6. Dlaczego Damonie ?

1.9K 80 4
                                        

Patrząc na miłość Eleny i Stefana, zazdroszczę im. To jest takie magiczne. Obydwoje znają się tak krótko, a oddaliby za siebie swoje życia. A wracając do mnie, moje życie miłosne znów zaczęło istnieć, bo od czterech dni jestem z Damonem. Po tym jak przepraszał mnie na kolanach i zapewniał, że będzie dla mnie najlepszy jaki może być, nie mogłam się nie zgodzić. Gdy Elena to usłyszała prawie wepchnęła go do wody, ale Stefan na szczęście w porę ją powstrzymał. Po tym jak spędziliśmy kilka dni razem, a nic nie było słychać o Katherine, postanowiliśmy wrócić.

Kiedy skończyłam wkładać książki dla Bonnie do torby obok mnie pojawił się czarnowłosy.

- Kitty, mam złe i gorsze od złych wieści. Jakie chcesz usłyszeć najpierw? - oparł się o szafkę.

- Te gorsze od złych?

- Jesteś adoptowana. Twoim prawdziwym ojcem jest John Gilbert, a matką Isobel Flemming - odsunął się od szafki.

- A złe to? - szukałam mojej lektury.

Informacja którą się ze mną przed chwilą podzielił, jest mi już znana od dawna. Co prawda biologicznych rodziców znalazłyśmy razem z Eleną za plecami innych, ale czy oni muszą o tym wiedzieć?

- Przemieniłem twoją matkę, spałem z nią i była żoną Alarica - oznajmił  dumny z siebie.

Zła na niego zamknęłam szafkę z hukiem. Czy on musiał spać ze wszystkimi? Dlaczego mówi mi o tym teraz?

- Wynagrodzę ci to randką i - poruszył sugestywnie brwiami.

- Nie dzisiaj - odwróciłam się w stronę wyjścia. Mam dużo sprawdzianów w tym tygodniu i obiecałam Jennie, że zajmę się wieczorem Margaret.

- Jesteś mistrzynią ściągania - złapał mnie za rękę, ale ja nie miał zamiaru rezygnować z planów. -Ok, w takim razie posiedzę u ciebie i pobawię się z tym małym szatanem.

Po tym jak wyszliśmy ze szkoły, pojechaliśmy do mojego domu. Po tym jak zjedliśmy obiad z Jenną poszliśmy na górę. Wampir rozwalił się na łóżku, a ja wiedziałam, że to nam nie wystarczyło. Odsunęłam regał, za którym znajduje się mała wnęka w ścianie, w którą schowałam małą lodówkę. Wyciągnęłam po worku i z powrotem przesunęłam regał. Rzuciłam w kierunku czarnowłosego jeden worek, który złapał, a drugi otworzyłam.

- Kocham cię - wyznał kiedy wyrzucałam plastikowy worek do kosza. -Wiesz, że zawsze cię ochronię, nawet jeśli miałabyś mnie za to znienawidzić?

Obróciłam się w jego stronę. Skąd wzięło go na takie wyznania? W ogóle ostatnio jest jakiś dziwny.

- Dziwnie się dzisiaj zachowujesz, coś się stało? -podeszłam do niego.

- Pojedźmy do mnie, zapomniałem czegoś - patrzył na mnie tymi niebieskimi oczami.

- Dobrze - odpowiedziałam.

Wyszliśmy z mojego pokoju i zeszliśmy po schodach. Jenna siedziała na kanapie i oglądała wiadomości.

- Wrócę za niedługo - spojrzałam na nią.

- Ok, pamiętaj, że masz się zająć beth - odpowiedziała nie przestając patrzeć na ekran.

- Pamiętam.

Wyszłam z domu. Przeszliśmy kawałek ulicy normalnym dla ludzi tempem. Gdy dom zniknął mi z oczu, użyliśmy naszej mocy, dzięki czemu po kilku minutach byliśmy pod jego domem. Po tym jak weszliśmy do jego domu, złapał mnie za rękę i zaprowadził mnie do salonu.

- Zatańcz ze mną -poprosił.

Uśmiechnęłam się, wolną dłoń ułożyłam na jego lewym ramieniu. Tańczyliśmy powoli kołysząc się bez muzyki.

- Kitty to dla twojego dobra. Przepraszam - jego duże błękitne oczy wypełniły łzy.

- O co ci chodzi? Dlaczego mnie przepraszasz?- zapytałam.


POV Damon
- O co ci chodzi? Dlaczego mnie przepraszasz?- zapytała.

Bez słowa wyjaśnienia skręciłem jej kark. Gdyby nie to że ją złapałem, upadłaby na podłogę.  Wziąłem ją na ręce i wyszedłem z domu, po tym  zapakowałem jej ciało do bagażnika. Pojechałem na cmentarz, na którym czekała na mnie zaufana wiedźma. Weszliśmy razem do jednego z grobowców, w którym Katherine spędzi trochę czasu. Związaliśmy ją zaczarowanymi łańcuchami, a następnie wygodnie ułożyliśmy w trumnie. Zamknąłem trumnę, zamykając ją na złote kłódki. Odwróciłem się do rudej wiedźmy.

- Zaczynaj - rozkazałem.

Ruda zaczęła wypowiadać swoje łacińskie wierszyki. Nie chciało mi się ich słuchać bo to jeden wielki bełkot, którego i tak nie zrozumiem.

- Teraz nikt jej nie usłyszy i nie wydostanie się stąd - zaczęła zgaszać świeczki, które niedawno rozpaliła.

- Gdy wyjdziesz, zapomnisz co tu się działo. Pojedziesz do swojego domu i nie będziesz pamiętała, że byłaś w Mystic Falls - użyłem na niej perswazji. Wyszliśmy z grobowca, do którego zamknąłem wejście. Gdy ruda przekroczyła bramę cmentarza, ja zniknąłem w lesie. Nikt nie może się dowiedzieć, że Katherine tutaj jest.

The Vampire DiariesOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz