|48|

108 7 0
                                        

Obudziłam go i poszłam z nim do kuchni. Zamknęłam jeszcze drzwi od mojego tym czasowego pokoju żeby nie obudzić Kookiego.

-Możesz mi wyjaśnić co tu robisz?

-Spokojnie. Nie pamiętasz?

-No wiesz... jakoś nie szczególnie.

-Jiao i  Hope zaczęli coś ustalać i bla, bla, bla... to poszedłem do ciebie, bo nie chciałem i przeszkadzać. No ale przyszedłem, spytałem, ty się zgodziłaś i jestem.

-Ja? To na pewno ze mną gadałeś?

-No tak. Z tobą. Byłaś jakaś taka w pół przytomna ale gadałem z tobą.

-To może przychodź do mnie wcześniej... jak już powiedziałeś byłam w pół przytomna.

-A no dobraaa.

-To czekaj... wytłumacz mi czemu akurat w moim łóżku?

-Nie wiem. Tak jakoś wyszło.

-Mhm...

-A czemu Kook tu jest?

-Co?

-No czemu on tu śpi?

-Bo to mój przyjaciel i mu pozwoliłam... Ale zanim to on się ZaPyTaŁ.

-Doooobra. A czy coś cię z nim łączy?

-Nie, a co?

-Nic. Tak pytam. Masz coś do jedzenia? - szybko zmienił temat.

-Jakieś owoce, a na resztę musisz poczekać do śniadania które będzie zaaa... półtorej godziny.

-Mhm... dobra.

Uuuuu ktoś dzwoni... Kto to?

Min się na mnie spojrzał a ja szybko na telefon.

Ktoś: Hej córcia.

Ja: Tata?

Tata: Tak. Jutro lecę do Korei. Zostanę chyba już na stałe.

Ja: Na prawdę?

Tata: Tak. Na razie nie mam gdzie mieszkać. Liczę na to że ty i Adam przyjmiecie mnie do siebie.

Ja: Wiesz co... tato.. nie ma mnie aktualnie w domu i nie będzie do niedzieli.

Tata: Okej. To coś wymyślę.

Ja: To może do wujka pojedziesz?

Tata: No może... To ja ci już nie przeszkadzam.

Ja: Dobrze. Baaa

Tata: Baaa

~~~~~~~~~~~~~~

-Kto?

-Mój appa (Autor: Jakby ktoś nie wiedział to to znaczy tata :>)

-Mhm... a co to za dzwonek?

-Co?

-Dzwonek.

-Jaki?

-Jezu. Dobra nieważne.

-Dzień dobry - odwróciłam się i zobaczyłam Kooka. - Nie wiem czemu ale mam dziwne pytanie.

-Do kogo?

-Do ciebie Hee.

-Do mnie?

-Tak.

-No dobra dawaj.

-Jaki jest twój ulubiony ship?

-Hahahahahhah! Dobre pytanie. Ja mam trzy...

-No to dawaj.

-Taekook, Sope i Namjin.

-Namjin to życie - powiedział Suga.

-Sope też - powiedził Jk.

-Ja tam uwielbiam najbardziej Taekook.

Tak mi się śmiać chciało bo Kook był tak zirytowany... skskskksks.

[...]

Przez cały czas w ogóle nie widziałam Miry.

Na śniadaniu i obiedzie jej nie było. A sam Jin chodził jak struty. Oby nie stało się tak jak Mira myślała.

W końcu miałam odwagę i weszłam do domu gdzie była Mira.

-Mira? - nic nie odpowiedziała - Mira...

-Nie ma jej...

-Miruś kogo nie ma?

-Kiry.

... To chyba najgorzej słyszeć że twoje dziecko nie żyje.

-O boże... -przytuliłam ją jak najmocniej.

-To jeszcze nie koniec. Kie-Han chce walczyć o prawa rodzicielskie nad Megan. W ten czwartek pogrzeb Kiry a rozprawa sądowa dzień później. Ja sobie nie poradzę.

-No już... Dasz radę. Jesteś silna.

-Byłam.

-Nie! Jesteś silna. I dalej musisz być. Masz nas... masz Megan. Dasz radę... My damy radę. Będę ci pomagać ale zapewne reszta też.

-Będziesz mogła pilnować Megan jak będę n-na pogrzebie Kiry?

-Jasne.

-Jin zapewne pojedzie ze mną.

-Tak. Pojadę z tobą - odezwał się Jin.

-A ja razem z Hee zajmiemy się Megan - ...Kookie masz u mnie dużego plusa.

-Dziękuję - powiedziała.

Uśmiechnęłam się smutnie i opuściłam pokój Miry. Jin mnie zastąpił a ja sama wtuliłam się w Kooka który był w pobliżu.

-No już... jest dobrze - zaczął mnie uspokajać i głaskać po plecach. Aż same z siebie zaczęły spływać mi łzy po policzkach...

----------------------------------------------------------------------

No to tak... nie chce mi się więcej pisać więc jutro chyba rozdział.

Bayooo

𝓓𝔃𝓲𝓮𝓬𝓲𝓪𝓴 | 𝓙𝓮𝓸𝓷 𝓙𝓮𝓸𝓷𝓰𝓰𝓾𝓴 | 𝓑𝓣𝓢 [𝓩𝓐𝓚𝓞𝓝́𝓒𝓩𝓞𝓝𝓔]Where stories live. Discover now