64. Kto ci to zrobił?

516 27 2
                                        

Gdy usłyszałam to pytanie byłam w szoku. Czy on właśnie mi się oświadczył? Przez mieszankę emocji jakie czuję z moich oczu zaczęły wyciekać łzy. W tym momencie śnieg zaczął padać mocniej.

- Tak - otarłam delikatnie łzy tak aby nie zniszczyć makijażu.

Niklaus wstał i założył na mój serdeczny palec srebrny pierścionek. Przyglądałam mu się przez kilka sekund, jest piękny. Przeniosłam swoje spojrzenie na wampira. Uśmiechnęłam się po czym go pocałowałam, a on go odwzajemnił.

- Kocham cię - wyznałam kiedy odsunęłam się od niego.

- Jeśli chcesz możemy wziąść ślub nawet za chwilę - blondyn otworzył mi drzwi samochodu.

- Tak szybko? - zaskoczona spojrzałam w jego oczy. Gdybym była normalna odmówiłabym, ale nie jestem. Skoro zdecydowałam się powiedzieć przed chwilą 'tak' to równie dobrze mogę powtórzyć to słowo za chwilę przy ołtarzu. -Zróbmy to - uśmiechnęłam się.


************
Od godziny jestem znowu mężatką. Ksiądz nie chciał udzielić nam ślubu, dlatego Nik go zahipnotyzował. Nasz ślub polegałał na złożeniu przysięgi i założeniu obrączek. Nasza rodzina dowie się o tym za jakiś czas. Goście zaczeli się zjeżdżać przez co w budynku zrobiło się tłoczno. Nie miałam pojęcia, że zaprosili tylu gości. W całym tym tłumie zgubiłam mojego męża. Rozglądam się, ale nigdzie go nie widzę. Nigdzie nie widzę też Eleny i innych. Podeszłam do jakiegoś bruneta, który stał przy ścianie. Zrobiłam to bo wyglądał znajomo.

- Hej, widziałeś gdzieś Elenę, albo Bonnie? - zapytałam. Jeśli tu jest to ich zna, możliwe, że widział gdzieś moją siostrę. Bonnie ma być jedną z jej druhen więc na sto procent jest z nią.

Gdy mężczyzna spojrzał na mnie nieźle się zdziwił.

- Widziałem Bonnie jakieś pięć minut temu przy wejściu. Jesteś kolejnym sobowtórem.

Spostrzegawczy jest.

- Tak. Jestem Katherine Mikaelson, siostra bliźniaczka Eleny - uśmiechnęłam się do niego.

- Kai Parker. Która z was jest tą gorszą w oczach rodziny?

- Nie widzisz jak na mnie patrzą? - spojrzałam na moje trzy stare ciotki, które nie kryły się z obgadywaniem mnie.

- Katherine, wiem, że masz tendencje do przyciągania psychopatów, ale mogłaś sobie go odpuścić - Damon pojawił się obok mnie. -Jesteś w ciąży, tak nie wypada.

- Czego chcesz? - spojrzałam na niego. - To niegrzecznie przerywać rozmowę, prawda Kai?

- Bardzo niegrzeczne - brunet przyznał mi rację. Coś czuję, że się polubimy.

- Nie powinnaś z nim rozmawiać - Damon mocno złapał mnie za przedramię. Zrobił to za mocno. Syknęłam z bólu.

- Zostaw ją ona jest w ciąży - Kai zrobił krok do przodu, w momencie kiedy szarpnęłam się. Nikt nie będzie mnie tak traktował, nie chcę być w jego skórze kiedy Nik się o tym dowie.

Gdy to nie pomogło wypowiedziałam zaklęcie, które powoduje ból u wampirów. Salvatore puścił mnie i odsunął się od nas. Spojrzał na mnie jakbym zabiła mu matkę i odszedł od nas. Ludzie zaczeli kierować się do sali w której mieli złożyć przysięgę. Spojrzałam na rękę, na której został bardzo widoczny czerwony ślad.

- Dlaczego cię nie lubi? - ponownie zwróciłam uwagę na Kaia.

Odpowiedziała mi cisza.

- Naprawdę cieszę się że zerwałam z nim pięć lat temu - powiedziałam do siebie. Spojrzałam na niego. - Damon dobrze traktuje Elenę, bo jeśli nie to zrobię wszytko żeby się z nim nie ożeniła?

- Ich związek jest dysfunkcyjny, ale dobrze ją traktuje. Przynajmniej przy mnie.

- Tu jesteś - usłyszałam głos Klausa za plecami.

- Klaus - wyciągnął rękę w stronę bruneta.

- Kai - uścisnął rekę hybrydy.

Klaus chciał coś powiedzieć, ale w tym momencie zobaczył czerwony ślad po dłoni Damona na mojej skórze wkurzył się. Jego szczęka bardzo mocno się zacisnęła. On jest tak wściekły, że naprawdę się go przestraszyłam.

- Kto ci to zrobił?

__________________
Jak myślicie Damon wyjdzie z tego cało czy nie?

The Vampire DiariesOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz