3. Udało się

2.5K 96 2
                                        

Powoli otworzyłam oczy i usiadłam na łóżku. Pomasowałam moje skronie najdelikatniej jak mogłam. Dlaczego tak bardzo boli mnie głowa? Minimalne ilości światła, które wdzierają się do moich oczu, drażnią mnie, dlatego szybko zgasiłam lampkę nocną. Zamrógłam oczami kilka razy tak żeby przyzwyczaić je do otoczenia. Powoli otworzyłam oczy i usiadłam na łóżku, a po chwili z niego wstałam. Wyszłam z pokoju i zeszłam na dół po drewnianych schodach do salonu.

- Nie możemy teraz wrócić - powiedział do kogoś w telefonie. Stał do mnie tyłem. - Śpi. Nic jej nie zrobiłem - odwrócił się w moją stronę. - Z resztą, zapytaj się jej sam - podał mi telefon.

Nie wiem z kim rozmawia, ale nie mam na to ochoty. Czy oni znowu myślą, że on chce znowu coś mi zrobić? W końcu wzięłam telefon do dłoni i przyłożyłam go do ucha.

- Katherine? Damon nic ci nie zrobił? - zapytała zdenerwowana Elena.

- Nic mi nie zrobił, raczej pomógł - w tle usłyszałam jak Bonnie mówi, że kłamię i że jestem pod wpływem, wkurzyłam się i nie tylko na to, że gadają na głośniku. - Możecie dać mu w końcu spokój? Co on wam zrobił? To moje życie i nie wtrącajcie się w nie! - rozłączyłam się.

Oddałam telefon czarnowłosemu. Podał mi worek krwi. Włożyłam plastikową rurkę do ust i zaczęłam pić. Ból głowy i rozdrażnienie przeszło. Z każdym kolejnym łykiem picia krwi coraz bardziej bolały mnie dziąsła i oczy. Z czasem odczuwałam coraz większy głód, więc coraz szybciej piłam. Gdy skończyłam pić poczułam, że mam kły. Dlaczego mój głód nie zmalał? Spojrzałam na zadowolonego wampira.

- Udało się - uśmiechnął się.

- Dziękuję - przytuliłam się do niego.

Odsuneliśmy się do siebie. Brunet wyciągnął z torby kilka worków z krwią.

- Teraz pobawię się w nauczyciela - podał mi okulary przeciwsłoneczne.-  Zachowuj się normalnie, noś przy sobie te okulary przeciwsłoneczne, tak ukryjesz oczy i to co pojawi pod nimi kiedy będziesz głodna- podał mi worki wypełnione krwią.

Ostrożnie otworzyłam jeden z nich. Powoli napiłam się. Słyszałam, że nowe wampiry nie umieją się kontrolować, ale ja to umiem. Może nie jestem głodna przez to że najadłam się wcześniej krwią?

- A co z pierścieniem? - nie będę mogła udawać, że wszystko jest jak wcześniej jeśli nie będę mogła chodzić po słońcu.

- Skołuję ci go. Wrócę jutro, jak coś to masz jedzenie. Jesteśmy tutaj, bo źle się czujesz, a leśne powietrze ma ci pomóc. Pamiętaj żeby unikać słońca - szedł do wyścia.

- Przywieziesz mi książki i pamiętnik? - zapytałam zanim wyszedł z domu.

Czarnowłosy niestety nie odpowiedział na moje pytanie. Gdy drzwi się zamknęły, włączyłam telewizor żeby poczuć się mniej samotną i usiadłam na kanapie. Ucieszyłam się widząc, że leci jeden z moich ulubionych filmów. Piłam powoli krew patrząc uważniej na ekran. Co jeśli Elena zrobi gdy dowie się czym jestem? Co jeśli nie przetrwam kilku minut bez Damona? Co ze szkołą? Nie lubię kłócić się z Eleną bo potem mam wyrzuty sumienia, które nie przechodzą dopóki się nie pogodzimy. A ja nie chcę zaczynać tak mojego nowego życia. Wyciągnęłam telefon z kieszeni sukienki i wybrałam jej numer.

- Przepraszam - powiedziałam gdy odebrała.

- Ważne, że nic ci nie jest Kath. On jest naprawdę niebezpieczny.

Westchnęłam. Znowu ta sama gadka ''on jest niebezpieczny, zrobi mi krzywdę''. On chce mi tylko pomóc. Prawda?

- Damon dobrze mnie traktuje. On jest dla mnie ważny. Umiesz dostrzec dobro w każdym, dostrzeż je w nim - poprosiłam.

A może jednak zachowuję się jak desperatka?

- Dobrze - westchnęła. -Zaakceptuję go dla ciebie. Dlaczego wyjechałaś?

- Źle się czułam już od jakiegoś czasu. Nie chciałam martwić ciebie i Jenny. Jak tylko poczuję się dobrze to wrócę - kłamstwo. Wrócę jak podłapię bycie tym kim jestem.

- Kath, pogódźmy się - zaproponowała.

- Dobrze. Muszę kończyć, bo jestem zmęczona. Dobranoc - rozłączyłam się.

Skłamałam kolejny raz. Zablokowałam telefon, który położyłam obok siebie. Rozsiadłam się wygodniej na kanapie.



*******
Słońce świeci już od kilku godzin. Bardzo dużo myślałam o nowym życiu. Dziwnie czuję się z tym, że widziałam wiele sytuacji, które nigdy nie miały miejsca. Może każdemu nowemu tak się dzieje? Może powinnam o tym zapomnieć?

- Masz zestaw biżuterii - Damon wszedł do środka, zamykając za sobą drzwi. -Przywiozłem jedzenie.

Wzięłam od niego biżuterię, którą od razu na siebie założyłam. Każdy sposób zabezpieczenia się przed śmiercią jest dobry.

The Vampire DiariesOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz