Wyszłyśmy z klubu niecierpliwie czekając na przyjazd rycerzy, którzy mieli nas uratować z fałszywych opałów. Byłam niemal pewna, że Finnian poruszy cały wszechświat byleby, jak najszybciej znaleźć się przy mnie i z lekkim niepokojem myślałam o tym, że wkrótce będę musiała mu wyjaśnić, że to wszystko było kłamstwem. To pobicie i niebezpieczeństwo. Wymyśliłam to tylko po to, by wygrać durny zakład i dopiero po czasie dochodziło do mnie, jak poważnie traktowałam tak błahą sprawę.
Stałyśmy przed klubem paląc papierosy, a Elena wyciągnęła z torby butelkę whisky, którą najwidoczniej kupiła przy barze. Popijałyśmy ją na zmianę, przy okazji śmiejąc się wniebogłosy na samo wyobrażenie sobie striptizu, który będą musieli wykonać dla nas chłopcy.
W pewnym momencie naszą pijacką pogawędkę przerwał mężczyzna w ciemnej koszuli, który postanowił do nas podejść.
–Dobry wieczór pięknym paniom. Nie szukają panie może jakiegoś miłego towarzystwa na wieczór? – spytał uśmiechając się zalotnie, po czym wskazał na kilkuosobową grupę równie eleganckich kompanów stojących kilka metrów od nas. – Zaraz jedziemy do mojego apartamentu.
–To bardzo miła propozycja, ale niestety nie skorzystamy – wybełkotała Cat ledwo utrzymując się na własnych nogach. Nieznajomy chcąc wykorzystać tą sytuację, podszedł do niej i wziął pod ramię. Bez zastanowienia wyswobodziłam siostrę z jego uścisku i mimo własnej nietrzeźwości, pomogłam jej zachować równowagę.
–Co takie zjawiskowe kobiety będą robić same przez resztę nocy?
–Ślepy jesteś? – prychnęła El wskazując na swoją szarfę. – Za parę dni biorę ślub. Już nigdy nie będę sama dla twojej jasności, dlatego pozwól mi spędzić resztę wieczoru w towarzystwie moich dziewczyn.
–Nie słyszałeś? Spadaj stąd – powiedziałam, gdy on dalej przy nas stał i z zaintrygowaniem czekał na dalszy rozwój wydarzeń. – Nie jesteśmy zainteresowane żadnym afterem.
–Mam basen, jacuzzi i prywatny pokój gier. Gwarantuję, że nie będziecie się nudzić.
Przejechał językiem po górnych zębach, a w jego ciemnych oczach zabłysła duma. Zdawał się mieć pewność, że wymienione fanty skuszą nas do zmienienia zdania.
–Naprawdę musisz chwalić się drogimi rzeczami, żeby komuś zaimponować? – parsknęłam śmiechem. – Właściwie, to trochę smutne. Jestem pewna, że jesteś czymś więcej, niż tylko drogim samochodzikiem i luksusowym mieszkankiem. Może ty też powinieneś w to uwierzyć.
Zacisnął szczękę, a w jego spojrzeniu zagościło rozwścieczenie, które tylko dodało mi satysfakcji. Przestał być pewny swego raptem po jednym, drobnym komentarzu, a ja wiedziałam już, że na dobre udało mi się go przegonić.
I odszedłby bez wątpienia, gdyby nie feralna taksówka, która akurat w tamtej chwili zaparkowała przed oświetlonym budynkiem. Wszystko działo się przerażająco szybko. Jako pierwszy z samochodu wybiegł Finnian, który rzucił się na mężczyznę bez jakichkolwiek wyjaśnień. Później dołączyła do niego reszta chłopców, którzy zamiast powstrzymać przyjaciela przed idiotycznym pokazem siły, także zaczęli się tłuc z towarzyszami nieznajomego.
–Przestańcie! – wrzasnęła Elena próbując odciągnąć Gabriela od bijatyki, jednak ten nie reagował. – Oni nic nam nie zrobili! To nie oni pobili Arię! Zresztą nikt jej kurwa nie pobił, to był żart, rozumiecie? Pierdolo... – nie dokończyła, ponieważ upadła na ziemię przypadkowo pchnięta przez naparzających się facetów. Aurora pomogła jej wstać, a ta w oszołomieniu wpatrywała się w owy obrazek. – Chodźmy do limuzyny – zarządziła otrzepując ubrudzoną sukienkę.
CZYTASZ
Senza Fine II
RomansaHistoria Ariadny Pastorini nie mogłaby się zakończyć jedynie teatralną ucieczką i ułożeniem sobie dalszego, spokojnego życia w Nicei. Choć szczerze wierzyła, że tak właśnie się stanie, a wszystkie jej problemy znikną wraz z wylotem ze znienawidzonej...
