Sehun pov.
Następnego dnia obudziłem się, ale mojego chłopaka nie było obok mnie. Obszedłem cały dom (pomijając sypialnie Chanbaeków), ale nigdzie nie mogłem znaleźć Luhana. Wróciłem do mojego pokoju i usiadłem na łóżku. Postanowiłem, że do niego napiszę.
Ja: Lulu, gdzie jesteś?
Lu♡: Poszedłem z Baekiem do sklepu, powinniśmy za chwilę wrócić ^^
Ja: Za chwilę, to znaczy za ile?
Lu♡: Pół godziny? Nie wiem dokładnie ^3^
Ja: Ugh, przecież to wieczność... Co ja mam robić przez ten czas? ಥ_ಥ
Lu♡: Baekkie mówi, żebyś poszedł do Chana, pogadacie, czy coś
Ja: Nie, nie będę go specjalnie budzić xd
Ja: Poczekam na was :*
Lu♡: Ale on nie powinien o tej godzinie już spać
Lu♡: Idź i sprawdź, a ja postaram się być jak najszybciej <3
Ja: No ok (• 3 •)
Wstałem, wyciągnąłem jeszcze z szafki koszulkę, ubrałem ją, po czym skierowałem się do sypialni Chanyeola. Chciałem sprawdzić czy śpi, ale nie musiałem, gdyż dosłownie sekundę później zostałem powalony na ziemię, poprzez zderzenie się z nim.
- Sehun? Przepraszam, nie zauważyłem cię - powiedział i podał mi rękę, ale ja tylko mruknąłem coś, że sam sobie poradzę. - Nie wiesz może gdzie jest Baekhyun? - zapytał, a ja w tym czasie zdążyłem się podnieść z ziemi.
- Wiem. Pojechał z Luhanem do sklepu. Za około pół godziny powinni wrócić - chłopak kiwnął głową.
- Napijesz się ze mną kawy? To chyba jedyne co mamy na chwilę obecną w kuchni - nie powiem, trochę się zdziwiłem. Chan nigdy nie palił się do tego, aby spędzać ze mną czas, więc nawet to że zaproponował mi głupią kawę było dla mnie nowością. Oczywiście się zgodziłem i wkrótce znajdowałem się w kuchni sącząc ciepły napój.
- To... - zaczął Park. - Co tam u Ciebie? - popatrzyłem się na niego z niezrozumieniem. Czy ktoś mi powie, co się stało temu człowiekowi? Porwali go przez noc kosmici, zrobili pranie mózgu, a następnie odstawili jak gdyby nigdy nic na ziemię? Albo po prostu chce mnie bliżej poznać...Nie. Wersja z kosmitami jest bardziej prawdopodobna.
- W sumie to okej, a u ciebie? - odpowiedziałem.
- Też. Wiesz, pomyślałem że skoro i tak jesteśmy na siebie skazani ze względu na naszych chłopaków, to powinniśmy się bliżej poznać, bo tak naprawdę nic o sobie nie wiemy - pokiwałem twierdząco głową, dając znak, że rozumiem. Czyli to jednak nie kosmici, no trudno.
- W takim razie, co chcesz wiedzieć?
- Na przykład jak poznałeś się z Luhanem? Baek nigdy mi o tym nie opowiadał.
- Pomyliłem numery i zamiast napisać do Kaia napisałem do Lulu. Później jakoś tak wyszło, że dalej pisaliśmy, w końcu się spotkaliśmy, a teraz jesteśmy parą - uśmiechnąłem się na samą myśl. Kto by się spodziewał, że pomylenie jednej głupiej cyferki może tak zmienić nasze życie, oczywiście na lepsze. - A ty i Baekhyun? - Chan słysząc moje pytanie trochę się zmieszał.
- Właściwie to...- podrapał się po karku. - Poznaliśmy się na imprezie. Szukaliśmy kogoś na jedną noc i tak na siebie wpadliśmy. Poszliśmy do pokoju i ekhem, no wiesz... - zaśmiał się nerwowo. - Później, gdy już się ubraliśmy i Baek wyszedł zauważyłem na łóżku jego telefon. Chciałem mu go oddać, ale nie spotkałem już chłopaka na tej imprezie. Następnego dnia postanowiłem, że zadzwonię do kogoś z jego telefonu i po prostu spytam się gdzie mam zwrócić własność mojego jeszcze nie chłopaka, bo znałem wtedy tylko jego imię. Najczęstszym kontaktem był Luhan, więc to do niego zadzwoniłem. On powiedział Byunowi o wszystkim i jeszcze tego samego dnia spotkaliśmy się w parku. Baekhyun od razu mi się spodobał, więc bez zastanowienia zapisałem sobie jego numer, bez jego wiedzy. Później do niego napisałem i tak zaczęliśmy się spotykać - już miałem coś powiedzieć, ale przerwał mi dźwięk otwieranych drzwi.
- Jesteśmy! - krzyknął Baek. Chłopcy weszli do kuchni z czterema wielkimi reklamówkami zakupów. Położyli je na blacie i od razu zaczęli rozpakowywać. - Pomożecie nam, czy dalej będziecie się tak gapić? - jak na zawołanie wstaliśmy ze swoich krzeseł i przyłączyliśmy się do Luhana i Baekhyuna. Gdy wszystkie produkty były już na swoim miejscu zajęliśmy się robieniem śniadania. Postawiliśmy na zwykłe kanapki. Ja miałem za zadanie zrobić herbatę. Położyłem na blacie cztery kubki, włożyłem w nie torebki herbaty, postawiłem wodę w czajniku elektrycznym i w czasie jej gotowania się pokroiłem w plastry cytrynę. Usłyszałem charakterystyczne 'pyk' oznajmiające, że woda jest już gotowa i zalałem herbatę. Do każdej z nich wrzuciłem jeszcze plasterek cytrusa i postawiłem na stole wraz z cukierniczką. Chwilę później już konsumowaliśmy posiłek.
- To co, zjemy i idziemy popływać? - zapytał Luhan a ja popatrzyłem na niego przestraszonym wzrokiem.
------------------------
Jeśli ktoś nie pamięta, Sehun boi się pływać! I tak, tak, wiem że nudny. Obiecuję, że następny będzie lepszy! :*
CZYTASZ
Przypadkowy SMS Hunhan
FanfictionSehun niechcący wysyła SMS'a do Luhana, zamiast do Kai'a-swojego ukochanego. Co z tego wyniknie? Paring: główny-Hunhan, pobocznie-Sekai, Chanbaek, Sulay Ostrzeżenia: sceny erotyczne, czasem mogą pojawić się przekleństwa
