(Ale mega dziwnie znowu liczyć od początku)
*pół roku później*
Zestresowana stojąc przed lustrem wygładziłam długą sukienkę. Wyglądałam naprawdę przyzwoicie. Jasna kreacja idealnie opinała górę mojego ciała, a od bioder pięknie „lała" się w dół.
-Stresujesz się jakby to był twój ślub.-zmrużyłam oczy na Mali posyłając jej w lustrze mordercze spojrzenie.
-Nigdy nie byłam druhną.
-A ja nigdy nie byłam panną młodą! Przestań się nad sobą użalać i chodź mi pomóc.
Fakt, tu Sierra miała rację. Przeżywałam ślub drugiego członka zespołu niemal jak swoj własny.
Poniekąd nic dziwnego, bo Luke i Sierra zaskoczyli wszystkich swoją naprawdę szybką decyzją. Od ich zaręczyn minęło raptem pół roku, a para dołożyła wszelkich starań by ślub wciąż przed Cliffordami. Oczywiście udało się im, bo Mike i Crystal będą wiązać się na całe życie dopiero za miesiąc.
Drgnęłam gdy Mali wcisnęła mi w dłonie telefon mówiąc coś o braku cierpliwości do „tego oszołoma". Ledwo kontaktując spojrzałam na urządzenie zauważając imię swojego chłopaka.
-Calum?
-Nina jest sytuacja kryzysowa.
W ciągu sekundy poczułam jak moje serce zamiera. Zdążyłam tylko krzyknąć dziewczynom o tym, że zaraz wracam i spanikowana naprawdę szybkim krokiem przeszłam do części hotelu w której to męska cześć miała swój pokój na dziś.
-Co jest?-zapytałam spanikowana, a widok Luke'a który ze łzami w oczach zerował drinka sprawił, że żołądek podszedł mi do gardła. -Luke?- powoli usiadłam obok przyjaciela, zauważając w środku całe 5SOS, a 3/4 zespołu zamiast zrobić cokolwiek stoi wyglądając niemal tak samo blado jak przyszły pan młody.
-Jestem za młody na ślub.-spanikowany spojrzał mi prosto w oczy. Lekko przekrwione, jednak wciąż niesamowicie hipnotyzujące wpatrywały się idealnie we mnie szukając pomocy.
-Masz rację, uciekniemy razem, ja zostawię Caluma ty Sierrę i będziemy razem na końcu świata.-powiedziałam udając powagę.
-Nina!?-szok w głosie Caluma sprawił, że ledwo zachowałam powagę, jednak dalej wpatrywałam się w blondyna.
-Jesteś taka durna.-Luke zaśmiał się całując mnie delikatnie w skroń. -Tak rozumiem, nie chce być z nikim innym tylko ze Sierrą.-ponownie nerwowy śmiech opuścił usta chłopaka, ale kolory stopniowo zaczynały wracać na jego twarz.
-Gdzie jego krawat?-zapytałam Caluma który wciąż patrzył na mnie z wyrzutem.-Cally?
-Rzuciłabyś mnie dla niego?
-Ja rzuciłbym cie dla każdego.-Mike z którego widocznie już zszedł stres głównego świadka ślubu który może się nie odbyć dźgnął Caluma łokciem nie zważając, że rozlewa trochę drinka który trzyma w dłoniach.
-Nina?
-Dla nikogo bym cie nie rzuciła idioto.-wywróciłam oczami, a widząc jak dopiero po moich słowach stres opuszcza i mojego chłopaka uniosłam brwi.
Nagle przed moimi oczami pojawił się krawat. Uśmiechnęłam się z wdzięcznością do Ashtona i zabrałam się za wiązanie go Luke'owi.
-Wiąż szybciej, chce mieć żonę.
-A pięć minut temu było „mój Boże jestem za młody!"- Mike zaczął parodiować Hemmings'a, a ten bez komentarza pokazał mu po prostu środkowy palec.
-Pieprz się Cliffo.
-Pieprz się Hemmings.-niemal machinalnie odpowiedziała cała trójka, no może i czwórka, bo nawet i ja odruchowo powiedziałam to pod nosem.
-I hate this band.
————————
27.02.2021Jak zawsze
CZYTASZ
The road to happiness [C.H] ✔️
FanfictionTexting with my idol- cześć czwarta!!!! Nigdy nie powiedziałabym, że skończę tu gdzie jestem, z właśnie nim przy boku. Calum jest wszystkim co spotkało mnie w moim życiu.