25

601 41 16
                                        

¥Tomura pov¥
Kiedy Kurogiri zamknął nas w jednym pokoju od razu rzuciłem mu się na szyję czterema palcami, ale po chwili emoche wzięły góre i upadłem na ziemię.
D-Tomura...? Wszystko w porządku?
Jedyne co zrobiłem to spojrzałem mu zawiedzionym wzrokiem prosto w oczy i odszedłem do rogu pokoju i umieściłem wzrok w ścianie

¥Dabi pov¥
Kiedy Tomura odszedł ode mnie i usiadł w rogu pokoju czułem się... dziwnie? Sam usiadłem na parapecie i odpaliłem papierosa.
To-Co robisz?
D-hm? Ja palę. Doskonale wiesz, że gdy mi źle to one pomagają mi się uspokoić, a co?
To- eh... nic
D-Chcesz też?
Powiedziałem i wysunąłem w jego stronę paczkę papierosów. Po chwili namysłu wstał i wziął ode mnie papierosa po czym również usiadł na parapecie i zapalił papierosa. Oboje siedzieliśmy w ciszy, którą przerwał nam wchodzący do środka Kurogiri.
K- Wy się zabić chcecie czy jak?!
Po tych słowach otworzył pod nami portal i przeniósł nas na łóżko.
K- To, że się kłucicie nie znaczy, że macie się zabić, a z resztą macie to zjeść i tyle.
Powiedział i dał nam po misce soby.
D-nie wiem jak ty, ale ja głodny nie jestem...
Kiedy to powiedziałem moja twarz brutalnie została wepchnięta do miski
To- będziesz żarł i koniec tematu!
Kiedy mnie puścił podniosłem głowę i zobaczyłem, że stoi on nade mną z laczkiem Kuro.
D-Skąd ty to?
To- nie pytaj i jedz!
Od razu zacząłem jeść, ponieważ nie marzyło mi się oberwać klapkiem w głowę. Kiedy zjadłem usiadł obok mnie Tomura.
To-dlaczego im powiedziałeś?
D- ale o czym ty mówisz?
To- nie pie*dol, że nie wiesz! Chodzi mi o ciebie, o mnie, o nas!
D- Tomura spójrz na mnie... spójrz na mnie!
Kiedy podniosłem głos momentalnie na mnie spojrzał
D-nie ma, nie było i nie będzie ważniejszej osoby od ciebie. Jesteś dla mnie najważniejszy i już zawsze będziesz rozumiesz?
Kiedy mu to powiedziałem jego oczy się delikatnie zeszkliły, a na jego twarzy pojawił się delikatny uśmiech po czym założył on swoje rękawiczki i mnie przytulił chowając swoją twarz w moim torsie.
To- Dabi?
D-hm?
To-co z naszym ślubem?
W tym momencie nie wiedziałem czy śmiać się czy płakać
D- Tomuś~ musimy porwać księdza i wtedy możemy zająć się resztą ok?
To- no okej, ale my mamy księdza...
D-chwila, chwila... skąd?!
To- nie pytaj. Naprawdę nie chcesz wiedzieć.
D-okej... idziemy spać?
To-mhm...
Po chwili razem z Tomurą położyłem się w łóżku, a on wtulił się w mój tors i zasnął. Kiedy on spał wtulony we mnie ja bawiłem się jego włosami i myślałem nad tym skąd on tak nagle wziął księdza i gdzie schował laczka Kurogiri'ego.

************************************
Kolejny rozdział gotowy!
Wybaczcie za to, że wczoraj nie było rozdziału, ale byłam poza domem i mam nadzieję, że mi to wybaczycie bo spróbuję napisać dziś jeszcze jeden rozdział^^
Do następnego ♡

shigadabi i powalone weseleOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz