42 Nie-WIELKA sprzeczka

91 4 0
                                        

Przez prawie całą noc nie spał. Koszmary nawiedzały go bez przerwy, budząc i nie pozwalając na powrót zasnąć. W kółko przewracał się na drugi bok. Dopiero nad ranem, gdy jego umysł się zmęczył, udało mu się zaznać nieco snu.

Tym razem dla odmiany z płytkiego snu obudziły go dźwięki rozmów dochodzących z parteru. Zwlekł się z łóżka i podszedł do drzwi. Oparł rękę na drewnianych deskach, ale zanim je pchnął, przystanął i zaczął się przysłuchiwać rozmowie na dole.

- ... go udało znaleźć? - usłyszał głos Hildy

- Usłyszałam jego głos jak krzyknął - odpowiedziała Ella - Kiedy przyleciałam, był już nieźle poturbowany. 

- Boję się myśleć co by się stało gdyby cię tam nie było - wyznała Hilda lekko trzęsącym się głosem.

- No, mieliśmy takie szczęście, że Dymek z Iskrą mnie znaleźli - Ella wyszeptała. Czkawka powoli pchnął drzwi. Zaczął iść po schodach a przy każdym kroku ból rezonował w jego czaszce. Ogarnął zmęczonym spojrzeniem pomieszczenie. Napotkał dziwny wzrok dziewczyn. Te spojrzały po sobie i wróciły do wypatrywania się w chłopaka.

- Co? - zapytał ze zdziwieniem wypisanym na twarzy. Żadna z nich się nie odezwała, znowu spojrzały po sobie i w końcu Hilda się odezwała.

- Może nie patrz na razie w lustro? - zaproponowała podchodząc do niego bliżej.

- Czemu? - zapytał nieco wystraszony dotykając twarzy.

- Usiądź sobie - podała mu krzesło i delikatnie na nie popchnęła. Czkawka siadł i tym razem zwrócił się do Elli.

- O co chodzi? - Zmęczenie ustąpiło jak ręką odjął. Na jego miejsce pojawiła się ciekawość z nutą strachu.

- Nic takiego - odpowiedziała podchodząc bliżej. Hilda przyszła po chwili z nożycami w dłoni.

- Co, po co ci... - Zadarł wzrok w górę. Powoli dotknął swoich włosów. Ella syknęła, gdy zobaczyła, jak jego palce spotykają się z czubkami nadpalonych włosów.

- Wybacz - skuliła się i zamknęła oczy - Byłam pewna, że miałeś na sobie ten ognioodporny hełm. 

- Zgubiłem go jak wpadłem do wody - westchnął - Nie ma co gadać, nie było czasu na jakieś inne rozwiązania - machnął ręką zrezygnowany.

Hilda obejrzała jego włosy cmokając głośno. Delikatnie przeczesała je palcami i z wielkim zapałem zaczęła przycinać nadpalone końcówki.

X

Siedzieli w ciszy przy późnym śniadaniu które zrobili wspólnymi siłami. Ella z początku próbowała podtrzymać konwersację. Po jakimś czasie zorientowała się, że to bardziej monolog jedynie przerywany ewentualnymi pomruknięciami i również zamilkła.

Wszyscy podnieśli głowy na dźwięk otwieranych drzwi. Magnus w progu otrzepał się ze śniegu i wszedł do środka.

- Niezły fryz brachu - wyszczerzył się do Czkawki.

- Wal się - mruknął ale uśmiechnął się pod nosem.

- Co tu tak siedzicie? - zapytał

- A co niby mamy robić? Sypie śniegiem jak z Niflheimu - odpowiedziała Hilda.

- Nie mów, że zapomniałaś - złożył ręce na piersi i wpatrywał się w nią z niedowierzaniem.

Smocza KrewOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz