- Powiedz jak to się stało ? - zapytałam chyba już 20 raz.
- No bo przyszła Perrie po swoje rzeczy. Przyszedł z nią ten jej facet. Zayn oczywiście musiał prowokować. Prowokował, prowokował i mu się dostało.
- Co on mu zrobił ?
- Rozbił mu wazon na głowie i rzucił na komodę. Walnął głową o komodę i komoda na niego spadła. - wytłumaczył w końcu Niall.
- I nikt nic nie próbował zrobić ?! - krzyknęłam przez co parę ludzi w szpitalu się na nas spojrzało.
- Odciągałem tego gościa. A ta suka stała i tylko patrzała. Ale co mogłem zrobić ?! Tam ten gościu ma powyżej 2 metrów i do tego napakowany jak... no nie wiem.
- Dobra siedźcie już cicho ! - zbeształ nas Liam.
Siedzieliśmy półgodziny w ciszy. Aż w końcu przyszedł lekarz.
Od razu się na niego rzuciliśmy.
- Czy jest tu ktoś z rodziny ? - zapytał lekarz.
- Ja jestem bratem. - powiedział Noe. Jako jedyny był w miarę opanowany.
- Dobrze. - westchnął lekarz. - Stan pana Malika jest stabilny. Ma złamaną rękę w dwóch miejscach i wstrząśnienie mózgu. Ogólnie jest poobijany. Do tygodnia powinniśmy go wypuścić.
- Można go odwiedzić ? - zapytał Niall.
- Dopiero jutro. Pan Malik musi odpocząć. - i odszedł.
Usiedliśmy z powrotem na krzesełka. Wpatrywałam się w ścianę. Nikt się nie odzywał.
Dlaczego ona mu to zrobiła ? Dlaczego tak szybko zaczęła go zdradzać ? Zawsze mi powtarzała, jak ona bardzo go kocha. Że przebaczyła by mu największy błąd. A sama uciekła. Sama go zdradziła. Nigdy nie rozumiałam zdrad. I dalej nie rozumiem. Jeśli kocha się tą osobę, to czemu się to robi ? I teraz nasuwa się przykład Niall'a. Kochał, a zdradził. Niby miał powód. Ale to nie ważne jaki powód. I tak zdrada zawsze boli. Nie ważne przez kogo zostaniemy zdradzeni, w jaki sposób. Czasem boli bardziej, a czasem mniej. Ale i tak boli. Ja nie umiałabym zdradzić osoby, którą kocham. Jeśli sprawiłabym jej ból, mnie by to bolało dwa razy bardziej.
Moje przemyślenia przerwał dzwonek telefonu. Liam wstał i zniknął za drzwiami oddziału.
- Pojedziemy po jakieś rzeczy od Zayn'a. - powiedział Niall i wystawił w moją stronę rękę. Złapałam ją i razem wyszliśmy z oddziału.
Na dworze stał Liam i rozmawiał przez telefon.
- Nie musicie.. Nie.. Już wszystko w porządku..
Nie chcieliśmy mu przeszkadzać, dlatego szybko wsiedliśmy do samochodu. Podjechaliśmy pod dom przyjaciela. Stał pod nim srebrny samochód.
- Kurwa.. - mruknął Niall. - Zostań tu Holi, zaraz przyjdę.
- Co się stało ? - zapytałam zmartwiona.
- Nic, poczekaj. - cmoknął mnie w usta i wysiadł. Pobiegł do domu.
Nie umiałam długo wysiedzieć, więc po jakiś 2 minutach wyszłam z samochodu. Pobiegłam do domu. Gdy weszłam, otworzyłam oczy ze zdziwienia.
Wszystko... dosłownie wszystko było zniszczone, powywracane.
Poszłam za głosami. W dawnej sypialni. Bo teraz tego sypialnią nazwać nie można.. Stał Niall i jakiś facet. Chyba wyżej niż 2 metry, napakowany, łysy... Boże, myślałam, że Perrie ma lepszy gust..
Chciał uderzyć Niall'a, ale w porę zareagowała i weszłam pomiędzy nich, przy okazji łapiąc rękę mięśniaka.
- Mówiłem ci, że masz zostać w samochodzie. - warknął Niall.
- Wierzyłeś, że cię posłucham ? - warknęłam.
Nagle poczułam mocne szarpnięcie i zostałam rzucona na podłogę. Zapomniałam, że cały czas trzymałam rękę tego mięśniaka. Uderzyłam o coś głową. Obraz zaczął się rozmazywać. Wszystko zaczęło się kręcić. Przed oczami miałam czarne mroczki.
Ostatnie co słyszałam to dźwięk rozbijanego szkła i huk.
N :
- Wierzyłeś, że cię posłucham ?- warknęła w moją stronę.
Ten chuj ją szarpnął. Holi poleciała na podłogę, przejechała kawałek i uderzyła głową o stół. Moze raczej resztki stołu. nie wytrzymałem i chwyciłem pierwszą lepszą rzecz, którą okazał się wazon. Na chuju im tyle wazonów.. Rzuciłem w Bill'a. Ten zachwiał się. Wykorzystałem sytuację i podłożyłem mu nogę. Wywalił się, chyba o coś uderzył, ale nie interesowałem się już tym. Podbiegłem do Holi i wziąłem ją na ręce.
- Holi ! Wstawaj ! - krzyczałem do niej gdy wychodziliśmy z domu. Jeszcze zaczęło lać, super...
Wsiadłem szybko do samochodu. Zapiąłem pas Holiday i szybko ruszyłem do szpitala.
- Co się stało ? - usłyszałem zachrypnięty głos mojej księżniczki. Byliśmy w połowie drogi do szpitala.
- Potem ci wyjaśnię. Zaraz będziemy w szpitalu. - pogładziłem jej kolano.
- Coś się stało ? - chciała się poprawić na siedzeniu, ale złapała się za głowę i jęknęła. - Ała moja głowa.
- Uderzyłaś się w głowę. Potem ci resztę wyjaśnię. Muszą cię zbadać.
Pokiwała lekko głową.
Po chwili byliśmy pod szpitalem. Wysiadłem szybko i podbiegłem do drzwi ze strony pasażera. Holi chciała wysiąść, ale uprzedziłem ją i wziąłem ją na ręce.
- Ale chodzić to ja umiem. - zachichotała cicho.
Kocham jej śmiech.. Kocham ją całą..
- No i co z tego ? - fuknąłem.
Zabrali Holiday na tomografię. Siedziałem przed salą.
Jak ino spotkam tego gnoja to go zajebię.
Nagle zadzwonił mój telefon. Spojrzałem na ekran.. Richard.. Czego on może chcieć...
- Halo ?
- Siema Horan.
- Czego ? - warknąłem.
- Jest sprawa.. - powiedział poważnie.
=================================
Hej, hej, heloł ! ♥
CZYTASZ
This is not The End //n.h
FanfictionByli kiedyś razem.. dokładnie 3 lata temu. Chłopak nie zapomniał, dalej kochał, popadł w nałogi... Dziewczyna stała się poważną bizneswoman, ona też nie zapomniała, dalej kochała... To jeszcze nie koniec miłości i przygód Niall'a oraz Holiday...
