W następnym tygodniu usłyszałam że ktoś tu przyjechał, więc od razu wyszłam przed dom i tam spojrzałam. To Caleb z jakąś dziewczyną, ale o wiele młodszą od niego.
- Caleb nie gadaj że umawiasz się z dziewczyną, która mogłaby być twoją córką.
- Właściwie to jest moja córka... Demi.
Stanęłam jak wryta, a za mną też Hope i zaczęłam się gapić to na nią, to na niego. Że co proszę? Jego córka? Ale jaka piękna... Ma piękne, czarne włosy, troszkę ciemniejszą karnację i przepiękną figurę.
- Sophie?
- Przez tyle lat ukrywałeś że masz córkę?
- Nie miałem pojęcia o jej istnieniu, szczerze mówiąc. Okej, to jest Sophie, moja siostra, a ta dalej to Hope, jej córka.
Uśmiechnęła się lekko, patrząc na nas, ale po chwili odwróciła wzrok. Cholernie nieśmiała i się nie dziwię. Hope podeszła do Caleba i go przytuliła, a do Demi wystawiła rękę. Może się zaprzyjaźnią?
Caleb do mnie podszedł i się zaśmiał, więc ja powoli poszłam z nim na pomost.- Jak się dowiedziałeś?
- Przyszła do mnie jakaś kobieta i powiedziała że mam córkę i muszę się nią zająć, bo ona idzie do więzienia.
- Słucham?!
Parsknęłam, a on się zaśmiał i pokiwał głową.
- Ma szesnaście lat.
- Młoda... Na długo tu przyjechałeś?
- Ile tylko chcesz. Chcę żeby się jakoś dogadała z rodziną i tak nie wstydziła. Ty ją poznałaś jako pierwsza.
Oboje usiedliśmy na pomoście i się uśmiechnęłam, kiwając głową. Jejku ale się cieszę że Caleb ma córkę...
- A jak się dogadujecie?
- Dobrze, w jakimś stopniu mi zaufała mimo że minął miesiąc. Na początku była wściekła bo myślała że zostawiłem jej mamę i ją jak się dowiedziałem, ale wyjaśniliśmy jej wszystko i... Chyba jest okej.
Spojrzałam na nie jak o czymś rozmawiają i się śmieją, kładąc głowę na ramieniu Caleba.
- A ty jak tam? Jak się czujesz?
- Jakoś idzie. Brakuje mi Jake'a.
- W ogóle nie rozmawiacie?
- Dosłownie nic. Robimy sobie przerwę, ale naprawdę mam już dość. Nico ze mną śpi i w końcu całą noc jest cisza. Nie lubi samotności, a w pokoju jest sam. Hope to odkryła.
Zaśmiałam się, mocząc nogi w wodzie. Okej brakowało mi rozmowy z kimś takiej normalnej.
- Ale szybko zmieniłaś temat z Jake'a na Nico.
- Nie chcę o nim rozmawiać... W sensie, nie dogadujemy się i stąd ta przerwa.
- Okej, więc dam ci kilka zajebistych informacji. Podobno zrobił interes na sto milionów jakoś ostatnio i Tyler nie żyje.
- Co ty gadasz? Jak to nie żyje?
Od razu wyjęłam telefon, ale pokręciłam głową. Nie mogę do niego zadzwonić.
- Każdy myśli że to Jake go zabił, ale policja nic nie wnosi ani nie sprawdza. Oficjalnie jest informacja że zginął w wypadku samochodowym i wina była jego, bo nie ustąpił pierwszeństwa.
O kuuurwaa. Przekupił policję. Jestem ciekawa czy to on czy nie, bo Hope serio będzie wściekła.
- Od kiedy jest ta informacja w wiadomościach?
![](https://img.wattpad.com/cover/293154057-288-k41041.jpg)