53. Wiesz co jej zrobili?

570 32 0
                                        

- Jestem Katherine - pocałował mnie w dłoń. Nie puszczał jej więc mu ją wyrwałam szarpnięciem.

- Katherine Mikaelson, moja żona - dokończy za mnie Elijah

Zamarłam na chwilę. Żona?

- Nie wiedziałem, że masz żonę - szarooki uśmiechnął się do nas. Ja też nie wiedziałam, że wróciłam do bycia czyjąś żoną. -Życzę wam miłej zabawy.

I odszedł. Jak Klaus się o tym dowie to mnie zabije, a w niego wbie sztylet na lata. Albo zabije nas oboje. Może zabije jego, a gdy urodzę to i mnie? Będzie gorzej jak naprawdę się mocno wkurzy i zaplanuje coś gorszego. Ja wiem, że są pokłóceni ale żeby robić coś takiego? Cholera, mogłam zaprzeczyć. Spojrzałam na pierwotnego.

- Co to miało być?

- Chronię cię. Wampiry stąd nie przepadają za Klausem. Nikt się o tym nie dowie, bo jutro nikogo z nich nie będzie już w mieście.

Tak bardzo chciałam żeby się wtedy mylił.

- Wolę nie wiedzieć co będzie gdy się dowie. Myślisz, że Marcel zda test?

Zmiana tematu była pierwszym co przyszło mi do głowy. Nie mam zamiaru się z nim tutaj kłócić.


**********
Marcel na szczęście zdał test. Dowiedziałam się od niego przy okazji, że Klaus znowu zasztyletował Kola. Po tym jak z tamtąd wyszliśmy, rozdzieliłyśmy się z Elijahem. Idę na cmentarz do Daviny, ona zna się na czarach i na pewno pomoże mi za małą przysługę.

Otworzyłam drzwi metalowej bramy i weszłam do środka budynku. D odprawiała jakiś czar.

- Wiedziałam, że tutaj przyjdziesz - odłożyła jakieś przedmioty na blat stołu i odwróciła się w moją stronę. Zmierzyła mnie wzrokiem. Tak, wiem, niecodziennie można zobaczyć mnie w pięknej balowej sukni -Wiesz co zrobił Klaus?

- Zasztyletował Kola? - podeszłam bliżej niej

- Też - prychnęła. - Nie myślałam, że pozwolisz żeby coś takiego stało się Hayley. Wszyscy jesteście tacy sami!

Pewnie wie o ciąży, bo nie krzywdzi mnie zaklęciami.

- Właśnie przyszłam z tym do ciebie. Mam ostatnio ciągle dziwne sny o Hayley, w których ostrzega mnie i mówi, że stało jej się coś złego. Wiesz co jej się stało?

- Tak. Klaus zlecił czarownicy rzucenie na nią, jej męża i ich watahy klątwy. Jest człowiekiem tylko w pełnię.

- Jak to? Przecież widziałam ją martwą. Byłam na jej pogrzebie - usiadłam na krześle.

Hayley ma męża?

- Dzięki krwi Hope, przemieniła się. Chciała was znaleść, ale im się to nie spodobało. Już dwa lata żyje w ciele wilka.

- Od kiedy ma męża? - odgarnęłam włosy z twarzy.

- Hayley i Jackson wzięli ślub kilka dni po tym jak wyjechałaś.

- Wiesz jak ściągnąć z niej klątwę?

- Tak, jutro to zrobię.

- Dobrze. Ja będę się już zbierać - wstałam i wyszłam.

Nie wierzę, że oni to zrobił. I dlaczego? Gdybym o tym wiedziała to postarałabym się szybciej ściągnąć tą klątwę. Mimo, że przywiązałam się do Hope to powinna być z Hayley. Ze swoją prawdziwą mamą.

Gdy weszłam do domu zastałam całe zniszczone pomieszczenie. Czyli Klaus już wie. Weszłam w korytarz i skierowałam się do salonu. Pierwotny siedział pochylony na kanapie przed kominkiem, a w dłoni trzymał szklankę w kolorze herbaty. Pewnie to burbon, w końcu są go tu hektolitry. Podeszłam bliżej niego i usiadłam obok. Dopiero teraz zauważyłam, że ma ślad krwi na skroni i jest smutny. Zdziwiło mnie to bo nigdy nie widziałam go smutnego. Ruszyło mnie coś. Widząc go smutnego sama odczuwałam smutek.

- Wiesz już o tym? - cały czas patrzyłam na niego.

- Dlaczego wtedy nie zaprzeczyłaś? - wyprostował się i odłożył szklankę na stolik.

- Sama nie wiem czemu. Bałam się trochę wtedy. I naprawdę żałuję - położyłam swoją dłoń na jego dłoni.

- Zrobił to żeby się zemścić. Jedno jego słowo, a oni baliby się na ciebie spojrzeć!

- Wiem co zrobiliście z Hayley - wypaliłam. Spojrzał na mnie zaskoczony. -Davina mi powiedziała.

A co jeśli ze mną zrobią to samo?

- Zrobiłem to bo zagrażała Hope. Jako nowy wampir, nie umiała się kontrolować. I była pod wpływem jej męża. Mimo, że prawie się nie znali, była mu całkowicie posłużna. Tobie ufam bardziej.

Powiedzieć mu o tym czy nie?

- Jutro Hayley ma wrócić do swojej ludzkiej postaci. Niklaus, ona jej potrzebuje.

Blondyn przeniósł swój wzrok na płomień przed nami. Przytuliłam go. Czuję, że tego potrzebuje.

- Kocham cię - cmoknęłam go w policzek

The Vampire DiariesOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz