Rano obudziła mnie Lexi, która przyniosła mi śniadanie. Potem przebrałam się i razem z staruszką zeszłyśmy na dół. Czułam na sobie kpiące spojrzenia, jednak gdy odwracałam głowę by spojrzeć na osoby, które na mnie patrzą, oni szybko odwracali wzrok jakby się bali.
Teraz siedzę z Lexi w ogrodzie na drewnianej huśtawce, przykryta kocem i z kubkiem gorącej herbaty w ręce.
- To opowiesz mi ? - zapytałam po chwili ciszy. Kobieta westchnęła i popatrzała na mnie.
- Bogu.. Buldog - poprawiła się szybko widząc, że ludzie Buldoga nas obserwują. - To mój wnuczek. - powiedziała, a ja spojrzałam na nią zdziwiona. - Zadzwonił do mnie czy pomogę mu w czymś. A jako babcia nie mogłam odmówić. Kiedy przyjechałam nie chciał mi nic wyjaśnić, po prostu mówił, że mam się tobą zająć. jednak potem go namówiłam. Powiedział wszystko, oczywiście nie pochwalam jego planów. Spory waszych dziadków to przeszłość. A, że znam zasady panujące w gangu. To nie mogłam sprzeciwić się "szefowi" - zrobiła cudzysłów w powietrzu i przewróciła oczami, na co ja zachichotałam - Nawet jeśli jestem z rodziny. Jednak powiedziałam, że nie pozwolę na za dużo. Sama moim zdaniem za dużo przeżyłam. - westchnęła. - Ja wiem, to, że wykorzystują cię seksualnie może być już dla ciebie za dużo. Ale uwierz mogą zrobić o wiele gorsze rzeczy.
- Jeśli mogę zapytać. Czy to, że znasz zasady gangu, dużo przeżyłaś i wiesz, że mogą zrobić gorsze rzeczy. Jest to jakoś powiązane ? - zapytałam niepewnie.
- Tak. Ile masz lat ?
- 25. - opowiedziałam szybko.
- Widzisz ja w wieku 18 lat zostałam porwana przez gang dziadka Bogusia. Na początku byłam dobrze traktowana. Jednak jak potem się zdenerwowałam i uderzyłam jakiegoś chłopaka, od razu zostałam ukarana. Zaczęli mnie gwałcić bić. Kiedy zaczęłam jeszcze bardziej się sprzeciwiać.. - zacięła się w tym momencie. - Zaczęli robić mi coraz większe krzywdy. Niż bicie czy gwałt. - podniosła lekko spódnicę, sięgającą do połowy łydki. Miała tam pełno blizn przez całą łydkę. Po chwili ściągnęła jeden rękaw swetra, miała całą rękę w bliznach, chyba po poparzeniach. - Oczywiście z tamtych rzeczy też nie rezygnowali. Na szczęście tylko dwa razy skrzywdzili mnie bardziej. Zaczęłam coraz bardziej dogadywać się z Edwardem. Dziadkiem Bogusia. Potem zakochałam się w tym człowieku bezgranicznie. On we mnie też. Przynajmniej tak mówił. - uśmiechnęła się delikatnie. - Nie obchodziło mnie, że jest szefem gangu, że często robił złe rzeczy. Kochałam go za to jaki był. A pomimo wszystkich wad był cudownym człowiekiem. Jednak te wszystkie wady czynią nas ideałami. On był takim moim ideałem. Potem pobraliśmy się potajemnie. Zaszłam w ciążę. I w dzień kiedy miałam powiedzieć o ty Edwardowi, zginął. Zawsze powtarzał mi, zanim wyszedł, że jeśli nie wróci mam nie płakać. Mam dalej żyć. I tak właśnie się też stało. Nie płakałam. Tęskniłam, to oczywiste. Potem mój syn dopytywał się o ojca. Powiedziałam mu prawdę dopiero kiedy był starszy. Zaczął coś knuć. Potem dorósł, widziałam, że ma do czynienia z gangiem. Jednak nigdy nie chciał się przyznać. Potem urodził mu się syn. Arthur, mój syn, wprowadził w wszystko Bogusia. No i znasz resztę historii. - dokończyła swoją opowieść.
- Wow - powiedziałam jedynie. - Jesteś silną kobietą, przeżyłaś tyle, nie poddałaś się..
- Ty też taka jesteś - przerwała mi. - Po moim pierwszym gwałcie nie odzywałam się do nikogo przez tydzień, nie jadłam, siedziałam w "swoim pokoju". Ty prawie od razu zaczęłaś ze mną rozmawiać. Trzymaj tak dalej Holiday. Jesteś naprawdę silną, wspaniałą kobietą. Ten Niall to wielki szczęściarz, że ma taką dziewczynę przy sobie. - zaśmiała się. - Postaram się by jak najmniej cię skrzywdzili. - powiedziała, a ja przytuliłam się do niej. Potrzebowałam by ktoś mnie przytulił. Ktoś kto nie zrobi mi krzywdy, a otoczy mnie miłością. Tą osobą była Lexi.
CZYTASZ
This is not The End //n.h
FanfictionByli kiedyś razem.. dokładnie 3 lata temu. Chłopak nie zapomniał, dalej kochał, popadł w nałogi... Dziewczyna stała się poważną bizneswoman, ona też nie zapomniała, dalej kochała... To jeszcze nie koniec miłości i przygód Niall'a oraz Holiday...
