Anielski osąd

2K 143 34
                                        

Bam bam

Rozległo się walenie w drzwi

-Wejść!  - krzyknąłem, podnosząc głowę znad książki, którą czytałem

-To ja - usłyszałem, gdy nagle przed moimi oczyma ukazał się z wyglądu stary demon. Pierwsze co wrzucało się w oczy to jego długie i pokrzywione dolne kły. To był niejaki Aviro, czyli poprzedni władca

-O, witam pana - zerwałem się z potężnego siedzenia i ukłoniłem się w stronę mojego poprzednika

-Nie kłaniaj się, to ja powinienem to zrobić - zaśmiał się, po czym zamknął drzwi i usiadł na fotelu - I jak tam twoja zdobycz? - zapytał

-Hm... sam nie wiem - zaznaczyłem strony w księdze i zamknąłem ją z dużym hukiem  - Już wiem jak wygląda w swojej prawdziwej postaci - na te słowa gość uniósł brwi - nawet jest zmuszony zostać w mojej kwaterze w ludzkim świecie na dłuższy czas - dodałem

-W takim razie świetnie ci idzie - pochwalił mnie, na co ja kiwnąłem głową - Słyszałem, że masz brać udział w Anielskim sądzie - powiedział

-Racja, powinienem za niedługo wyruszyć  - spojrzałem na drzwi - nie dostaliśmy jeszcze żadnych informacji od tych z góry, dziwne

-Zdarza się, nie często, ale bywa tak. - odrzekł - Ciekawe, kto trafi tu tym razem...

-Też się zastanawiam, a może to nasz aniołek? - zażartowałem - Mogę prosić, aby pan raczył sprawować za mnie urząd dopóki nie przybędę? - zapytałem poważnie

-Oczywiście, z przyjemnością - wstał i ukłonił się

Puk puk

Ponownie rozległo się pukanie na drzwi, lecz tym razem delikatniejsze

-Panie, lud zebrał się przed pałacem, czekają na pana - usłyszałem głos Hakaela

-Już idę, proszę ze mną - zwróciłem się do starego demona

Musiałem załatwić sobie jakieś zastępstwo, kiedy mnie nie będzie. Było spowodowane to tym, iż w Pustce czas mijał znacznie szybciej, niż tam u góry. A poza tym nie chciałbym, żeby rozpętał się jakiś chaos spowodowany moją nieobecnością. Wiedziałem, że zawsze mogłem liczyć na poprzedniego władce.

Staliśmy wraz z Aviro przy wyjściu na mównicę, która tak naprawdę była zwykłym balkonem w moim oficjalnym biurze. Znajdowała się ona idealnie pośrodku pałacu. Słyszałem głosy mieszkańców Pustki, którzy skandowali moje imię.

Obecność podczas moich wystąpień była obowiązkowa. Ogłaszało się ją jak najszybciej się dało. Nie było mowy, żeby ktoś nie wiedział o tym wydarzeniu. Przed wejściem na plac spisywano demony i notowano, kto był, a kto nie.

Listę nieobecnych od razu dostarczano mi i wzywałem ów demony do siebie. Ogólnie takie osobniki powinienem ukarać, jednak zawsze daję im jeszcze jedną szansę.

Już czas.

Zrobiłem krok w przód i w końcu tłum ucichł.

-Witam wszystkich zebranych. Jak pewnie już wiecie udaję się w podróż do Raju. Stamtąd wrócę z naszym nowym mieszkańcem. Mam nadzieję, że porządnie go przywitacie - uśmiechnąłem się i spoglądałem w tłum - A więc z tego miejsca proszę moich pomocników, jak i was, abyście przygotowali drogę główną od głównego wejścia Pustki, aż do pałacu - przeniosłem wzrok na służbę, która stała wokół ludzi, ci przytaknęli na znak, że zrozumieli - Na czas mojej nieobecności moją posadę zajmuję poprzedni władca Aviro - zza moich pleców wyłonił się demon, na ten widok tłum zaczął klaskać - Możecie się rozejść. Jednak, jeśli macie jakieś sprawy do mnie, udajcie się do głównego wejścia pałacu oraz pamiętajcie o przywitaniu naszego nowego upadłego anioła. Czy są jakieś pytania? - zapytałem na koniec

The Devil in IOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz