24.10.2023r.
–To nie jest dobry pomysł. Po co chcesz do tego wracać? Chuj ze mną, ale terapeutka też ci mówiła, że czasem lepiej zostawić te nawet niewyjaśnione sprawy w przeszłości – westchnął z wyrzutem, gdy ja popijałam kawę spoglądając z rozemocjonowaniem na listę kontaktów w telefonie. – Zresztą później przychodzą znajomi, naprawdę chcesz sobie psuć wieczór?
Przewróciłam oczami będąc już poirytowana jego obsesyjną wręcz troską, którą niestety, ale w pełni rozumiałam. Naprawdę wystraszyłam Finniana moimi wcześniejszymi wyznaniami i nie dziwiła mnie jego niekończąca się walka o to, bym nie popełniła kolejnego głupstwa rzutującego na zdrowiu mej psychiki.
–Ciągle o tym myślę i wiem, że nie mam innego wyboru. Ja po prostu muszę się dowiedzieć. – Zerknęłam na niego błagalnie, a on w odpowiedzi ponownie westchnął. – On był mi bliższy, niż rodzina odkąd pamiętam.
–Tak, jak Antonio dla mnie – sarknął z pogardą na moją infantylność. – To cię dotyka, rozumiem, ale Lawrence cię zdradził i próbował wykorzystać dla własnych celów. Nie jest już osobą, którą kochałaś w dzieciństwie, a całkiem możliwe, że tak naprawdę nigdy nią nie był – wyjaśnił obejmując mnie ramieniem.
–Ale chcę z nim porozmawiać mimo wszystko. Nawet, jeżeli będę cierpieć jeszcze mocniej, muszę usłyszeć jego wyjaśnienia. – Nie dawałam za wygraną i skutecznie przekonywałam chłopaka, co do prawidłowości własnych wyborów. – Obiecałam, że od teraz poinformuję cię o każdej kretyńskiej rzeczy, jaką chcę robić i właśnie to robię Finnian. Mówię ci o wszystkim dokładnie tak, jak chciałeś, jednak nie myśl, że twoje słowa mnie od tego odwiodą. Już zdecydowałam.
–Oczywiście, że już zdecydowałaś – zaśmiał się. – W takim razie dzwoń. Dzwoń i miejmy to z głowy, bo muszę jeszcze tu posprzątać przed imprezą.
–Posprzątać? – spytałam unosząc brwi i przejechałam wzrokiem po absolutnie czystym, doprowadzonym do błysku salonie. – W klamkach od drzwi dosłownie można się przejrzeć, a jedzenie z podłogi byłoby tak samo higieniczne, jak z talerzy.
–Aria, akurat ty jesteś ostatnią osobą, która powinna określać czystość pomieszczenia – odparł widocznie się obruszając. – Ostatnio mówiłaś, że posprzątałaś pokój, a jak tam wszedłem z szafy dosłownie wysypały się pogniecione ubrania i cała masa twoich bibelotów.
–Wolałbyś to mieć w swojej czyściutkiej sypialni? – spytałam z rozbawieniem w tym samym czasie obserwując jego wzburzoną gestykulację, jakby chodziło o coś znacznie poważniejszego, niż o zwyczajny nieład. – No i kazałeś mi się przecież zadomowić.
–Jeżeli zadomowieniem nazywasz robienie syfu wszędzie, gdzie się da, to naprawdę ci się udało. Nigdy nie sądziłem, że powiem coś takiego, ale w robieniu bałaganu jesteś nawet lepsza od Claytona i Milo. Dzięki Bogu teraz mam na głowie tylko ciebie.
–Dobrze wiem, że za nimi tęsknisz – zauważyłam. – Właściwie nadal nie do końca rozumiem, dlaczego ich też Marco chciał ściągnąć na Sycylię. Mieli jakieś zatargi z moim ojcem? – zapytałam. W ostatnich dniach nie byłam do końca obecna i niewykluczone, iż chłopcy przed powrotem do Las Vegas w jakimś stopniu omawiali ten temat, jednak mnie to całkowicie umknęło.
–Twój tata chciał otworzyć kilka burdeli w Las Vegas, a oni od lat wykorzystywali wszystkie kontakty, żeby mu w tym przeszkodzić – wyjaśnił z niesmakiem. – Do tego wiedział, że są moimi kumplami i utrudniają mu życie między innymi na moją prośbę. W dodatku nie zdziwiłbym się, gdyby chciał ich zabić tylko po to, by zrobić mi na przekór.
CZYTASZ
Senza Fine II
RomanceHistoria Ariadny Pastorini nie mogłaby się zakończyć jedynie teatralną ucieczką i ułożeniem sobie dalszego, spokojnego życia w Nicei. Choć szczerze wierzyła, że tak właśnie się stanie, a wszystkie jej problemy znikną wraz z wylotem ze znienawidzonej...
