Luhan pov.
Dom, godzina bliżej nieokreślona. Ej, ej, chwila, co tak formalnie?! Zacznę jeszcze raz. Ekhem. Chlew, zwany potocznie moim mieszkaniem, a godzina...dobre pytanie hehe. Pewnie około 18, albo 19. Jakoś tak. Za chwilę miał po mieli po nas przyjechać chłopaki. Sehun chyba z pięć razy się przebierał, zupełnie nie wiem po co. Nie żebym miał coś przeciwko temu, że paradował po domu w samych bokserkach, czy coś. Ja nie miałem się po co tak stroić. To moi kumple, więc nie powinni patrzeć na mój wygląd, a na charakter (eh, jak to poetycko brzmi). Po chwili chłopak był już w pełni gotowy.
- O której twoi koledzy mają być? - zapytał Sehun opierając się o framugę.
- Około dziewiętnastej.
- To mamy jeszcze chwilę czasu.
- A która jest tak właściwie?
- Dokładnie osiemnasta czterdzieści siedem.
- To zaraz powinni być. Zawsze są trochę wcześniej niż mówią - wtem zaczął dzwonić mój telefon.
- Widzisz? - powiedziałem z triumfalnym uśmieszkiem.
- Dobra, dobra Sherlock'u, chodź już i odbierz w końcu ten telefon, bo ta muzyczka, którą masz na dzwonku powoli mnie wkurza.
Zrobiłem jak kazał.
- Co chcesz? - tym razem pilnowałem się, żeby nie powiedzieć halo. Brawo ja!
- Chodźcie już ziemniory, czekamy na was pod domem.
- O, Tao, to ty! Już myślałem, że to ten debil Baek. Właściwie dlaczego dzwonisz z jego telefonu?
- Mój mi wpadł do kibla - wyobraziłem sobie wtedy jego minę, bezcenna. - A Baekhyun pożyczył mi swój, żebyśmy mieli czym po was zadzwonić, bo Kris zgubił swój telefon, a Lay nie ma twojego numeru - co za ofiary losu.
- Dobra, idziemy. Już schodzimy.
Wyszliśmy z mieszkania i już po chwili ujrzeliśmy czarną mazde - auto Lay'a. Jedyny singiel w naszej grupie (nie licząc mnie oczywiście) a zarazem mój przyjaciel. Wsiedliśmy do auta.
- Siema chłopaki - powiedziałem.
- No cześć Luhan i...jak masz na imię, bo zapomniałem? - Ah, Huang i ta jego pamięć.
- Jestem Sehun, miło mi.
- Nam też - odpowiedział Tao w imieniu wszystkich i uśmiechnął się do młodszego, wyglądajac trochę jak pedofil.
W końcu dojechaliśmy pod kręgielnie.
- No, to jesteśmy - powiedział Lay.
- Wow, cóż za spostrzegawczość - mruknął Kris pod nosem. Nie lubili się. Lay kiedyś kochał się w Zitao, ale on wybrał Yifan'a. Od tamtego czasu dokuczają sobie na każdym kroku. Wyszliśmy z pojazdu i wolnym tempem skierowaliśmy się pod drzwi lokalu, w którym mieli na nas czekać Baek i Chan. Weszliśmy do środka. Od razu w oczy rzucały się czerwone ściany i masywne, dębowe schody prowadzące do głównej sali, w której zresztą zaraz się znaleźliśmy.
- Luhan! Sehun! - od razu podbiegł do nas Byun i rzucił się mi na szyję, a zaraz potem zrobił to samo Sehunnie'mu. Skąd on bierze tą pozytywną energię?
- Hej Baek - odpowiedziałem mu.
- Chodźcie. Czas na grę - uśmiechnął się przebiegle. Był z nas najlepszy w kręgle, bo właściwie był właścicielem tej kręgielni. Należała ona do jego rodziców, a on od dziecka uwielbiał grać.
Podeszliśmy do stolika, przy którym siedział Park, z nadgarstkiem owiniętym w bandaż i przywitaliśmy się z nim. Następnie ściągnęliśmy kurtki i zaczęliśmy grę. Byłem pierwszy. Strąciłem osiem. Całkiem niezły wynik, ale nasz wielki mistrz, czytaj Baek, tylko prychnął pod nosem.
- Teraz moja kolej - powiedział. Dziesięć. Kto by się spodziewał? Uśmiechnął się triumfalnie i podszedł do Chan'a całując go. Następny był Hunnie. Chyba był początkujący, bo nie strącił ani jednego kręgla, piłka poleciała na bok.
- Spróbuj jeszcze raz - zachęciłem go. Uśmiechnął się do mnie, po czym wziął kule, zamachnął się i rzucił ją. Teraz było lepiej - cztery.
Później, gdy wszystkim znudziła się gra postanowiliśmy się napić. Lay oczywiście musiał pozostać trzeźwy, żeby potem nas wszystkich poodwozić do domów. Śmialismy się z niczego, aż w końcu wspaniałomyślny Pan Byun wpadł na genialny pomysł:
- Zagrajmy w kręgla.
- Chyba w kręgle, a poza tym nikomu już się nie chce - oświadczył Tao.
- Ale nie w kręgle. Takie coś jak butelka, tylko że kręglem.
- W sumie czemu nie? - A miałem nadzieję, że się nie zgodzą.
------------------------
Jest! Napisałam coś w końcu! Chwała mi! :*
CZYTASZ
Przypadkowy SMS Hunhan
FanfictionSehun niechcący wysyła SMS'a do Luhana, zamiast do Kai'a-swojego ukochanego. Co z tego wyniknie? Paring: główny-Hunhan, pobocznie-Sekai, Chanbaek, Sulay Ostrzeżenia: sceny erotyczne, czasem mogą pojawić się przekleństwa
