– Mamuś! – Flora wskakuje na nasze łóżko, a ja ledwo nadążam z wyciągnięciem rąk, by ją objąć. Jej jasne, miękkie włosy rozsypują się po mojej twarzy, a jej zapach przypomina mi ciepłe, bezpieczne dni, które teraz staram się dla niej stworzyć.
– A co ty tutaj robisz o tej godzinie? – Aaron otwiera oczy, lekko zdezorientowany, ale zanim zdąży w pełni się obudzić, już wyciąga rękę, by ją połaskotać. – Nie możesz spać?
Flora chichocze, ucieka od jego rąk, ale zaraz siada między nami, z oczami pełnymi radości, jak zawsze, gdy o nim mówi.
– Nie, Aaron! Tata przyjeżdża!
Czuję, jak całe powietrze w pokoju nagle gęstnieje. Aaron patrzy na mnie, potem na Florę. Widzę, że to dla niego trudne – nie jest jej biologicznym ojcem, ale to on jest tym, który trzyma jej rękę, gdy traci pierwszy ząb, i to on słucha jej nowo nauczonej piosenki. A teraz przychodzi ten jeden dzień, w którym Beckett wraca, i wszystko zaczyna się od nowa.
– Pojedziemy po tatę na lotnisko? Proszę? Proszę? Proszę? – Flora skacze na łóżku, nie mogąc powstrzymać swojej ekscytacji.
Aaron wstaje, a ja widzę tylko jego umięśnione plecy, napięte od frustracji. On zrozumiał już dawno, że Beckett wraca jak wiatr – nieprzewidywalny, tylko na chwilę, po czym znów znika. Widziałam, jak bardzo to rani Aarona, ale nic nie mogę z tym zrobić.
– Hej, kochanie – Aaron odwraca się w moją stronę, głos ma niski, ale czuć w nim napięcie. – Idę na siłownię. Bawcie się dobrze, ale nie za dobrze.
Flora patrzy na niego zdezorientowana, nie do końca rozumie, dlaczego Aaron, który zawsze z nią rozmawia i się śmieje, teraz jest taki chłodny. Ale ona jest zbyt podekscytowana, by naprawdę to dostrzec. Dla niej liczy się tylko to, że tata przyjeżdża.
– Kochanie – mówię delikatnie do córki – Pójdziesz się ubrać, a ja porozmawiam z Aaronem, dobrze?
– Tylko szybko, mamuś! Nie chcę, żeby tatuś musiał na nas czekać! – Jej głos jest pełen radości, a ja nie mogę znieść tego, jak każde „tatuś" wbija się w serce Aarona, jakby to słowo z każdym razem stawało się ostrzejsze.
Aaron wstaje, ale zanim zdąży wyjść, podchodzę do niego i przytulam go mocno, czując, jak jego napięcie przechodzi na mnie.
– Nie uciekaj mi – proszę, trzymając go przy sobie. – Wiem, że to trudne, ale nie mogę pozbawić jej taty. Ona go potrzebuje.
– Potrzebuje? – Aaron patrzy na mnie, a w jego oczach widać gniew i ból, który tak bardzo stara się ukryć. – On pojawia się wtedy, kiedy mu to pasuje. Ma córkę, ale zachowuje się, jakby to było tylko jego kolejne hobby, które może porzucić w każdej chwili. Nienawidzę go, Julie. Do cholery, nienawidzę go.
Cisza. Jego słowa wypełniają powietrze, a ja czuję, jak cała moja siła topnieje. To ten moment, gdy wszystko się wali, a ja muszę znowu znaleźć równowagę.
– Aaron, wiem, że to trudne – mówię, chwytając jego twarz w dłonie. Jego czoło opiera się o moje, a nasze oddechy się mieszają. – Ale to tylko jeden dzień. Przyleci, spędzi czas z nią, a potem zniknie, jak zawsze. Ty jesteś tu codziennie. To ty ją wychowujesz. Kocham cię za to.
Słyszę, jak oddech Aarona się uspokaja, ale gniew nie znika. Zawsze tak jest. Ten gniew nie zniknie, póki Beckett będzie częścią naszego życia.
– On nigdy nie dorósł – wyrzuca z siebie z pełnym frustracji tonem. – Pieprzony dzieciak.
Chcę mu przyznać rację, ale nie mogę. Nie teraz.
– Mamo! – Flora krzyczy z drugiego pokoju.
Aaron odchodzi, całując mnie w czoło. – Idź. Ja tu zostanę.
**
Docieramy na lotnisko, a Flora jest tak podekscytowana, że ledwo mogę za nią nadążyć. Jej małe nogi podskakują niecierpliwie, a każde „Mamusiu, długo jeszcze?" wbija we mnie lęk, że Beckett nie będzie w tym samolocie. To niespodzianka, którą Flora chciała mu zrobić – a ja po cichu modlę się, żeby nie zawiódł.
W końcu go dostrzegam. Jest zbyt wysoki, żeby go przegapić. Jego hokejowa bluza wyróżnia go z tłumu, a on ziewa szeroko, zupełnie nieświadomy, że czeka tu na niego jego córka. Flora bez pytania biegnie do niego, a jej uśmiech ogrzewa moje serce, choć czuję gorycz w gardle.
Beckett wygląda na zaskoczonego, ale zaraz bierze ją na ręce, a jego twarz się rozjaśnia. Mówi do niej coś cicho, a potem mała wskazuje na mnie. Jego spojrzenie wędruje w moją stronę, ale to uśmiech, który wysyła, nie jest dla mnie. Jest dla niej.
Podchodzą do mnie, a Beckett mówi z udawaną beztroską: – Ale ja za tobą tęskniłem! – całuje Florę w głowę, wciąż patrząc na mnie. – Co nowego wydarzyło się w świecie, gdy mnie nie było?
Jego wzrok przenika mnie, jakby szukał czegoś, czego już dawno w sobie nie mam.
– Nauczyłam się nowej piosenki, tatusiu – Flora chichocze, dotykając jego zarośniętej szczęki.
– Musisz mi ją zaśpiewać – mówi, całując ją w czoło. – Zrobiliście mi taką niespodziankę!
Chcę prychnąć, ale się powstrzymuję. Jego entuzjazm jest jak mechaniczny zegarek, który zaraz się zatrzyma.
– To ja już was zostawiam – mówię chłodno, gotowa zakończyć tę scenę.
– Co? Przyjechałyście po mnie, a teraz mówisz, że nas zostawiasz? – Beckett uśmiecha się do Florci. – Nie ma mowy. Daj się chociaż zaprosić na kawę i ciastko.
Jego ton zmienia się, gdy mówi do mnie.
– Nie, dziękuję.
– Doris... – zaczyna, ale ja przerywam.
– Przestań mnie tak nazywać – mówię, a moje oczy płoną gniewem. – Teraz mam na imię Julie. Pamiętasz?
Na chwilę zastyga, a potem kiwnięciem głowy przyjmuje moje słowa, jakby były jedynie kolejnym faktem, z którym musi się pogodzić. Ale wiem, że tak naprawdę nigdy ich nie przyjmie.
Ignoruje mój komentarz na temat imienia. Próbuję sobie przypomnieć czy kiedykolwiek mnie tak nazwał, ale moje nowe imię chyba nigdy nie wyszło z jego ust.
– Kawę? Proszę, spędziłem tydzień z hokeistami, potrzebuję normalnej rozmowy.
– Nie jestem twoim dostępem do normalności – warczę, a w tym momencie czuję, że znowu wyciąga ze mnie tę ciemną stronę, której nienawidzę.
– Mamusiu! Proszę! – Flora patrzy na mnie swoimi wielkimi oczami, pełnymi nadziei.
Chciałabym, żeby Beckett po prostu zniknął, ale Flora potrzebuje swojego taty. Nienawidzę tego, że Aaron, mimo że jest dla niej wszystkim, nie jest jej biologicznym ojcem. Wiem, że to będzie naszą codzienną walką.
CZYTASZ
ON THIN ICE
RomanceNorwegia, a raczej jej dwa przeciwne końce. Dzieli ich niemal wszystko, a łączy tylko jedno. Córka. On jest zawodowym hokeistą. Ona szefową kuchni i mamą na pełen etat. On ma życie z pierwszych stron gazet, ona spokojne życie u boku nowego mężczy...
