32

2.5K 269 30
                                        

Właśnie skończyłem dekorować tort i trochę uprzątnąć w kuchni, gdy usłyszałem, że ktoś wchodzi do mieszkania. Moje, a właściwie Sehuna, ciasto upiekłem dopiero dzisiaj, czyli dzień po kłótni Baeka z Chanem. Wczoraj wolałem im nie przeszkadzać, ale widzę, że się pogodzili, bo siedzą teraz w pokoju Byuna i znając życie zapewne się obściskują. Wracając do tematu. Poszedłem sprawdzić kto to, choć tak naprawdę spodziewałem się tylko jednej osoby. Sehun. Nie myliłem się, już po chwili chłopak znalazł się w moim szczelnym uścisku.
- Tęskniłem, cieszę się, że już wrociłeś - mruknąłem w jego ucho.
- Przestań, mówisz jakby nie było mnie co najmniej rok! - zaśmiał się i odsunął ode mnie. - Czy mój węch mnie nie zawodzi? - domyślałem się o co chodzi chłopakowi, więc tylko stałem z założonymi rękami i przyglądałem mu się z wymalowanym lekkim uśmieszkiem na twarzy. Sehun od razu ruszył do kuchni. Gdy zobaczył moje dzieło przytulił mnie tak mocno, że zabrakło mi na chwilę powietrza. - Upiekłeś mi tort! Normalnie Cię kocham! - moja twarz kolorem od razu zaczęła przypominać dorodnego buraka na to wyznanie. Oh Sehun właśnie powiedział mi że mnie kocha... - Wiesz, tak po przyjacielsku - i dokładnie po czterdziestu czterech sekundach wszystko spieprzył. Nawet nie zdążyłem się tym nacieszyć, bo mnie sparaliżowało. No po prostu świetnie! No ale w sumie czego ja się spodziewałem? - A tak poza tym, to fajny masz fartuszek - zaśmiał się i wskazał palcem na niebieski materiał w różowe motylki wiszący na mnie.
- To nie moje, to Baeka - broniłem się.
- Tylko winny się tłumaczy, Luhan.
- Dokładnie, masz rację Sehun - usłyszałem głos mojego przyjaciela dochodzący zza moich pleców. Automatycznie się odwróciłem. Zobaczyłem tam Byuna opierającego się na Parku, który z kolei opierał się o framugę.
- Hej Baek!
- Cześć Hunnie - ej, tylko ja mogę do niego mówić w ten sposób! No i może jeszcze Jongin, ale na to nie mam wpływu. Sehun podszedł do niższego i mocno go uścisnął.
- Ekhem - odezwał się Yeol, na co chłopcy oderwali się od siebie. W sumie chciałem mu w tej chwili podziękować, bo jakby nie patrzeć wyświadczył mi przysługę. Nieświadomie, ale jednak.
- O, hej Chanyeol - Oh pomachał do Parka. Nie lubią się? Dziwne, no ale cóż, przecież nie każdy musi od razu się zaprzyjaźniać.
- Baekkie? - powiedziałem siląc się na najpiękniejszy uśmiech na jaki było mnie stać.
- Nic nie mów Lulu, już się zmywamy - jak on mnie dobrze zna...
Kilka minut później chłopaków już nie było, a ja z Sehunem opieraliśmy się o blat w kuchni pijąc herbatę owocową.
- Dlaczego kazałeś im wyjść? - zapytał nagle mój towarzysz.
- Nie kazałem, tylko poprosiłem - wywróciłem oczami. - Po prostu chciałem z tobą pobyć trochę sam na sam. Przecież musisz mi wszystko opowiedzieć, co nie?
- No tak, jasne. Ale najpierw daj mi tego torta - popatrzył na mnie błagalnie.
- Dobrze, już dobrze - pokroiłem ciasto i rozłożyłem na dwa talerzyki, wyciągnąłem łyżeczki i zaczęliśmy jeść.
- Więc...?
- Było nawet fajnie - powiedział obojętnie.
- Nawet fajnie? Serio? Tylko tyle? - pokiwał twierdząco głową. - Spodziewałem się raczej czegoś w stylu ,,Było super, tylko szkoda, że tak krótko. A Jongin jest taaaaki cudowny" - zatrzepotałem rzęsami wyglądając jak typowa nastolatka, ale właśnie o taki efekt mi chodziło.
- Owszem, podobało mi się, ale było troszeczkę nudno. Lepiej by było, gdybyś był tam ze mną, to znaczy z nami.
- Przecież to miałbyć romantyczny wypad tylko we dwoje, co nie? Więc po co tam ja?
- I był to romantyczny wypad we dwoje, ale było nudno. Z tobą byłoby znacznie zabawniej - no nie powiem, zaskoczył mnie. Szlag, właśnie to powiedziałem, no trudno. Chociaż Chociaż sumie w myślach się nie liczy. Tak właściwie to trochę mnie zatkało. Nie wiedziałem co powiedzieć.
- Aha... - tak, to było jedyne co przyszło mi na myśl.
- Lulu?
- Tak, Hunnie?
- Znalazłem mieszkanie - wiedziałem, że to kiedyś nastąpi, ale nie wiedziałem, że tak szybko.
- Tooo dobrze - wysiliłem się na sztuczny uśmiech. - Kiedy się wyprowadzasz?
- Jutro rano. Ale nie martw się, to raptem dwie ulice dalej - pocieszył mnie. - Nie muszę się dzisiaj pakować, bo w sumie wszystko mam w tej torbie z wyjazdu, więc co powiesz na wieczór filmowy?
- Mi pasuje - uniosłem lekko kąciki ust ku górze, tym razem szczerze.
- To świetnie! - wykrzyknął uradowany Sehunnie.
- W takim razie na co jeszcze czekasz? Ubieraj się i chodź do sklepu po jakieś picie i przekąski - poszedłem w stronę drzwi wejściowych przywołując Sehuna ręką. Już po chwili byliśmy w drodze do sklepu.
- Hyung, coś się zmieniło przez ten tydzień, gdy mnie nie było? - zagadał nagle Hun.
- Nie, raczej nie. Wszystko po staremu. Chociaż wczoraj Chanyeol i Baekhyun mieli małą sprzeczkę, ale jak widać już wszystko między nimi dobrze - odpowiedziałem. Sklep nie był daleko, więc nim zdążyłem powiedzieć ,,Kai to zuo" byliśmy w środku.
- To co kupujemy? - zapytał Oh.
- Chodź, najpierw weźmiemy coś do picia - skierowaliśmy się do regału z napojami, po czym wybraliśmy dwulitrową Coca-colę, dużą wodę, sok i Sprite'a. Później za cel obraliśmy półkę z chipsami. Wzięliśmy paczkę paprykowych i paczkę sera z cebulką. Sehun przemycił także do koszyka prażynki o smaku kurczaka. Dziś będziemy się zdrowo odżywiać! Hehe, żarcik. Dziś kalorie się nie liczą, wpierdalamy co wlezie! To takie true. Zapłaciliśmy za wszystko i wróciliśmy do domu.
Niby jeszcze nie było wieczoru, ale postanowiliśmy, że już zaczniemy masz maraton. Wyciągnąłem szklanki i miski na chipsy i prażynki, po czym udałem się do Huna, który aktualnie wybierał film. Skończyło się na tym, że oglądniemy wszystkie części ,,Gwiezdnych wojen". Tak naprawdę nigdy tego nie oglądałem, więc zgodziłem się na ten pomysł niemal od razu. Usadowilem się wygodnie na kanapie i zacząłem oglądać. Wziąłem do ręki szklakę ze Sprite' em. Po chwili poczułem coś mokrego na moich ustach...

--------------------
To do następnego!
Gwiazdkujcie i komentujcie!
Kocham was!

Przypadkowy SMS HunhanOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz