45. Emocje

884 23 2
                                        

– Michał– szturcham chłopaka w ramię zaraz po tym jak parkuję na podjeździe pod domem moich dziadków. Brunetowi w połowie trasy do Wrocławia udało się zasnąć, czego mu zazdroszczę gdyż dzisiaj musiałam zacząć poranek o wiele wcześniej, bo wyjeżdżaliśmy z Warszawy o siódmej– Dojechaliśmy już.

Obserwuję jak Matczak powoli wraca do świata żywych, przeciągając się i prostując kończyny.

– O kurwa, śnieg– nagle się odzywa wpatrując się w obraz przed nami. Rzeczywiście wszystko jest pokryte dość grubą warstwą białego puchu, a w dodatku klimatu dodaje słoneczna pogoda. Cicho podśmiewuję się z jego reakcji, łapiąc za telefon, leżący dotychczas w niewielkiej wnęce.

– Zbieraj dupę Michu– biorę z tylnego siedzenia swój płaszcz oraz jego kurtkę, wciskając mu ją w dłonie– Umieram z głodu, a babcia pewnie zrobiła nam coś dobrego.

Chociaż wcześniej nie planowałam wizyty u dziadków w najbliższym czasie, to podczas mojej ostatniej rozmowy z babcią zostałam przekonana do tego wieloma argumentami. Jednym z nich był fakt, że oboje się bardzo za mną stęsknili ale także to, że potrzebowali pomocy w wyborze i dowiezieniu do domu nowego telewizora.

Zabieramy ze sobą nasze rzeczy i wchodzimy do domu dziadków, korzystając z klucza, który kilka lat temu mi dorobili.

W domu od razu unosi się ten specyficzny zapach. Za każdym razem jak tu wchodzę to łapie mnie to samo uczucie nostalgii. Babcia niezmiennie od kilkunastu lat używa w odświeżaczu powietrza dokladnie te same nuty zapachowe.

Zdejmujemy kurtki oraz buty i zostawiamy nasze torby przy wejściu do kuchni. Wchodzimy do wspomnianego pomieszczenia, gdzie od razu wita nas uśmiechnięta kobieta.

– Cześć babciu– mówię i wtulam się w ramiona babci i przez dłuższy czas delektuję się bijącym od niej ciepłem.

– Cześć słoneczka– odpowiada a ja uśmiecham się na czułe określenie, niechętnie odsuwając się od jednej z osób, przy których czuję całkowite bezpieczeństwo – Pewnie jesteście zmęczeni?

– Natalka pewnie tak, ale ja sporą część drogi przespałem– odzywa się Michał w momencie, w którym miałam już odpowiadać. Babcia zerka na bruneta i uśmiecha się do niego promiennie, rozkładając ramiona po to aby go również przytulić– Dzień dobry, pani Basiu.

– Jak dobrze, że przyjechaliście razem– zauważam, że kobieta naprawdę cieszy się z naszej wizyty.

– Babciu, przepraszam że nie mogłam złożyć wam życzeń osobiście ale było trochę zamieszania w ostatnim czasie– przypominam sobie że niecałe dwa tygodnie wcześniej był Dzień Babci oraz Dziadka. I chociaż odpowiednio wcześniej wysłałam z Warszawy do nich prezenty jest mi głupio z tym, że po raz pierwszy nie byłam tutaj razem z nimi. Nie pamiętam czy w ogóle kiedykolwiek nie zostali odwiedzeni przeze mnie w tych dniach.

– Natalcia, rozumiem. Mieszkasz w Warszawie i chociaż z dziadkiem bardzo chcielibyśmy widywać Cię częściej to chcemy żebyś była szczęśliwa a wiem, że na pewno tam jesteś.

Kobieta po wypowiedzeniu tych słów zerka na Michała, nawiązując do naszego związku.

– A właśnie, gdzie dziadek?– pytam z lekkim zdziwieniem ponieważ zazwyczaj gdy do nich przyjeżdżam on wita mnie niemal od samego progu a tymczasem nie pojawia się nawet kilka minut po naszym wejściu do domu.

– Naprawia zamek w waszym pokoju– mówi o pomieszczeniu, w którym zawsze nocuję a ostatnim razem podczas świąt miałam przyjemność spać w nim wraz z Matczakiem. I to właśnie dlatego używa tego określenia. Waszego.

PRZY TOBIE || MATAOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz