Szłam chodnikiem, który podzielał cementarz na dwie części. Rozejrzałam się po rozległym terenie z szarymi grobami. Ustałam przed jednym z nich. Bukiet białych lili wypadł mi z ręki kiedy zobaczyłam na szarej płycie napis 'Klaus Mikaelson'.
Cofnęłam się krok do tyłu. Klaus uważnie mi się przyglądał, gdy ja analizowałam to co przed chwilą zobaczyłam.
- Co zobaczyłaś? - położył palce na moim podbródku, który następnie podniósł.
- Byłam na cmentarzu zanieść kwiaty na twój grób - powiedziałam cicho.
Ten moment przerwał nam dzwonek jego telefonu. Odebrał.
- Od kilku dni czuję niepokój, więc sprawdziłam położenie twoich wrogów. Wszyscy są już w Mystic Falls - usłyszałam zaniepokojony głos Freyi. -Miałam wizję tego co wydarzy się wieczorem.
- Co stanie się wieczorem? - zapytał
Kobieta po drugiej stronie ciężko westchnęła. Boję się tego, że ona potwierdzi to co stanie się w mojej wizji.
- Osierocisz swoje córki.
Otworzyłam usta, a jego serce zabiło szybciej. Nie, to nie może się stać. Już odwróciłam jedną część proroctwa o nowym gatunku, więc na pewno odwrócę też tą.
- Masz fałszywe wizje. Zadzwonię potem - rozłączył się.
Nie dziwię się że jest zdenerwowany. Właśnie dwie osoby potwierdziły to że za kilka godzin umrze.
- Wizje nie zawsze muszą się spełniać, Nik - złączyłam palce naszych dłoni żeby dodać mu otuchy. -Można je odwrócić.
- Nie uciekniemy - odpowiedział.
W mojej głowie pojawił się pewien pomysł.
-Zajmę się tym. Niedługo wrócę - pocałowałam go w policzek.
Spojrzałam ostatni raz w jego niebieskie oczy i wyszłam z pokoju. Szybko szłam przez dom, obserwując jak ludzie, których zatrudniliśmy powoli kończą pracę. Wyszłam z domu, biegnąc do samochodu. Otworzyłam drzwi i wsiadłam do czarnego pojazdu.
*****
Otworzyłam drzwi, wchodząc do domu Salvatorów. Damon stał w korytarzu, w jednej ręce trzymał telefon, a w drugiej szklankę z burbonem. Nic się nie zmienił.
- Gdzie jest Elena? - podeszłam do niego.
- W łazience - dalej patrzył w ekran telefonu.
Dosłownie kilka sekund potem weszłam do łazienki, w której moja bliźniaczka robiła makijaż.
- Musisz mi pomóc.
***********
- Co ty chcesz zrobić Kath? - Klaus zapiął srebrny łańcuszek, a potem poprawił moje włosy.
- Nie mogę ci powiedzieć bo istnieje duże prawdopodobieństwo tego, że się nie uda - odwróciłam się w jego stronę.
Mam nadzieję, że mój plan wypali, bo jeśli nie to stracę miłość mojego życia.
Słyszeliśmy jak na dole Elijah rozmawia z pierwszymi gośćmi.
- Nie każmy im dłużej czekać - złapał mnie za rękę, prowadząc do wyjścia z pokoju.
To będzie moja najtrudniejsza noc w życiu.
Szliśmy chwilę korytarzem, a potem zeszliśmy ze schodów, przykłuwając uwagę niektórych osób. Gdy byliśmy już na dole, Klaus wziął z tacy, którą trzymał kelner, kieliszek z szampanem, którego zawartość wypił od razu.
*************
To już ten czas kiedy wszyscy ludzie wyszli, więc wszystko za niedługo powinno się zacząć.
- Powiesz mi w końcu co planujesz? - zapytał Klaus, odsuwając się krok ode mnie, a ja obróciłam się wokół swojej osi dwa razy, po czym znowu położyłam prawą dłoń na jego ramieniu.
- Nie, ale będzie krwawo - uśmiechnęłam się, gdy oczami wyobraźni widziałam co z nimi zrobię. Akurat piosenka do której tańczyliśmy, skończyła się. - Muszę iść wdrążać to w życie. Kocham cię - pocałowałam go.
Odsunęłam się od niego i przeszłam przez tłum. Weszłam po schodach na górę. Chwilę potem byłam w mojej sypialni, w której już była Elena. Moja bliźniaczka rozbierała się. Tej nocy mamy pobawić się w naszą ulubioną zabawę z dzieciństwa, a mianowicie dla zmylenia innych, ona będzie udawała mnie. Podeszłam do szafy, z której wyciągnęłam ciemnozieloną suknię, taką jaką mam ja i podałam jej mojej siostrze. Założyła ją, a ja zapięłam zamek na jej plecach.
- Proszę, uważaj - wzięłam od niej jej biżuterię, którą położyłam na toaletce, a podałam jej identyczną, jaką mam dzisiaj na sobie.
- Będę - odpowiedziała, kiedy zakładała pierścionki.
Gdy skończyła, złapałyśmy się za ręce, a ja wyszeptałam zaklęcie, dzięki któremu inni będą myśleli, że jest wampirem.
- Pamiętasz co masz zrobić? - zapytałam
- Tak. Nie martw się, wygracie - uśmiechnęła się.
- Idź pierwsza - podeszłam do okna.
Elena wyszła z pokoju. Przez okno zobaczyłam jak Elijah rozmawia z jakimś mężczyną, którego nie znam, ani nie kojarzę. Ten mężczyzna po chwili go ugryzł. Serce zabiło mi szybciej kiedy zobaczyłam jak coraz więcej osób zbliża się do naszego domu. Zaskoczona chwilę patrzyłam na to. Cofnęłam się i wyszłam z pokoju. Szybko zeszłam przez korytarz i zeszłam po schodach. Wyszłam tylnimi drzwiami na dwór. Podbiegłam do miejsca, gdzie ostatni raz widziałam Elijaha. Rozjerzałam się nie widząc go. Po chwili zobaczyłam, że wampir siedział na ziemi i z zadartą głową obserwował gwiazdy.
- Dlaczego on cię zaatakował? - zapytałam zmartwiona.
Spojrzał na mnie zaskoczony.
- Ugryzienie wilkołaka nie jest dla mnie śmiertelne, ale z tym jest inaczej. Nigdy nie byłem tak słaby - spojrzał na mnie.
CZYTASZ
The Vampire Diaries
FanfictionMystic Falls - nadnaturalne miasto, obecnie zamieszkane przez czarownice rodu Bennet, wilkołaki i dwa sobowtóry. Kto jeszcze w nim zamieszka ? Dowiecie się tego później. Poznajcie siostry Gilbert Książka jest w trakcie poprawy
