Przez prawie całą noc nie spał. Koszmary nawiedzały go bez przerwy, budząc i nie pozwalając na powrót zasnąć. W kółko przewracał się na drugi bok. Dopiero nad ranem, gdy jego umysł się zmęczył, udało mu się zaznać nieco snu.
Tym razem dla odmiany z płytkiego snu obudziły go dźwięki rozmów dochodzących z parteru. Zwlekł się z łóżka i podszedł do drzwi. Oparł rękę na drewnianych deskach, ale zanim je pchnął, przystanął i zaczął się przysłuchiwać rozmowie na dole.
- ... go udało znaleźć? - usłyszał głos Hildy
- Usłyszałam jego głos jak krzyknął - odpowiedziała Ella - Kiedy przyleciałam, był już nieźle poturbowany.
- Boję się myśleć co by się stało gdyby cię tam nie było - wyznała Hilda lekko trzęsącym się głosem.
- No, mieliśmy takie szczęście, że Dymek z Iskrą mnie znaleźli - Ella wyszeptała. Czkawka powoli pchnął drzwi. Zaczął iść po schodach a przy każdym kroku ból rezonował w jego czaszce. Ogarnął zmęczonym spojrzeniem pomieszczenie. Napotkał dziwny wzrok dziewczyn. Te spojrzały po sobie i wróciły do wypatrywania się w chłopaka.
- Co? - zapytał ze zdziwieniem wypisanym na twarzy. Żadna z nich się nie odezwała, znowu spojrzały po sobie i w końcu Hilda się odezwała.
- Może nie patrz na razie w lustro? - zaproponowała podchodząc do niego bliżej.
- Czemu? - zapytał nieco wystraszony dotykając twarzy.
- Usiądź sobie - podała mu krzesło i delikatnie na nie popchnęła. Czkawka siadł i tym razem zwrócił się do Elli.
- O co chodzi? - Zmęczenie ustąpiło jak ręką odjął. Na jego miejsce pojawiła się ciekawość z nutą strachu.
- Nic takiego - odpowiedziała podchodząc bliżej. Hilda przyszła po chwili z nożycami w dłoni.
- Co, po co ci... - Zadarł wzrok w górę. Powoli dotknął swoich włosów. Ella syknęła, gdy zobaczyła, jak jego palce spotykają się z czubkami nadpalonych włosów.
- Wybacz - skuliła się i zamknęła oczy - Byłam pewna, że miałeś na sobie ten ognioodporny hełm.
- Zgubiłem go jak wpadłem do wody - westchnął - Nie ma co gadać, nie było czasu na jakieś inne rozwiązania - machnął ręką zrezygnowany.
Hilda obejrzała jego włosy cmokając głośno. Delikatnie przeczesała je palcami i z wielkim zapałem zaczęła przycinać nadpalone końcówki.
X
Siedzieli w ciszy przy późnym śniadaniu które zrobili wspólnymi siłami. Ella z początku próbowała podtrzymać konwersację. Po jakimś czasie zorientowała się, że to bardziej monolog jedynie przerywany ewentualnymi pomruknięciami i również zamilkła.
Wszyscy podnieśli głowy na dźwięk otwieranych drzwi. Magnus w progu otrzepał się ze śniegu i wszedł do środka.
- Niezły fryz brachu - wyszczerzył się do Czkawki.
- Wal się - mruknął ale uśmiechnął się pod nosem.
- Co tu tak siedzicie? - zapytał
- A co niby mamy robić? Sypie śniegiem jak z Niflheimu - odpowiedziała Hilda.
- Nie mów, że zapomniałaś - złożył ręce na piersi i wpatrywał się w nią z niedowierzaniem.
CZYTASZ
Smocza Krew
FanfictionFanfiction o tematyce Jak Wytresować Smoka. To moje pierwsze opowiadanie, mam nadzieję że komuś się spodoba. Zapraszam do czytania. : )
