w jakimś domku i one odprawiły jakieś zaklęcie, które sprawiło, że znów stałam się człowiekiem. Długo szukaliśmy sposobu żeby to odkręcić, bo nie byliśmy pewni czy napojona krwią, wstałabym dokończyć przemianę. I potrzebna nam jest pomoc czarownicy. Nie chcę aby była to znajoma Kola, dlatego proszę ciebie. Oprócz ciebie będzie też jakaś znajoma Elijaha - powiedziała na jednym tchu.

Milczałam. Zatkało mnie. Zaklęciem można zamienić kogoś w człowieka? Nie wiedziałam, że to możliwe.

— Kol mówi, że mogłabym być człowiekiem cwłe życie, a on i tak by mnie kochał i ze mną był, ale ja chciałabym być nieśmiertelna. To mi jest pisane Bonnie, ja nie umiem żyć już jak człowiek- słyszałam w jej głosie smutek.

Szybko przeanalizowałam sytuację, nie odprawiałabym tego rytuału sama, więc ryzyko dla mnie będzie niewielkie. Przykro mi że Kath nie umie już być człowiekiem, dlatego muszę jej pomóc.

— Dobrze, pomogę ci - obiecałam.

Mogłabym przysiąc, że uśmiechnęła się.

— Dziękuję Bonnie, już zawsze będę twoją dłużniczką. Przyjedziesz za tydzień? Tak, wtedy spędziłybyśmy trochę czasu. Wybacz, ale muszę im powiedzieć i wrócić do domu, bo to niebezpieczne gdy jestem poza nim.

— Do zobaczenia Kath - pożegnałam się.

— Pa Bon - rozłączyła się.

Zdjęłam zaklęcie. Teraz doszło do mnie, że Kath chcę spędzić ze mną trochę czasu zanim rzucę  zaklęcie, bo to może się nie udać. Ona ryzykuje swoje życie, aby znowu być tym czym tak bardzo lubi być. Zrobiło mi się dziwnie miło, gdy zdałam sobie sprawę z tego, że Katherine tylko mi powiedziała o tym i że to ze mną chce spędzić trochę czasu. Gdy pokój był pozbawiony magi, od razu do pokoju wpadł Damon i Elena.

The Vampire DiariesOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz